Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
TRANSPLANTOLOGIA
#1
W związku z gorącą ostatnio dyskusją w mediach i necie spowodowaną przypadkiem 17 letniego Kamila, leżącego we wrocławskim szpitalu, na temat przeszczepów organów od osób ze stwierdzoną śmiercią mózgu, chcę Was zapoznać z kilkoma faktami i materiałami na ten temat.

1. Narządy pobrane ze zwłok nie nadają się do przeszczepu. Narządy muszą być pobrane od żywego człowieka! Samo kryterium śmierci mózgu zostało wprowadzone 40 lat temu przez naukowców z uniwersytetu Harvarda, którzy obawiali się, że zbyt długie czekanie może doprowadzić do uszkodzenia tzw. tkanek miękkich, jak serce, płuca, nerki itp., które później nie będą się nadawały do przeszczepu.

2. Jeszcze zupełnie niedawno za kryterium śmierci uznawano ustanie krążenia i oddychania. Człowiek wydawał tzw. „ostatnie tchnienie” i wtedy był uznawany za zmarłego. Ale wraz ze śmiercią ciała umierają również narządy, a do tego nie można przecież dopuścić, bo światem rządzi bóg 'MONEY', a gdzie mówią pieniądze, tam prawda i moralność milczą.

3. Hipotermia pozwala uratować 60% pacjentów z orzeczeniem śmierci pnia mózgu, a tromboliza zapobiega obrzękowi mózgu spowodowanemu zatorami w tętniczkach. Zamiast tego, bez wiedzy i zgody rodziny, na 2 do 10 minut wyłącza się respirator, żeby sprawdzić, czy pacjent podejmie samodzielne oddychanie. Jeśli nie podejmie, następuje nieodwracalne uszkodzenie mózgu. Uszkadza się mózg po to, żeby orzec, że mózg jest uszkodzony!

4. Przy rozcinaniu ciała „zmarłego” i w czasie pobierania narządów odnotowuje się skok ciśnienia, przyspieszony puls oraz reakcje bólowe. Z tego powodu 1/3 brytyjskich lekarzy podaje „zwłokom” środki przeciwbólowe.

5. W latach 90 prof. Keith Andrews udowodnił, że „wegetatywni” pacjenci są świadomi, wiedzą jak się nazywają, ile mają dzieci, jaką muzykę lubią, a jakiej nie, a mimo to są lekarze, którzy twierdzą, że ci ludzie nie żyją lub że są „warzywami”. Takich ludzi są tysiące, tysiące narządów się „marnują”, więc rodzi się pokusa, żeby uznać „trwałą utratę ŚWIADOMOŚCI” jako nowe kryterium orzeczenia śmierci.

6. Prof. Jan Talar, znany z wybudzania pacjentów ze śpiączki stwierdził, że nie istnieje coś takiego jak śmierć pnia mózgu i lekarze pobierają organy od żywych pacjentów!

7. Na świecie żyje i cieszy się pełnym zdrowiem, zarówno fizycznym, jak i psychicznym mnóstwo ludzi, u których orzeczono śmierć pnia mózgu. W Polsce najbardziej znany jest przypadek Agnieszki Terleckiej i Zachariasza Dunlopa z USA.

A tutaj ciekawy wywiad z prof. Bog. Wolniewiczem, gdzie nazywa on transplantologię u osób ze stwierdzoną smiercią mózgu LUDOŻERSTWEM! Ciężko się z nim nie zgodzić!

http://www.se.pl/wydarzenia/opinie/prof-bogusaw-wolniewicz-nie-oddabym-nerki-nawet-wasnej-corce_358917.html

