Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Łukasz - największy historyk
#1
http://www.solafide.dei.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=127&Itemid=88 ,fragment : "Weźmy pod lupę Ewangelię Łukasza i napisane przez niego Dzieje Apostolskie, gdyż księgi te obfitują w historyczne dane o osobach, datach i wydarzeniach.

· Krytycy uważali, że Łukasz mylił się, nazywając przywódcę Filippi praetorem, gdyż miastem tym rządzili duumviris, ale okazało się, że ewangelista miał rację, gdyż tytuł praetora przysługiwał zarządcom rzymskich kolonii.

· Łukasz użył wobec Galiona tytułu prokonsul, co uważano za błąd, dopóki nie odkryto takiej samej inskrypcji w Delfach.

· Wobec władz Tesalonik Łukasz użył tytułu politarch, który zanegowano, jako że nie występował w starożytnej literaturze. Po odkryciu kilku inskrypcji odnoszących go właśnie do władz Tesalonik, uczeni zmienili zdanie.

· Łukasz nie wymienił Ikonium wśród miast Likaonii, co poczytano mu za błąd, ponieważ Cyceron wymienił je wśród miast likaońskich. Tymczasem William Ramsay natrafił na monument, który traktuje Ikonium jako miasto frygijskie, co też potwierdziły późniejsze wykopaliska.

· Łukasz napisał, że Lizyniasz był tetrarchą Abilene około 27 roku, co przez ponad sto lat było przedmiotem krytyki uczonych, gdyż Lizyniasz był znany jako żyjący pół wieku wcześniej władca Chalkis! Kiedy jednak odkryto inskrypcje z czasów Tyberiusza (14-37), które wymieniały imię i urząd Lizyniasza, tetrarchy rezydującego w Abilene (tak jak sprawozdał Łukasz), stało się jasne, że było dwóch władców o tym samym imieniu.

· Łukaszowi zarzucano, że popełnił błąd, gdy pisząc o narodzinach Jezusa w Betlejem, połączył ówczesny spis ludności z osobą Kwiryniusza, który przeprowadził spis w 6-7 roku n.e., a więc wiele lat po narodzinach Jezusa. Błąd nie tkwił jednak w sprawozdaniu Łukasza, lecz w tłumaczeniu z greckiego. Znawca tego języka, prof. Nigel Turner z uniwersytetu w Edynburgu, zwrócił uwagę, że greckie słowo protos poprzedzone dopełniaczem nie znaczy ‘pierwszy’, lecz ‘przed’. Zamiast „pierwszy spis za namiestnika Kwiryniusza” tłumaczenie powinno brzmieć: „przed spisem za namiestnika Kwiryniusza”3.

Łukasz wymienił w swej ewangelii 32 kraje, 54 miasta, 9 wysp oraz imiona wielu władców. Prof. William Ramsay, który skonfrontował te wzmianki z rzeczywistością, nie doszukał się w nich ani jednej pomyłki! Ramsay, wykładowca uniwersytetu w Aberdeen, znawca starożytnej historii i geografii, zwłaszcza nowotestamentowej, początkowo był sceptykiem przekonanym, że Pismo Święte zawiera liczne nieścisłości. Zorganizował wyprawę do Azji Mniejszej i Palestyny, aby wykazać, że Biblia była produktem ambitnych mnichów, a nie pisarzy natchnionych przez Boga. Uważając Ewangelię Łukasza i opisane w Dziejach Apostolskich podróże misyjne apostoła Pawła za najmniej wiarygodne pisma Nowego Testamentu, spędził 15 lat, badając wymienione w nich miejsca. W efekcie powstała książka, która spotkała się z furią sceptyków, gdyż ku ich wielkiemu zaskoczeniu Ramsay dowodził, że materiał archeologiczny potwierdza wiarygodność Nowego Testamentu, a Łukasz powinien zająć miejsce wśród największych historyków4. Skoro Łukasz był tak rzetelny w drobiazgach geograficznych i historycznych, które nie miały większego znaczenia dla jego narracji, trudno spodziewać się po nim niefrasobliwości, gdy pisał o życiu, śmierci i zmartwychwstaniu swego Mistrza!

Jeszcze więcej wsparcia ze strony wykopalisk otrzymała najbardziej atakowana Ewangelia Jana. Podejrzliwość krytycznych uczonych brała się stąd, że Jezus występuje w niej jako Bóg, a trudno było im uwierzyć, że już apostołowie tak rozumieli naturę swego Mistrza. Co więcej, Ewangelia Jana wymienia miejsca nieznane z innych przekazów. Twierdzono więc, że nie mogła powstać w czasach apostolskich, skoro jej autor myli się co do geografii Judei. Na przykład Jan podaje, że Jezus uzdrowił sparaliżowanego człowieka przy sadzawce zwanej Betezda, która miała pięć krużganków. Zarzucano, że takiego miejsca nie było w Jerozolimie, gdyż nie wspominał o tym Stary Testament, Józef Flawiusz ani inne starożytne źródła. Tymczasem niedawno odkryto Betezdę w Jerozolimie. Przez wieki nikt o niej nie wiedział, gdyż leżała 12 m poniżej obecnego poziomu miasta. Miała zaś dokładnie tyle krużganków, ile wymienił apostoł Jan!

Z innych kwestionowanych wcześniej miejsc i obiektów wymienionych w Nowym Testamencie odkryto między innymi sadzawkę Syloe, studnię Jakuba w Sychar, inskrypcję potwierdzającą, że Poncjusz Piłat był rzymskim prefektem Judei w czasach Jezusa, łódź rybacką z tego okresu zbudowaną tak jak łódź wspomniana w ewangeliach, grób z kośćmi ukrzyżowanego w Judei w I wieku n.e. człowieka imieniem Johanan, którego stopy były przybite gwoździem zgodnie z nowotestamentową relacją, w którą krytycy powątpiewali, miasta Nazaret oraz Kafarnaum.

Wykopaliska wykazały, że Herodot, rzymscy historycy, a także Józef Flawiusz mylili się czasem odnośnie miejsc, osób czy wydarzeń5, natomiast ewangelie, nawet tam, gdzie je podejrzewano o niedokładność, okazały się wiarygodne. Znawca archeologii biblijnej, prof. John McRay, napisał: „Archeolodzy nie znaleźli dotąd niczego, co byłoby sprzeczne ze sprawozdaniem biblijnym. Przeciwnie, archeologia wykazała błędność wielu poglądów wyznawanych przez sceptycznych uczonych, poglądów, które przez całe lata uważano za fakty”6.

Więcej takich odkryć obiecują nowe technologie, które skanując powierzchnię ziemi przy pomocy radaru i fal dźwiękowych, potrafią wykryć pod ziemią zarys ruin, a nawet przedmiotów. Ich zastosowanie w Palestynie wymaga tylko pokoju, o który tam trudno. Złoty wiek archeologii biblijnej jest więc dopiero przed nami, mimo że już druga połowa XX wieku przyniosła wielką liczbę odkryć afirmujących wiarygodność Pisma Świętego. Craig Blomberg z uniwersytetu w Cambridge wyznał: „Wielu uczonych specjalizujących się w Nowym Testamencie, którzy wcześniej nie byli chrześcijanami, uwierzyło w Chrystusa przez studium tych tematów, a jeszcze więcej uczonych już wierzących wzmocniło i ugruntowało swą wiarę za sprawą dostępnych dowodów. Do tej drugiej kategorii zaliczyłbym także siebie”7.

Czy Pismo Święte ostałoby się jako wiarygodne źródło w obliczu milionów detali odkrytych przez archeologów, gdyby było wyłącznie ludzkim produktem? Czy nie zostałoby zdyskredytowane jak na przykład Księga Mormona, której relacji nie potwierdziły żadne wykopaliska8?

Wśród archeologów badających Bliski Wschód od dawna panuje przekonanie, że nie warto się tam wybierać bez Biblii. Wybitny archeolog Yigael Yadin, który prowadził prace między innymi w Hazor, napisał: „Prowadziliśmy poszukiwania z Biblią w jednej ręce, a szpadlem w drugiej”9. Trude Dothan, która badała teren dawnych miast filistyńskich, stwierdziła, że „bez Biblii nawet nie wiedzielibyśmy, że Filistyni istnieli”



, dowody naukowe : niewiarygodnia precyzja Łukasza : http://www.ichthus.info/Luke/intro.html

http://www.facingthechallenge.org/luke.php


archeologia : http://pleaseconvinceme.com/2012/the-new-testament-is-archaeologically-verifiable/ - tu jest mowa m.in jak wrogowie biblii mówili że nie istniał ktoś taki jak Sergiusz Paweł - Dzieje Apostolskie 13:7 a jednak znowu biblia miała racje i na północy Cypru odkryta została inskrypcja z napisem prokonsul Paulus, odkryto również inny napisy które mowił ze ktoś taki jak prokonsul wbrew wielu działał na Cyprze i że był nim Sergiusz Paweł tak jak opisał Łukasza.

Inny błędny zarzut obalony w tym linku to, to że ktoś taki jak Gallion - prokonsul Achai nie istniał, ale i tu dowody naukowe potwierdziły relacje Łukasza wbrew sceptykom, bo znaleziono list od cesarza do Galliona.

, ogrom innych dowodów archeologicznych na prawdziwość Dziejów apostolskich : http://www.lbtw.org/The_Book_of_Acts_and_Archaeology.pdf

, wrogowie biblii mówili również że ktoś taki jak Publiusz jako naczelnik Malty nie istniał ale odkryto na tej wyspie inskrypcje z napisami : "Publiusz - naczelnik" : http://www.allaboutthejourney.org/saint-luke.htm - równiez Łukasz przez długi czas był atakowany za to że uzywał słowa politarcha wzgledem władców z Tesaloniki ale i tutaj "kamienie krzyczą że Dzieje są prawdziwe" - http://en.wikipedia.org/wiki/Politarch , inny atak był m.in na fragment ewangelii Łukasza wspominający o Lizaniasz był tetrarcha abileńskim - Ewangelia Łukasza 3:1 - ale i tutaj znaleziono napis : "Lizyniasz tetracha Abila"


, Dzieje Apostolskie 19:22 i list do Rzymian 16:23, 2 list do Tymoteusza 4:20 wymieniają Erasta który był skarbnikiem w Koryncie - w latach 20 ubiegłego wieku znaleziono w Korynckim teatrze inskrypcje z imieniem Erasta : http://www.parsagard.com/erastus&paul.htm


, świat może atakować biblijne prawdy a kamienie i tak krzyczeć będą Smile - archeologia - ewangelia Łukasza i Dzieje Apostolskie : http://tnij.org/vd61

, archeologia nowy testament : http://tnij.org/vd68

nic dziwnego że wielu archeologów zostało chrześcijanami : "Craig Blomberg z uniwersytetu w Cambridge wyznał: „Wielu uczonych specjalizujących się w Nowym Testamencie, którzy wcześniej nie byli chrześcijanami, uwierzyło w Chrystusa przez studium tych tematów, a jeszcze więcej uczonych już wierzących wzmocniło i ugruntowało swą wiarę za sprawą dostępnych dowodów. Do tej drugiej kategorii zaliczyłbym także siebie
Odpowiedz
#2
Kto spisał Dzieje Apostolskie? Chociaż w księdze tej nie występuje imię pisarza, to ze słów wstępnych wyraźnie widać, że był nim ten sam człowiek, który sporządził Ewangelię według Łukasza (Łuk. 1:1-4; Dzieje 1:1, 2). Dlatego od najdawniejszych czasów za pisarza Dziejów Apostolskich uznawany jest właśnie Łukasz, „umiłowany lekarz” i skrupulatny historyk (Kol. 4:14). Księga ta obejmuje w przybliżeniu 28 lat — od wniebowstąpienia Jezusa w 33 roku do końca uwięzienia apostoła Pawła w Rzymie około roku 61. Okoliczność, że Łukasz w pewnym momencie przechodzi w narracji z trzeciej na pierwszą osobę liczby mnogiej, świadczy o tym, iż był uczestnikiem wielu opisywanych wydarzeń (Dzieje 16:8-10; 20:5; 27:1). Ponadto, będąc dociekliwym badaczem, niewątpliwie zebrał informacje bezpośrednio od Pawła, Barnabasa, Filipa i innych chrześcijan, o których wspomina w swej relacji.


Łukasz oznajmił, że rozmawiał z wieloma naocznymi świadkami i że ‛od samego początku wszystko dokładnie prześledził’ (Łukasza 1:1-4). Czy tak postępuje plagiator albo bajkopisarz? W żadnym wypadku! Po wnikliwej analizie jego pism archeolog William Ramsay oświadczył: „Łukasz to znakomity historyk: nie tylko rzetelnie przedstawia fakty, lecz także posiada niekwestionowany zmysł historyczny; (...) tego pisarza powinno się zaliczyć do najwybitniejszych historyków”.

Tak zwani Ojcowie Kościoła — między innymi żyjący w III wieku Orygenes — poświadczyli, że najpierw powstała Ewangelia według Mateusza. Orygenes oznajmił, „że pierwszą z nich pisał ongi celnik, a potem apostoł Jezusa Chrystusa, Mateusz, że wydał ją dla wiernych pochodzenia żydowskiego, a pisał w języku hebrajskim” (Historia kościelna, tłumaczył A. Lisiecki). To oczywiste, że Mateusz — apostoł i naoczny świadek relacjonowanych wydarzeń — nie musiał czerpać z dzieł Marka, który w tych wydarzeniach nie uczestniczył. Jak w takim razie odnieść się do teorii mówiącej, że Mateusz i Łukasz czerpali informacje z tego, co napisał Marek oraz z domniemanego źródła Q?

Jak czytamy w cytowanym już słowniku, teoria, że Ewangelia według Marka powstała pierwsza i służyła jako źródło dla Mateusza i Łukasza, nie została potwierdzona „żadnym żelaznym argumentem”. Mimo to wielu uczonych sądzi, że Marek napisał swoją Ewangelię pierwszy, gdyż ich zdaniem niewiele jest w niej informacji, które nie występowałyby w pozostałych. Przy takim poglądzie obstawał między innymi XIX-wieczny biblista Johannes Kuhn. W przeciwnym razie, jak powiedział, „musielibyśmy sobie wyobrazić, że Marek pociął zwoje Mateusza i Łukasza na kawałeczki, wymieszał je w naczyniu i z tej mieszaniny stworzył swoją Ewangelię”.

Ewangelia według Marka jest najkrótsza, więc nie dziwi fakt, że niewiele w niej informacji, które nie występują w pozostałych Ewangeliach. Ale to nie dowód, że została napisana pierwsza. Błędny jest też pogląd, jakoby nic nie dodawała do relacji Mateusza i Łukasza. W dynamicznym opisie służby Jezusa zredagowanym przez Marka jest w rzeczywistości ponad 180 fragmentów i fascynujących szczegółów, których nie znajdziemy w Ewangeliach według Mateusza i Łukasza. Sprawozdanie Marka jest naprawdę wyjątkowe (zobacz ramkę na stronie 13).

A co można powiedzieć o źródle Q, z którego zdaniem części uczonych korzystali Mateusz i Łukasz? Profesor James M. Robinson oświadczył: „Q to z całą pewnością najważniejszy chrześcijański tekst, jaki posiadamy”. Doprawdy zaskakująca wypowiedź, bo przecież takiego dokumentu nigdzie nie ma i nikt nie potrafi dowieść, że on kiedykolwiek istniał! Jego całkowite zniknięcie jest tym bardziej godne uwagi, że według uczonych w obiegu musiało być kilka kopii. W dodatku na źródło Q nigdy nie powoływali się Ojcowie Kościoła.

Podsumujmy fakty: Zakłada się, że źródło Q istniało i że wspiera hipotezę, jakoby Ewangelia według Marka powstała pierwsza. Czy nie jest to przykład hipotezy opartej na hipotezie? Gdy mowa o takich teoriach, warto mieć w pamięci przysłowie: „Prostak wierzy każdemu słyszanemu słowu; człowiek roztropny rozumie, że potrzebny jest dowód” (Przysłów 14:15, The New English Bible).

Swoimi spekulacjami i bezpodstawnymi hipotezami krytycy odwiedli wielu ludzi od studiowania wiarygodnych opisów ewangelicznych. A relacje te dowodzą, że dla chrześcijan w I wieku życie, służba, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa nie były mitami. Prawdziwość tych opisów została potwierdzona przez setki naocznych świadków. Pierwsi chrześcijanie, którzy dla Jezusa byli gotowi znosić prześladowania, a nawet umrzeć, zdawali sobie sprawę, że to wszystko nie miałoby sensu, gdyby dzieje Jezusa były tylko legendą (1 Koryntian 15:3-8, 17, 19; 2 Tymoteusza 2:2).

W związku z kontrowersjami wokół teorii, jakoby Ewangelia według Marka została spisana pierwsza, oraz wokół tajemniczego źródła Q, profesor teologii George W. Buchanan powiedział: „Skupianie się na hipotezach dotyczących pochodzenia poszczególnych ksiąg odwodzi studenta Biblii od zgłębiania jej treści”. Ta wypowiedź harmonizuje ze słowami apostoła Pawła zanotowanymi w Liście 1 do Tymoteusza 1:4; radził on ‛nie zwracać uwagi na fałszywe opowieści oraz na rodowody, które prowadzą donikąd, a które raczej powodują powstawanie pytań wywołujących dociekania, zamiast sprzyjać udzielaniu czegoś przez Boga w związku z wiarą’.

Ewangelie są wiarygodne. Zawierają rzetelne sprawozdania naocznych świadków. Są oparte na wnikliwych badaniach. Dzięki nim znamy mnóstwo fascynujących faktów z życia Jezusa Chrystusa. Postąpimy zatem mądrze, jeśli wzorem Tymoteusza usłuchamy rady Pawła: „Trwaj w tym, czego się nauczyłeś i w co po przekonaniu się uwierzyłeś”. Mamy mocne podstawy, by wierzyć, że „całe Pismo jest natchnione przez Boga” (2 Tymoteusza 3:14-17).

fragment artykułu:
Jak wiarygodne są Ewangelie?
http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2008736
Odpowiedz
#3
https://www.google.pl/search?q=archeology+acts+luke+bible&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a&channel=sb&gfe_rd=cr&ei=7B9SU9LfH4mh8wevzoDQDA
Odpowiedz
#4
http://poznan.akademickie.com/wp-content/uploads/2011/11/2-Czy-Mozemy-Ufac-Biblii.pdf :

1. Wstęp
2. Wyjątkowośd Biblii
3.
Okres powstania Biblii
4.
Analiza historycznej dokładności Biblii

Test bibliograficzny

Test dowodów wewnętrznych

Test dowodów zewnętrznych
5. Fakty z Biblii, które wyprzedziły naukę
6.
Podsumowanie
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości