Forum Zbawieni

Pełna wersja: demonizm, okultyzm w psychologii
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
wielkie zwiedzenie ogarnia również chrześcijan -

"psychologia chrześcijańska" - http://www.youtube.com/watch?v=fvarz3oZm7c

, "psychologia albo chrześcijaństwo" - http://www.youtube.com/watch?v=4DILWfb0MYE


http://www.ulicaprosta.net/forum/viewtopic.php?f=1&t=1646


"Baczcie, aby was kto nie sprowadził na manowce filozofią i czczym urojeniem, opartym na podaniach ludzkich i na żywiołach świata, a nie na Chrystusie" - Kolosan 2:8 Biblia Warszawska
psychologia zakłada że ludzie w gruncie rzeczy są dobrzy jednak Biblia mówi co innego : mówi że wszyscy ludzi z natury są źli i że wszyscy zgrzeszyli. Psychologia nie uznaje grzechu. Poza tym psychologia wywyższa "własne ja" co jest przeciwieństwem nauki Pana Jezusa :

" Wtedy Jezus rzekł do uczniów swoich: Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój, i niech idzie za mną." - Mateusza 16:24

"Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, jeśli ziarnko pszeniczne, które wpadło do ziemi, nie obumrze, pojedynczym ziarnem zostaje; lecz jeśli obumrze, obfity owoc wydaje. (25) Kto miłuje życie swoje, utraci je, a kto nienawidzi życia swego na tym świecie, zachowa je ku żywotowi wiecznemu" - Ewangelia Jana 12:24-25


http://www.kuzbawieniu.pl/wyklady/psychologia-i-kocio : "Bardzo szybko zauważyłem, że największymi "fachowcami" w dziedzinie psychologii, na teoriach których oparta jest dzisiejsza psychoterapia, są Sigmund Freud, Carl Jung, Carl Rogers, Alfred Adler i Abraham Maslow. Żaden z nich nie był człowiekiem biblijnie wierzącym, a zdecydowanie można ich określić mianem antychrześcijan. Czytając więcej na temat ich życia dowiadujemy się m. in., iż Freud był uzależniony od kokainy i pożądał własnej matki, Jung miał kontakty z demonami (szczególnie z niejakim "Filemonem"), Rogers porzucił swą umierającą na raka żonę dla innej kobiety, a później kontaktował się ze zmarłą żoną (raczej jakimś demonem) za pomocą demonicznej tabliczki Ouija, a jeszcze później popełnił samobójstwo...

Zaraz, zaraz, pomyślałem, czy Bóg faktycznie mógł użyć tych antychrześcijan do zapoczątkowania psychoterapii, jako wręcz zbawiennego narzędzia dla Bożych dzieci do wykrywania przyczyn i rozwiązywania ich duchowych i emocjonalnych problemów? Czy w ogóle psychologia, pretendująca do miana "nauki o duszy", jest czymś, z czego warto czerpać i czym można uzupełniać Biblię? Czy ekspertem w temacie duszy człowieka nie jest sam Bóg? Czy Jezus Chrystus i Duch Święty, wraz z ciałem Chrystusowym - Kościołem, to za mało do pomocy współcześnie żyjącym chrześcijanom?

Nie starczy tutaj miejsca, nie starczy całego mojego życia, aby opisać w szczegółach psychologię i psychoterapię, oraz odnieść je do Biblii. W polecanym przez nas filmie oraz książce "Psychologia i Kościół" zostało to jednak zrobione bardzo obszernie. Chciałbym jednak na naszej stronie postawić kilka bardzo ważnych pytań i odpowiedzieć na nie, zgodnie z moją wiedzą i moim zrozumieniem.


1) Czy w wymyślonych przez niewierzących ludzi antychrześcijańskich teoriach i narzędziach, jakimi są psychologia i psychoterapia, może być coś prawdziwego i podobającemu się Bogu?


Moim zdaniem nie, gdyż sama Biblia mówi nam o tym, że ze słonego źródła nie może tryskać słodka woda.

Czy źródło wydaje z tego samego otworu wodę słodką i gorzką? Czy drzewo figowe, bracia moi, może rodzić oliwki albo winna latorośl figi? Tak też słony zdrój nie może wydać słodkiej wody. (List Jakuba 3:11-12)

Część psychologów "chrześcijańskich" przyznaje, że źródło psychologii i psychoterapii jest zepsute. Twierdzą jednak jednocześnie, że z biegiem lat Bóg uzdrowił to źródło, przekształcając antychrześcijańskie psychologiczne teorie i praktyki na zgodne z Biblią. Idąc dalej wnioskują, że psychologia "chrześcijańska" ma już źródło w Bogu. Na jednej ze stron psychologów chrześcijańskich czytamy:

"Nie dziwmy się, że psychologia chrześcijańska staje się coraz bardziej pożądana i skuteczna, skoro samym jej Twórcą i źródłem jest Bóg." (źródło)

To jest oczywiście kłamstwo. Bóg którego ja znam czerpie zawsze z dobrego źródła, którym jest On sam. Psychologia "chrześcijańska" wyrosła na psychologii świeckiej, wymyślonej przez anychrześcijan, więc już z tego powodu od Boga pochodzić nie może.


2) Czy wierzący faktycznie muszą sięgać dzisiaj po wytwory psychologii, aby badać i uzdrawiać swoją duszę?


Jedynym usprawiedliwieniem udzielenia odpowiedzi tak na postawione wyżej pytanie byłoby to, iż sama Biblia nie jest wystarczająca do tego, aby człowiek Boży był doskonały, do każdego dobrego dzieła przygotowany, a przecież Bóg właśnie w Słowie Bożym twierdzi, że Pismo jest wystarczające. Przez tysiące lat żaden z mężów Bożych nie sięgnął po pomoc jakiegokolwiek psychologa, a przecież przeżywali oni cierpienia, o których nam się dzisiaj nawet nie śniło.

Drudzy zaś doznali szyderstw i biczowania, a nadto więzów i więzienia; byli kamienowani, paleni, przerzynani piłą, zabijani mieczem, błąkali się w owczych i kozich skórach, wyzuci ze wszystkiego, uciskani, poniewierani; (List do Hebrajczyków 11:36-37)

Czy Bóg zapomniał udostępnić "wspaniałe" narzędzia psychoterapii swoich dzieciom, o czym przypomniał sobie dopiero w XX wieku? Dawni bohaterowie biblijni bez psychologów, ale za to z Bogiem, przechodzili zwycięsko przez wszystkie straszliwie doświadczenia. Czy nam dzisiaj, z powodu cierpień i doświadczeń znacznie mniejszych, Bóg już nie wystarcza i musimy sięgać po dodatkowe środki?

Psalmista Dawid napisał takie słowa:

Badaj mnie, Boże, i poznaj serce moje, Doświadcz mnie i poznaj myśli moje! I zobacz, czy nie kroczę drogą zagłady, A prowadź mnie drogą odwieczną! (Ks. Psalmów 139:23-24)

Dzisiaj niektórzy chrześcijanie w powyższym wersecie Boga zamienili na psychologa. Idą do gabinetów psychologicznych, płacą za poradę i odkrywają swoje serce i swoje myśli przed człowiekiem, oczekując pomocy...





3) Czy dzisiaj nowo narodzony chrześcijanin, żyjący zgodnie z nauką Pana Jezusa, żyjący w bojaźni Bożej, rozważający codziennie Boże Słowo, nie posiada wystarczających kwalifikacji, aby dać dobrą radę swojemu bratu czy siostrze w Chrystusie?



Niektórzy twierdzą, że bez studiów psychologicznych nie możesz być dobrym doradcą. Zatem to papierek uzyskany na psychologicznych studiach ma wg nich decydować o tym, czy warto z taką osobą rozmawiać o problemach dręczących duszę człowieka. Dawniej tak nie było. Dobrym doradcą był ten, kto znał Boże Słowo i sam stosował je umiejętnie w życiu. To wystarczało! Dzisiaj dla niektórych to za mało...

Niektórzy wierzący, w tym duszpasterze, dali się zwieść twórcom psychologii, że bez poznania narzędzi psychologicznych nie będą nigdy dobrymi doradcami. To by oznaczało, że przez prawie 2000 lat po Chrystusie nie było wśród ludzi wierzących takich, którzy by właściwie kierowali innych na Boże ścieżki i do Bożego Słowa, gdyż psychologia i psychoterapia nie były im znane. Jest to po prostu nonsens. Znamy wielu wspaniałych mężów Bożych, którzy z psychologią nie mieli nic wspólnego, a których Bóg cudownie używał jako swoje narzędzia w ciele Chrystusowym. Dziś też tak ciągle może i powinno być!

Poza tym, każdy chrześcijanin, w tym każdy nauczyciel, powinien kierować uwagę innych wierzących na Chrystusa i na Boże Słowo. To jest właściwe i dobre doradztwo. Czy do tego potrzeba jakichkolwiek narzędzi oferowanych przez psychologię? Oczywiście nie!

Dzisiaj ukończenie studiów psychologicznych jest wielką mądrością w oczach świata. Psychologia jest jednym z, jeśli nie najbardziej obleganym kierunkiem studiów. Ale każdy chrześcijanin powinien wiedzieć, że:

mądrość tego świata jest u Boga głupstwem. Napisano bowiem: On chwyta mądrych w ich własnej chytrości; i znowu: Pan zna myśli mędrców, że są marne. (1 list do Koryntian 3:19-20)

Osobiście nie szczycę się moimi studiami z zarządzania i marketingu. Chcę szczycić się tylko Chrystusem. A w pracy i w domu chcę kierować się wyłącznie Bożymi zasadami, a nie ludzkimi, jakże często przeciwstawnymi do Bożego Słowa.



4) Czy wiedząc o tym, że psychologia, psychoterapia i psychologia "chrześcijańska" nie są dane nam od Boga, możemy wybierać z nich to co podobne do twierdzeń biblijnych, aby przyciągać w ten sposób do siebie ludzi i poprzez ten pomost głosić im później prawdziwą ewangelię?

Czy cel uświęca środki? Oczywiście, że nie. Bogu zależy na zbawieniu każdego człowieka, ale nie wolno nam posługiwać się w tym celu antychrześcijańskimi metodami. Tak samo, jak nie wolno nam kraść, zabijać czy kłamać, nawet jeśli w wyniku czynienia tych złych rzeczy będziemy mieli możliwość głoszenia Dobrej Nowiny. Dla mnie jest to proste i oczywiste. Moim celem jest wieść święte i pobożne życie, podobające się Bogu. A wzorem do tego, jak mam głosić ewangelię, są dla mnie tacy ludzie jak Apostołowie Paweł i Piotr, którzy głosili ewangelię pełną, bez tworzenia pomostów, bez wykorzystywania światowych metod. Piotr nie wahał się w pierwszych słowach swych kazań, opisanych w Dziejach Apostolskich, wskazać Żydom na ich grzech ukrzyżowania Chrystusa. Dzisiaj u psychologa ludzie szukają wygodnej kozetki i ciepłych słów. Dzisiaj wielu nie chce słyszeć o swoich grzechach. No i faktycznie w gabinecie psychologicznym raczej nie usłyszą tego, że prawdziwą przyczyną ich duchowych problemów jest grzech, jest ich własne ja i miłość do siebie samego. Usłyszą za to, że potrzebują zwiększenia swojej samooceny, wybaczenia samemu sobie, czy powrotu do lat dzieciństwa, aby tam znaleźć podłoże ich aktualnej sytuacji.



Apostoł Paweł tak napisał do Tesaloniczan:

Albowiem kazanie nasze nie wywodzi się z błędu ani z nieczystych pobudek i nie kryje w sobie podstępu, lecz jak zostaliśmy przez Boga uznani za godnych, aby nam została powierzona ewangelia, tak mówimy, nie aby się podobać ludziom, lecz Bogu, który bada nasze serca. Albowiem nigdy nie posługiwaliśmy się pochlebstwami, (1 List do Tesaloniczan 2:3-5)

Dzisiaj jest tak samo. Nasze słowa skierowane do bliźnich nie mogą wywodzić się z błędu. Nie możemy też próbować przypodobać się ludziom, posługując się pochlebstwami, czy metodami, które im się podobają, a które z Bogiem nie mają nic wspólnego. Nie możemy majstrować przy ludzkiej duszy, bo nie mamy do tego kwalifikacji i nigdy ich nie będziemy mieli, bez względu na osiągnięte stopnie naukowe. Ten temat jest zarezerwowany dla samego Boga. Nie mamy możliwości mu tego odebrać.





5) Niektórzy twierdzą, że warto brać z psychologii to, co jest zgodne z Biblią, aby tę samą Biblię uwiarygodnić. Ale czy Pismo Święte i Bóg tego potrzebują?

Oczywiście, że nie. Na tej samej zasadzie jednak można by cytować wybrane fragmenty Koranu, czy wypowiedzi Buddy. Biblia nie potrzebuje takiego uwiarygodnienia. Niektórzy mówią, że skoro powołujemy się np. na archeologię, która potwierdza wiele miejsc i wydarzeń biblijnych, to tak samo możemy powoływać się na psychologię. Ale przecież archeologia dotyczy rzeczy fizycznych i mierzalnych, a psychologia rzeczy duchowych, których w żaden sposób zmierzyć się nie da...





Psychologia - bo ludzie chcą rozmawiać, tak brzmi hasło popularnego kierunku studiów na jednej z białostockich uczelni. A dalej: "Psychologia - najlepszy sposób poznania siebie i zrozumienia innych ludzi". Czy to ma cokolwiek wspólnego z Biblią? I znowu odpowiedź brzmi - NIE! Człowiek poznaje siebie i swój stan przez Biblię, która jest dla każdego jakby lustrem. A jak już pozna się swój tragiczny stan, w jakim znajduje się każdy grzesznik, wówczas chce się już poznawac tylko Pana. Odtąd zaczyna się liczyć tylko Jezus Chrystus.



Dzisiaj już bardzo trudno jest zwrócić uwagę ludzi na diabelskie źródło psychologii, która weszła i rozgościła się w Kościele na dobre. Dzisiaj nie łatwo jest o tym mówić, gdyż wielu chrześcijan zajmuje się psychologią na całego, udzielając psychologicznych porad lub też z nich korzystając. Ja mogę tylko jeszcze raz zachęcić do obejrzenia filmu "Psychologia i Kościół" oraz do przeczytania książki o tym samym tytule. Mogę ostrzegać na łamach naszej strony, aby nie iść za tym nurtem, a całą ufność położyć w Panu Jezusie Chrystusie.



Jeśli jesteś chrześcijaninem, nie szukaj zdrowej, słodkiej wody w psychologii. Sięgaj wprost do dobrego źródła, gdzie masz pewność, co do tego, jakiej wody się napijesz. Sięgaj po porady do Pisma Świętego, módl się do Pana, rozmawiaj z wierzącymi żyjącymi w bojaźni Bożej. Ufaj w 100 % Jezusowi Chrystusowi, że to właśnie On, przez Ducha Świętego, przeprowadzi Cię przez każde doświadczenie. Bo przecież:

Pan jest pasterzem moim, Niczego mi nie braknie. Na niwach zielonych pasie mnie. Nad wody spokojne prowadzi mnie. Duszę moją pokrzepia. Wiedzie mnie ścieżkami sprawiedliwości Ze względu na imię swoje. Choćbym nawet szedł ciemną doliną, Zła się nie ulęknę, boś Ty ze mną, (Ks. Psalmów 23:1-3)


A jeśli nie wierzysz w Pana Jezusa, jeśli ciągle szukasz sensu życia i zastanawiasz się nad tym, gdzie znajdziesz się po śmierci, jeśli dręczą Cię popełnione grzechy, nie łudź się, żaden człowiek, żaden psycholog (nawet "chrześcijański") ci nie pomoże. Ja też ci nie pomogę. Ale wiem, gdzie powinieneś zwrócić swój wzrok. ZWRÓĆ SWÓJ WZROK NA JEZUSA. W nim jest przebaczenie grzechów i pełnia wszystkich Bożych łask."
od około 4 minuty 35 sekundy : http://www.youtube.com/watch?v=d-oLeFYeElY

, ten sam człowiek śpiewa : http://www.youtube.com/watch?v=Hf3DO419pTY



,
(09-09-2014, 07:20 AM)MieczDucha napisał(a): [ -> ]Jeśli jesteś chrześcijaninem, nie szukaj zdrowej, słodkiej wody w psychologii. ... od około 4 minuty 35 sekundy : http://www.youtube.com/watch?v=d-oLeFYeElY


Jeśli chodzi o psychologię to biblia nie zakazuje korzystania z pomocy lekarzy, w tym psychologów.


Nie wszyscy psycholodzy są źli, tak jak w każdej grupie społecznej (lekarze, sędziowie, itp, itd.), znajdą się szuje i niegodni ale znajdą się ci porządni którzy potrafią pomóc. Wink



Depresja i inne choroby nie są oznaką braku miłości do Boga i na odwrót.
Nawet sługa Boży może być w wielkiej udręce (Psalm 34:19)

Więcej w tym temacie
KLIK>> http://zbawieni.com/showthread.php?tid=190&pid=2886#pid2886



Biblia nie sugeruje, że zajmowanie się sprawami duchowymi jest lekarstwem na problemy zdrowotne.

Jednak z Księgi tej wiele rodzin na całym świecie czerpie pocieszenie i siły. Takie osoby znajdują w niej na przykład zapewnienie, że nasz kochający Stwórca żywo interesuje się tymi, którzy „serce mają złamane” i są „zdruzgotani na duchu” (Psalm 34:18).

Słudzy Boży także mogą przechodzić różne choroby, nawet psychiczne i to nie jest objaw opętania czy braku miłości Bożej jak twierdzono na tym forum dyskusyjnym, ponieważ podobne problemy przeżywały nawet osoby opisane w biblii:


Post osoby 1:
http://zbawieni.com/showthread.php?tid=255&pid=1997#pid1997

Post osoby 2:
http://zbawieni.com/showthread.php?tid=190&pid=2884#pid2884


Są pewne choroby nad którymi nie da się od tak przy pomocy samej biblii wyzdrowieć, biblia nie zabrania korzystania z opieki medycznej.


Polecam serdecznie ten artykuł:

Cytat:Co powinieneś wiedzieć o zaburzeniach psychicznych


„Nagle zabrakło mi tchu” — mówi Claudia, opisując moment, w którym dowiedziała się, że cierpi na zaburzenie afektywne dwubiegunowe i zespół stresu pourazowego. „Perspektywa noszenia piętna choroby psychicznej zupełnie mnie przytłoczyła”.

„Pogodzenie się z nową sytuacją zabrało mi sporo czasu” — przyznaje Mark, mąż Claudii. „Ale zdawałem sobie sprawę, że najważniejsze to wspierać moją żonę”.

GDYBY to tobie lub komuś z twoich bliskich postawiono podobną diagnozę, jak byś się czuł? Na szczęście zaburzenia psychiczne * można leczyć. Przeanalizujmy kilka faktów, które pomogą ci lepiej zrozumieć takie zaburzenia.

Kilka faktów dotyczących zdrowia psychicznego
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podaje: „Zaburzenia psychiczne nękają miliony ludzi na całym świecie i wywierają wpływ na ich bliskich. W pewnym okresie swojego życia będzie na nie cierpiał co czwarty człowiek. Najobfitsze żniwo zbiera depresja. Schizofrenia i zaburzenie afektywne dwubiegunowe należą do stanów najpoważniejszych i najbardziej utrudniających normalne funkcjonowanie. (...) Choć zaburzenia psychiczne występują tak często, wciąż się je ukrywa i lekceważy, a osoby nimi dotknięte dyskryminuje”.
Według WHO wielu ludzi cierpiących na zaburzenia psychiczne nie poddaje się leczeniu w obawie przed napiętnowaniem przez otoczenie.

Chociaż większość zaburzeń psychicznych można leczyć, to jak donosi pewna amerykańska organizacja działająca na rzecz dotkniętych nimi osób (NAMI), w USA w ciągu ostatniego roku średnio 60 procent dorosłych i prawie 50 procent dzieci i nastolatków (w wieku od 8 do 15 lat) borykających się z tego typu problemami nie otrzymało pomocy medycznej.

Zrozumienie zaburzeń psychicznych

Czym są zaburzenia psychiczne? Według ekspertów to znaczące nieprawidłowości w myśleniu, kontrolowaniu emocji i zachowaniu. Często upośledzają one zdolność człowieka do utrzymywania właściwych relacji z innymi i radzenia sobie w życiu codziennym.

Zaburzenia psychiczne nie wynikają z czyjejś słabości czy też wady charakteru

Natężenie i czas występowania symptomów mogą się różnić w zależności od osoby, jej sytuacji życiowej i rodzaju dolegliwości. Zaburzenia psychiczne dotykają ludzi bez względu na płeć, wiek, kulturę, rasę, religię, wykształcenie czy status materialny. Nie wynikają z czyjejś słabości czy też wady charakteru. Odpowiednia opieka medyczna może sprawić, że pacjent będzie w stanie prowadzić satysfakcjonujące i produktywne życie.

Leczenie zaburzeń psychicznych
Wiele zaburzeń psychicznych można z powodzeniem leczyć. Dlatego pierwszym bardzo ważnym krokiem jest dokładna diagnoza, postawiona przez doświadczonego i kompetentnego specjalistę w zakresie zdrowia psychicznego.

Kobieta cierpiąca na zaburzenia psychiczne rozmawia ze specjalistą
Jednak odpowiednio dobrane leczenie przyniesie korzyść tylko pod warunkiem, że pacjent się na nie zgadza. Niekiedy wymaga to od niego pokonania niechęci do mówienia o swoim stanie. Leczenie może obejmować rozmowy ze specjalistą, który pomoże zrozumieć dane zaburzenie, rozwiązać pewne problemy dnia codziennego i wzmocnić motywację, by nie przerywać terapii. Podczas takich konsultacji znaczącą rolę może odegrać członek rodziny lub przyjaciel, który udzieli wsparcia i doda otuchy.

Wiele osób nauczyło się radzić sobie z zaburzeniami psychicznymi dzięki temu, że lepiej zrozumiało swoją dolegliwość i zastosowało się do zaleceń lekarzy. Cytowany wcześniej Mark mówi: „Zanim moją żonę zdiagnozowano, nie bardzo wiedzieliśmy, na czym polegają zaburzenia psychiczne. Ale nauczyliśmy się stawiać czoła nowym problemom i nie martwić się na zapas. Z czasem dzięki pomocy zaufanych specjalistów oraz rodziny i przyjaciół było nam łatwiej”.

Pierwszym bardzo ważnym krokiem jest dokładna diagnoza, postawiona przez kompetentnego specjalistę w zakresie zdrowia psychicznego
Potwierdza to Claudia. „Na początku diagnoza była dla mnie jak wyrok” — przyznaje. „Ale chociaż moja choroba ogranicza nas oboje, nauczyłam się, że przeszkody z pozoru niemożliwe do pokonania można przezwyciężyć. Radzę sobie z chorobą, bo współpracuję ze specjalistami, dbam o więzi z drugimi i skupiam się na dniu dzisiejszym”.

Znaczenie zdrowia duchowego
Kobieta czyta Biblię
Biblia nie sugeruje, że zajmowanie się sprawami duchowymi jest lekarstwem na problemy zdrowotne. Jednak z Księgi tej wiele rodzin na całym świecie czerpie pocieszenie i siły. Takie osoby znajdują w niej na przykład zapewnienie, że nasz kochający Stwórca żywo interesuje się tymi, którzy „serce mają złamane” i są „zdruzgotani na duchu” (Psalm 34:18).




_________________________


ŻYCIE Z ZABURZENIAMI PSYCHICZNYMI
„Czasem nagłe uczucie lęku sprawia, że pewne rzeczy wydają mi się niewykonalne, a kiedy indziej nie mogę się skoncentrować, nawet żeby coś poczytać. Zdarza się też, że pogrążam się w depresji i unikam kontaktów z ludźmi, nie wyłączając dobrych przyjaciół. Niektórzy chcą mi pomóc i pocieszają mnie czymś w stylu: ‚Będzie lepiej’ albo ‚Nie jest aż tak źle, jak ci się wydaje’. Inni radzą mi, żebym po prostu skupiała się na pozytywnych stronach życia. Ale przecież ciągle próbuję tak robić! Chociaż ludzie mówią to w dobrej wierze, niestety tylko pogłębiają dręczące mnie poczucie niższości, winy i porażki” (Claudia z RPA).

JAK SOBIE RADZIĆ Z ZABURZENIAMI PSYCHICZNYMI

Przestrzegaj tego, co zalecają ci specjaliści w zakresie zdrowia psychicznego *.
Trzymaj się zrównoważonego planu dnia.
Bądź aktywny fizycznie.
Wysypiaj się.
Codziennie poświęcaj czas na relaks.
Dbaj o zdrową i zróżnicowaną dietę.
Ogranicz spożycie alkoholu oraz leków, które nie zostały ci przepisane przez lekarza.
Nie izoluj się; spędzaj czas z ludźmi, którym ufasz i którzy się o ciebie troszczą.
Zaspokajaj swoje potrzeby duchowe *.




_________________________



Chociaż Biblia nie jest poradnikiem medycznym, to zawiera praktyczne wskazówki, które mogą nam pomóc radzić sobie z negatywnymi uczuciami i przykrymi doświadczeniami. Daje nam również nadzieję na przyszłość, gdy życie na ziemi będzie wolne od bólu i cierpień. W Słowie Bożym czytamy: „W owym czasie otworzą się oczy ślepych, zostaną też otworzone uszy głuchych. Wówczas kulawy będzie się wspinał niczym jeleń, a język niemowy krzyknie wesoło” (Izajasza 35:5, 6).



Smile


źródło

(09-09-2014, 07:20 AM)MieczDucha napisał(a): [ -> ]A jeśli nie wierzysz w Pana Jezusa, jeśli ciągle szukasz sensu życia i zastanawiasz się nad tym, gdzie znajdziesz się po śmierci, jeśli dręczą Cię popełnione grzechy, nie łudź się, żaden człowiek, żaden psycholog (nawet "chrześcijański") ci nie pomoże. Ja też ci nie pomogę. Ale wiem, gdzie powinieneś zwrócić swój wzrok. ZWRÓĆ SWÓJ WZROK NA JEZUSA. W nim jest przebaczenie grzechów i pełnia wszystkich Bożych łask."


"Patrzenie na Jezusa, mocą wierzącego" - https://www.youtube.com/watch?v=HYiGDzc7t4Y


,
Pani psycholog mu powiedziała ze nie ma już dla takiej osoby ratunku.

Tak własnie programują podświadomosć - Dusze .
Biedna Dusza niszczeje nie moze osiągnąc Celu wiary bo wmawia sie ze Dusza nie jest taka ważna .
(30-09-2014, 11:21 AM)orjo napisał(a): [ -> ]Pani psycholog mu powiedziała ze nie ma już dla takiej osoby ratunku.



A ja powiedziałem:
że w każdym zawodzie znajdą się szuje i ludzie porządni

KLIK>> http://zbawieni.com/showthread.php?tid=476&pid=3702#pid3702