A tutaj historia Kamila w skrócie: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1019407,title,Tragiczny-final-kontrowersyjnego-sporu-w-Poznaniu-Kamil-Wolanski-nie-zyje,wid,16755107,wiadomosc.html?ticaid=113169
Odpowiedz
#2
Swego czasu, konkretnie w październiku 2013 r. natrafiłem na link o tej sprawie, było wtedy o tym głośno.
Linki oryginalne niestety już nie działają, ale co nieco się ostało: http://bible.4um.pl/viewtopic.php?p=4986#p4986
Jestem na forum. Nie nauczam, bo jeszcze mało wiem.
Nie nauczam, tylko dyskutuję. Pisuję też na http://ewangelia.net.pl/
Odpowiedz
#3
Tak, to makabryczna sprawa. Po zapoznaniu się z opinią prof Talara, przypadkami wybudzeń ludzi uznanych za nieżywych na podst. śmierci pnia mózgu to ta cała transplantologia to szemrany biznes pełen historii ''mrożących krew w żyłach''.
Odpowiedz
#4
Mój brat po wypadku komunikacyjnym miał takie uszkodzenie mózgu, że według lekarzy nie miał szans na przeżycie, dawali mu chyba maksymalnie kilka dni.Okazało się, że jednak przeżył i jego stan się ustabilizował,ale był w śpiączce i nie dawano mu szans na wybudzenie się z niej, miał już tylko wegetować.
Nie był on za bardzo wierzącym człowiekiem,ale też nie odrzucającym Boga.Biorąc pod uwagę stan w jakim się znajdował,własciwie na łożu śmierci,postanowiłam z nim przeprowadzić poważną "rozmowę" o Bogu.
Powiedziałam mu, że jest w tragicznej sytuacji, a ja chciałabym, żeby zebrał się w sobie i pojednał się z Bogiem, przeprosił Go za wszystkie swe grzechy i poprosił o zbawienie na mocy ofiary Jezusa. Mój brat niby miał nic nie słyszeć i nie być niczego świadomy, a jednak zrobił się cały czerwony na twarzy i zaczął wzdychać.
Okazało się, że po jakimś czasie zaczął ruszać palcami i powiekami dawać znaki ,że jest świadomy i rozumie, zaczął się również uśmiechać.
Jego historia jednak nie kończy się dobrze.Stwierdzono , że już z nim jest na tyle dobrze, że odłączono go od respiratora i przeniesiono na ogólną salę.Mój brat się zakrztusił i udusił, na sali w szpitalu ,nie zdążono go już odratować.
Zadzwoniono zaraz do mojego taty z informacją o śmierci i prośbą o pobranie organów.
Mój tato był tak rozgoryczony i zły na lekarzy , że ich opinie tak wiele razy były nietrafne i właściwie swym zaniedbaniem i niedopatrzeniem doprowadzili do jego śmierci, że nie zgodził się na transplantację.
Kilka miesięcy po śmierci mego brata miałam sen. Znajdowałam się jakby w wielkim zgromadzeniu ludzi w Bożym królestwie i nagle z mgły wyłonił się mój brat. Ten sen daje mi nadzieję, że mój brat wtedy na łożu śmierci pojednał się z Bogiem i że jeszcze go zobaczę wśród żywych.
Odpowiedz
#5
Agnieszko
Przykro mi z powodu Twojego brataSad
Ja, sama, mam świadomość, jak wielkim darem jest każdy dzień mojego życia, poznawanie Boga, zdrowie, młodość (póki co), moja rodzina i staram się za wszystko dziękować Stwórcy. Wtedy życie nabiera innego sensu i ma wzmocnioną wartość, jest doprawione najznakomitszą solą i pieprzem przez od Mojego Ojca - Boga Wiekuistego...
Odpowiedz
#6
(16-07-2014, 11:15 AM)aga napisał(a):  odłączono go od respiratora i przeniesiono na ogólną salę.Mój brat się zakrztusił i udusił, na sali w szpitalu ,nie zdążono go już odratować.
Zadzwoniono zaraz do mojego taty z informacją o śmierci i prośbą o pobranie organów.
Mój tato był tak rozgoryczony i zły na lekarzy , że ich opinie tak wiele razy były nietrafne i właściwie swym zaniedbaniem i niedopatrzeniem doprowadzili do jego śmierci, że nie zgodził się na transplantację.

We wszystkich przypadkach tak jak i w przypadku twojego brata przewijają się te same wspólne punkty o czym napiszę poniżej.

Biblia nie wypowiada się bezpośrednio w sprawie przeszczepiania rozmaitych organów, toteż decyzję co do transplantacji rogówki, nerki lub innych narządów czy tkanek każdy z nich musi powziąć indywidualnie.

I ja może wyrażę swoje poglądy na podstawie tych informacji, które już zebrałem.

W związku z głośną sprawą:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1019397,title,Chca-odlaczyc-17-latka-od-aparatury-i-pobrac-narzady-do-transplantacji-Matka-i-znajomi-protestuja,wid,16753787,wiadomosc.html?ticaid=113341



Na temat transplantologii niegdyś oglądałem bardzo poruszający film dokumentalny w TVP, była w nim opowiedziana smutna i prawdziwa historia w której przedstawia się prawdziwe oblicze transplantologi, niestety od tej drugiej strony. Ten film najbardziej utwierdził mnie w przekonaniu że lekarzom nie zawsze należy ufać.

Była to historia pewnej kobbiety u której za wszelką cenę chciano stwierdzić śmierć mózgową i domagać się jej organów do przeszczepów, wmawiano rodzinie że kobiety już nie da się uratować, że "śmierć mózgowa" a jeśli już się obudzi to będzie roślinką, wszystko to okazało się bredniami, kobieta "ożyła" i nie okazywała żadnych "ułomności".

Film pod polskim tytułem:
Dziewczyna, która pokonała śmierć
(Dania 2012)
do obejrzenia na youtube, bardzo polecam:
https://www.youtube.com/watch?v=vRRX_x-6E24

(Historia Cariny, która została ciężko ranna w wypadku, zapadła w śpiączkę i żaden z lekarzy nie dawał jej szansy na przeżycie. Stwierdzono śmierć pnia mózgu. Rodzina zgodziła się na pobranie narządów do transplantacji. Przed odłączeniem aparatury medycznej rodzice i siostra poszli pożegnać dziewczynę. Nagle młoda kobieta zaczęła dawać oznaki życia. Wszystko to zostało zarejestrowane kamerą. Przypadek Cariny spowodował, że w Danii zmieniono procedury dotyczące pobierania organów do transplantacji.)

A oto fragmenty różnych artykułów, które poszukiwałem w internecie:




Do ludzi docierają tylko pozytywne informacje na temat transplantacji, transplantologii oraz tego, że kryteria są absolutnie pewne, dobre i ścisłe a jednak druga strona medalu jest przerażająca. W filmie tym przedstawiono argumenty za tym że niekiedy specjalnie uszkadza się mózg po to, żeby orzec, że mózg jest uszkodzony! i aby mieć narządy do przeszczepu.

Polecam również artykuł:
https://astromaria.wordpress.com/2014/06/08/transplantologia-zabija-swiat-milczy/comment-page-1/

Transplantacje to wielki biznes:
http://www.bibula.com/?p=60218


http://kefir2010.wordpress.com/2013/10/09/ujawniam-prawde-o-transplantacjach-material-mrozacy-krew-w-zylach-18-zglos-sie-do-centralnego-rejestru-sprzeciwow-inaczej-pobiora-twoje-narzady-na-zywca/

http://forumemjot.wordpress.com/2014/07/14/transplantologia-zabija-swiat-milczy/

fragment:

Cytat:Jakaś mała grupa ustala między sobą własne „prawo”, umożliwiające legal ne wyrwanie serca czy wątroby żyjącemu jeszcze człowiekowi. Tymczasem przeciętny człowiek myśli, że transplantologia jest czymś pozytywnym i kojarzy się jedynie z ratowaniem czyjegoś życia.

Czy świat medycyny przyglądał się temu bezkarnie? Gdzie byli etycy? Czy ktoś w ogóle to oprotestował?
- Protestów trochę było. Poznałem osobiście dr. Paula Byrne’a, który jeszcze na początku lat 70-tych zaczął o tym pisać. Publikował artykuły i książki.
Potem dołączyli do niego inni, Schewmon, Coimbra, Evans, Potts, Hill, Breul i grupa lekarzy japońskich (Watanabe, Abe, Shinzo, Morioka). Spośród filozo- fów: Seifert, Spaeman, Beckman.
To oczywiście tylko wybrane nazwiska.
W Polsce samotnym walczącym przez cale lata o prawdę na temat chorych z śpiączce i stanie wegetatywnym był prof. Jan Talar.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Prof-Jan-Talar-lekarze-pobieraja-organy-od-zywych-ludzi,wid,16048395,wiadomosc.html

To jest już w tej chwili taki międzynarodowy ruch ludzi, którzy domagają się prawdy na temat śmieci mózgowej.


Horror transplantacji. „Śmierć mózgowa” nie istnieje!
http://prawda-nieujawniona.blog.onet.pl/2014/07/15/horror-transplantacji-smierc-mozgowa-nie-istnieje/


Tak więc moim zdaniem, nie zamierzam uczestniczyć w tym szaleństwie, dopóki nie jest to w 100% udokumentowane przez rzetelnych naukowców, nie chcę aby kogoś zamordowano tylko po to abym ja żył. A to czy ktoś chce być zamordowany aby oddać innemu życie to już jego własna decyzja.

Sleepy
Odpowiedz
#7
[Obrazek: kate_allat_youtube-400x0.jpg]
39-letnia Brytyjka zapadła po wylewie w śpiączkę. Lekarze sądzili, że jej mózg umarł i zupełnie poważnie rozważano odłączenie jej od aparatury. Tymczasem kobieta była w pełni świadoma.
Kate Allat w wieku 39 lat doznała wylewu. Spędziła następnie dziesięć dni w śpiączce. Gdy się wybudziła przyznała, że było to przerażające doświadczenie przez strach… przed lekarzami. Kobieta słyszała wszystko, co działo się wokół niej i obawiała się, że zostanie odłączona od aparatury, która podtrzymuje jej życie.

Allat mówi, że jej umysł funkcjonował zupełnie normalnie. Tymczasem wszyscy wokół byli przekonani, że jej mózg umarł. Kobieta leżała w szpitalu sparaliżowana, nie mogła mówić ani samodzielnie oddychać. Z wielkim przerażeniem słuchała, jak personel medyczny rozmawiał z rodziną o ewentualnym odłączeniu jej od aparatury.

To kolejny dowód na to, że odłączanie pacjentów od aparatury po „stwierdzeniu” śmierci mózgu może być tak naprawdę zwykłą zbrodnią mordu.

http://www.fronda.pl/a/smierc-mozgu-chcieli-ja-zabic-a-wszystko-slyszala,43057.html
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości