Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
MNISZEK LEKARSKI leczy raka i nie tylko!
#1
[Obrazek: 4-mniszek3-001.jpg]
"(Health Benefits) Naukowcy odkryli, że korzeń mniszka lekarskiego działa lepiej niż chemioterapia. Podczas gdy chemioterapia zabija wszystkie komórki, mniszek zabija jedynie te dotknięte rakiem.
Proszek wykonany z korzenia dmuchawca zawiera w sobie coś, co regeneruje krew i układ odpornościowy.
Niesłusznie zaniedbywana roślina bogata we właściwości lecznicze, i jedyna, najważniejsza rzecz to by zbierać ją w czystym środowisku, daleko od dróg. W medycynie ludowej z kwiatów mniszka robi się syrop, wiedząc że zawiera wiele substancji terapeutycznych. Ale mniej wiemy o korzeniu mniszka, który pomaga chorym na raka.

Ponadto ma właściwości moczopędne, stymuluje wydzielanie żółci, oczyszcza wątrobę, pomaga w chorobach alergicznych, jest wspaniałym sojusznikiem w obniżaniu cholesterolu. Korzeń mniszka jest bogaty w minerały takie jak żelazo, wapno, kwas foliowy i magnez, oraz witaminy C i A.

Portal Natural News poinformował, że rezultaty badań na Wydziale Chemii i Biochemii Uniwersytetu Windsor w Kanadzie dają nową nadzieję wszystkim cierpiącym na raka. Doszli do wniosku, że korzeń mniszka zabija komórki rakowe. Kolejną ważną info jest to, że nie ma negatywnego wpływu na inne komórki organizmu.

Badanie wykryło, że herbata z mniszka wpływa na komórki rakowe w taki sposób, że rozpadają się w ciągu 48 godzin, zaś zdrowe pozostają w całości. Stałe stosowanie korzenia mniszka może zniszczyć większość komórek rakowych. Te niespodziewane wyniki zmusiły naukowców do dalszego badania tej cudownej rośliny.
[Obrazek: a226-533x400.jpg]

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/korzen-mniszka-lekarskiego-skuteczniejszy-chemioterapii-2014-08

Jak samemu przetworzyć korzeń mniszka oraz jak go stosować....

W dowolnej porze roku należy wykopać garść korzeni mniszka lekarskiego i odciąć liście tuż poniżej korony. Nie myć. Suszyć w temperaturze około 38 stopni Celsjusza. Można wykorzystać promienie słoneczne lub strych, jeśli nie jest tam zbyt gorąco. Suszenie w inkubatorze trwa od pięciu do sześciu dni. Kiedy przełamie się korzeń i słychać trzask, to znaczy, że jest on gotowy do zmielenia.
Gdy już mamy tak przygotowane korzenie, należy wziąć starą żelazną patelnię i czysty młotek i rozkruszać je pojedynczo. Nie należy uderzać zbyt mocno, bo wtedy korzenie będą latały po całym pomieszczeniu. Ja przykrywam korzeń ręką, aby utrzymać go w patelni. Jeśli korzeń lepi się do młotka i patelni i nie kruszy się w palcach, to znaczy, że nie jest wystarczająco suchy.

Przygotowanie porcji wystarczającej na tydzień zajmuje od 20 minut do pół godziny. Kiedy nabierze się wprawy, można to robić znacznie szybciej.
Ja mam stare naczynie, którego aptekarze używali do ucierania pigułek. Używanie go znacznie przyspiesza proces.

Nie należy używać elektrycznego młynka, zrobiony tak proszek nie będzie działać. W powstającym pyle traci się zbyt dużo wartościowych części. Należy robić tak, jak to zalecam, albo w ogóle. Ja też próbowałem iść na skróty, ale chyba ktoś zaglądał mi przez ramię i wiem, kiedy robiłem błędy. Jestem starym rolnikiem a nie naukowcem, więc nie wiedziałbym sam z siebie, ile powinienem przyjmować.

Tak przygotowany proszek można przyjmować o dowolnej porze, biorąc ponad połowę łyżeczki do herbaty i mieszając go z wodą, sokiem pomarańczowym etc. Nie należy stosować żadnych napojów gazowanych, trunków ani niczego gorącego. Kiedy już zmiesza się go z cieczą, należy całość spożyć - nie wolno pozostawiać tej mieszaniny przez dłuższy czas. Proszek należy trzymać w suchym miejscu. Po trzech lub czterech dniach od rozpoczęcia przyjmowania go przyjmujący zacznie odczuwać poprawę samopoczucia, przy czym nie wystąpią żadne inne objawy. Dzieje się tak za sprawą regeneracji krwi. Kiedy naszej krwi jest dobrze, to nam również. W większości przypadków odbudowa układu immunologicznego do stanu, w którym kontroluje on komórki rakowe, a więc powoduje zatrzymanie rozwoju raka, trwa od trzech dni do trzech tygodni. Ta kuracja pomaga w większości przypadków. W czasie jej trwania nie odczuwa się niczego niezwykłego. Człowiek po prostu czuje się z tygodnia na tydzień coraz lepiej. Po trzech tygodniach znika ból w plecach i już w tym momencie wiadomo, że to działa, jeśli, oczywiście, miało się te bóle, tak jak to było w moim przypadku. Jeśli ktoś ma raka kości w kręgosłupie, to na ten efekt trzeba czekać do trzech miesięcy.

Nie jest to szybko działająca kuracja. Ponieważ doprowadzenie swojego ciała do tego stanu trwało długo, przeto zdrowienie też zajmuje dużo czasu. Im wcześniej zaczniemy, tym szybciej pozbędziemy się raka. Młodzi ludzie zdrowieją szybciej od starych, niemniej kuracja ta jest pomocna w każdym wieku. Wiem to, ponieważ sam mam osiemdziesiąt lat i przyjmuję ten środek od ponad trzech lat.
Nie ma nawrotów raka i żadnych niekorzystnych skutków ubocznych, z wyjątkiem tego, że kiedy mój organizm ma dosyć, powiadamia mnie o tym zgagą. Wtedy na pewien czas przerywam kurację. Niektórzy ludzie czują ból brzucha, kiedy potrzebują mniej tego preparatu. Oznacza to również, że rak jest już pod kontrolą, ponieważ nasz organizm nie potrzebuje już go tak dużo. W czasie przyjmowania tego preparatu z reguły nie dochodzi również do przeziębień.

Największym wrogiem tego leczenia jest chemioterapia. Im silniejsza jest chemioterapia, tym mniejsza jest szansa, że ten proszek nam pomoże, ponieważ chemioterapia osłabia nasz układ immunologiczny i pozbawia apetytu - dwóch najważniejszych rzeczy, jakich potrzebujemy do zwalczenia raka. Chemioterapia daje jedynie 10 procent szans na pozbycie się raka. Bez chemioterapii szanse na wyleczenie wynoszą od 75 do 80 procent, przy czym proszek należy przyjmować każdego dnia. Nie możecie pozwolić, aby lekarz zastraszył was typowym w takich sytuacjach powiedzeniem: „Jeśli chce pani/pan zrezygnować z życia, to nie mogę tego pani/panu zabronić". Proszę pamiętać, że 90 procent ludzi, którzy ulegli tej presji i zgodzili się na chemioterapię, jest już na cmentarzu. Proszę nie winić lekarza - mając do dyspozycji to, co ma, robi, co może.

Mogę mówić tylko o tych rakach, o których wiem, że ludzie je mieli, i do leczenia których stosowali korzeń. Preparat ten powinien pomagać również w przypadku raka trzustki, jeśli zacznie się go przyjmować przed utratą apetytu, oraz większości innych odmian raka. To jest pokarm a nie lek. Nie powinien, więc zakłócać działania leków, jakie przepisuje nam lekarz. Tylko dwóch lekarzy powiedziało swoim pacjentom po ich cudownym wyzdrowieniu, aby nadal przyjmowali ten proszek. Reszta lekarzy odrzuciła go i ganiła ludzi, nawet gdy rak zniknął. Świat medyczny nie zaakceptuje tego łatwo.

Wracając do zakazu mycia korzeni i pozostawienia na nich odrobiny ziemi, należy stwierdzić, że to jest dla naszego dobra. Znaczna część odporności bierze się z ziemi i zaczyna natychmiast po urodzeniu. Będąc dziećmi dotykamy rękami różnych rzeczy, a potem wkładamy je do ust. Początkowo jest to tylko trochę brudu, ale gdy zaczynamy raczkować, przybywa go. Wszystko, co wpadnie nam w ręce, pchamy do ust. Kiedy dzieci wychodzą bawić się na podwórzu, po ich powrocie do domu okazuje się, że najbardziej ubrudzonymi częściami ich ciała są ich ręce i okolice ust. Ręce są wkładane do ust, bez względu na to, jak są brudne. W gruncie bytuje wiele chorobotwórczych drobnoustrojów i nie wygląda na to, aby sprawiały jakieś kłopoty. Takie postępowanie wzmacnia układ odpornościowy. Niektóre zwierzęta nie mogą żyć bez zjedzenia pewnej ilości ziemi.
Kiedy układ odpornościowy zostaje zregenerowany, odzyskuje kontrolę nad komórkami rakowymi, które dokonują zwrotu i zaczynają sprzątać bałagan, jakiego narobiły. Z tego właśnie powodu rodzi się spory apetyt, ponieważ organizm musi się odbudować i wyzdrowieć, jeśli nasz układ odpornościowy ma być silny. Tak jest u tych, którzy stracili apetyt lub są na chemii. Standardowo lekarze starają się usunąć raka z organizmu przy pomocy chemioterapii lub napromieniowywania. Te dwa procesy niszczą jednak nasz układ odpornościowy i apetyt.

http://swiadomosc-ziemi.org/index.php/strony/tekst/837/ziola-na-czasi-mniszek-lekarski
Odpowiedz
#2
Ja polecam miód robiony z mlecza Smile

Cytat:Etapy przygotowania

Kwiatki po zerwaniu płuczemy zimną wodą, zalewamy 1 litrem wrzątku.

Cytrynę wyparzamy i wkrajamy do kwiatków.

Gotujemy 10 minut.

Trzymamy pod przykryciem przez 24 godziny w chłodnym miejscu-może być w lodówce.

Odcedzamy, dodajemy stopniowo 1 kg cukru.

Lekko zagotować na małym ogniu,miód wlewamy do słoiczków, zakręcamy, gotujemy przez 5 minut i ustawiamy słoiczki do góry dnem.

Przechowujemy w chłodnym miejscu.


http://www.mojegotowanie.pl/przepisy/napoje/miod_z_mleczu_na_przeziebienie



Cytat:Mniszek lekarski — zdumiewający chwast
Jak donosi gazeta The News, wydawana w stolicy Meksyku, „wszyscy ludzie zajmujący się utrzymaniem pól golfowych i pedantyczni właściciele trawników piętnują [mniszek lekarski] mianem największego wroga publicznego” oraz „chwastu, którego nie sposób wytępić”. Tymczasem mniszek lekarski, zwany popularnie mleczem, „należy do najzdrowszych roślin na ziemi” i może mieć niemały wpływ na twe samopoczucie, a także urozmaicić dietę. Jest bogaty w witaminę A oraz potas i ma większą wartość odżywczą niż brokuły i szpinak. Wszystkie jego części są pożyteczne. Młode listki można wykorzystać w sałatkach lub w potrawach, w których używa się szpinaku; z wysuszonych, palonych korzeni sporządza się napój przypominający w smaku kawę, a z kwiatów robi się wino. Dawniej stosowano mlecz jako lek na wątrobę, oczyszczający zarówno ją, jak i krew, a także wspomagający wytwarzanie krwi oraz jako łagodny środek moczopędny. Mlecz jest „jednym z sześciu najważniejszych ziół w chińskiej apteczce” — napisano w The News. A ludzie, którzy mają trawnik lub niedaleko jakąś łąkę, mogą korzystać z mleczu za darmo.

źródło:
http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/102001209




Zobacz także:
Zioła — czy mogą pomóc?
http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/102003924


Smile
Odpowiedz
#3
Czyli wystarczy że sobie wydrukuje te dwa posty wasze i moge iść zacząć leczyć ludzi którzy na to chorują.
I 100% powodzenia będzie. Wszyscy zostaną uleczeni.
Tak wynika z tego co napisaliście. Biore sie do pracy.
Odpowiedz
#4
(09-11-2014, 04:43 PM)Melantiq napisał(a):  Czyli wystarczy że sobie wydrukuje te dwa posty wasze i moge iść zacząć leczyć ludzi którzy na to chorują.
I 100% powodzenia będzie. Wszyscy zostaną uleczeni.
Tak wynika z tego co napisaliście. Biore sie do pracy.

Ja wypowiedziałem się jedynie co do tego kwiatka i sam jadłem miód zrobiony z niego, jest wiele innych ziół i roślin, które są pożyteczne dla zdrowia, ale nie odniosłem się co do tego czy leczy raka. Undecided

Podobno są badania że witamina B12 ma działanie profilaktyczne przeciw nowotworowi ale różne są opinie specjalistów:
http://www.zdrowa-zywnosc.pl/artykuly/15-witamina-b12-prawdy-i-mity
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości