Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zbawienie
#1
Information 


W tym temacie co jakiś czas będę zamieszczał kolejne posty związane z tematem zbawienia oraz tego jak je uzyskać, ponieważ mnóstwo się natworzyło na świecie teorii na temat tak oczywistej prawdy biblijnej jakim jest nasze zbawienie a tak bardzo zagmatwanej.



Zaczynam od postu nr.1 pod tytułem:



W jaki sposób Jezus zbawia?








Jak zasłużyć sobie na zbawienie?
Na to pytanie jest ogromna ilość odpowiedzi, co jedno wyznanie to inna odpowiedź, co inny człowiek to inna odpowiedź.


A jaka jest prawda?


W jaki sposób Jezus zbawia?

„Jezus zbawia!”, „Jezus naszym Zbawicielem!” "Musicie przyjść do Jezusa" "Musicie mieć społeczność z Jezusem".


- W wielu krajach takie napisy widnieją na budynkach lub w innych widocznych miejscach.



Ja sam widzę takie slogany w internecie od osób przedstawiających się jako "nowonarodzeni chrześcijanie"
Twierdzą oni również że "musimy się ponownie narodzić"

Ale co oznacza ponowne narodzenie? i kto się naradza na nowo?

KTO decyduje o „nowym zrodzeniu”? Niektórzy kaznodzieje przemawiają do wiernych słowami Jezusa: „Musicie się ponownie narodzić” (Jana 3:7). Traktują jego wypowiedź jak polecenie. Nawołują niejako: „Narodźcie się ponownie!”. Uczą więc, że każdy wierzący może postanowić, iż usłucha słów Jezusa i poczyni niezbędne kroki, by dostąpić ponownego narodzenia. W ten sposób sugerują, że „nowe zrodzenie” jest kwestią osobistego wyboru. Ale czy tak przedstawił tę sprawę Jezus w rozmowie z Nikodemem?

Więcej o tym temacie tutaj:
http://zbawieni.com/showthread.php?tid=337&pid=2910#pid2910




Miliony ludzi szczerze wierzy, że Jezus jest ich Zbawcą. Zapytani o to, jak tego dokonuje, prawdopodobnie odpowiedzą:


„Umarł za nas” lub „Umarł za nasze grzechy”.


Sugerują nawet że Jezus umarł nawet za zatwardziałych grzeszników. Wielu chrześcijan powołuje się na tzw.: "automatyczność zbawienia łotra"
Należy pamiętać że Bóg nigdy nie wskrzesi niepoprawnych niegodziwców, ale daje szansę wszystkim ludziom udowodnienia że są godni życia wiecznego, taką szansę dał również nieświadomemu łotrowi, Łotr będzie miał okazję zmartwychwstać jak i wiele milionów innych ludzi i będzie mógł udowodnić jak i inni w raju posłuszeństwo wobec Boga, łotr będzie mógł udowodnić Bogu swą wiernością co do Bożych zasad że zasługuje na życie wieczne pośród innych ludzi.




Prawda jest taka że wiele milionów ludzi, którzy nigdy nie poznali Jezusa Chrystusa ani nie byli Świadkami Jehowy będą mogli zmartwychwstać
„Bóg nigdy nie wskrzesi niepoprawnych niegodziwców”
http://zbawieni.com/showthread.php?tid=158&pid=1546#pid1546




Sprawiedliwość i miłość do ludzi pobudza Boga Jehowę do usunięcia z ziemi każdego, kto nadużywa siły i brutalnie depcze prawa innych a zachowa przy życiu tych, którzy będą posłuszni Jego nakazom - to jest podstawowy fakt.
http://zbawieni.com/showthread.php?tid=158&pid=2322#pid2322


Pismo Święte wyraźnie wskazuje, że Bóg nie przekreśla ludzi, którzy za życia nie dowiedzieli się o Jego wymaganiach. W Dziejach Apostolskich 17:30 znajdujemy zapewnienie: „Bóg nie zważał na czasy takiej niewiedzy”. Jaką zatem nadzieję Biblia roztacza przed tymi, którzy zmarli, a nie mieli możliwości poznać Boga?'

W Piśmie Świętym zapowiedziano „zmartwychwstanie zarówno prawych, jak i nieprawych” (Dzieje 24:15). Do „nieprawych” zaliczają się ci, którzy nie przestrzegali w swoim życiu sprawiedliwych zasad Bożych, ponieważ ich nie znali. Jezus wskrzesi nieprawego przestępcę, z którym rozmawiał, podobnie jak miliony lub nawet miliardy innych ludzi zmarłych w niewiedzy. Na rajskiej ziemi będą oni uczeni Bożych wymagań i zyskają możliwość udowodnienia, że kochają Boga, jeśli tylko będą się do nich stosować.

Czy „nieprawi” po wskrzeszeniu będą sądzeni za swoje dawne występki? Nie, ponieważ w Liście do Rzymian 6:7 czytamy: „Kto umarł, został uwolniony od swego grzechu”. Nieprawi płacą za grzechy, gdy umierają. Będą więc sądzeni na podstawie uczynków dokonywanych po zmartwychwstaniu (w Królestwie Bożym w czasie jego 1000 letniego panowania), a nie na podstawie tego, co w niewiedzy robili przed śmiercią.




Należy pamiętać że Bóg nigdy nie wskrzesi niepoprawnych niegodziwców, ale daje szansę wszystkim ludziom udodownienia że są godni zycia wiecznego, taką szansę dałe również nieświadomemu łotrowi:



Śmierć Jezusa rzeczywiście umożliwia nam wybawienie. Ale jak śmierć jednego człowieka może stanowić zadośćuczynienie za grzechy wielu ludzi?

Gdyby kogoś zapytać:
W jaki sposób śmierć Jezusa nas wybawia?


Zapewne nie znał by odpowiedzi, ja także jej nie poznałem a pytałem się wielu ludzi, nigdzie nie znalazłem logicznej odpowiedzi.





ODPOWIEDŹ zawarta w Biblii jest bardzo prosta i wyraźna, a jednocześnie kryje w sobie głęboką treść. Żeby jednak w pełni to pojąć, musimy najpierw spojrzeć na życie i śmierć Jezusa jako na rozwiązanie niezmiernie trudnego problemu. Tylko wtedy należycie ocenimy niezwykłą wartość jego śmierci.



Godząc się, by Jezus oddał życie, Bóg miał na celu zaradzenie sytuacji wynikłej wskutek grzechu Adama. Jakże straszny był to grzech! A przecież pierwszy mężczyzna i jego żona, Ewa, byli doskonali. Mieszkali w pięknym ogrodzie Eden. Bóg dał im ciekawą, użyteczną pracę — mieli dbać o swój rajski dom i życzliwie opiekować się żywymi stworzeniami.

W miarę przybywania ludzi mieli też rozszerzać raj aż po krańce ziemi (Rodzaju 1:28).Jakże przyjemną i ekscytującą pracę otrzymali! Poza tym mogli się rozkoszować swoim towarzystwem (Rodzaju 2:18). Niczego im nie brakowało. Mieli przed sobą szczęśliwe życie wieczne.

Aż trudno uwierzyć, że Adam z Ewą mogli zgrzeszyć. A jednak zbuntowali się przeciwko swemu Stwórcy, Jehowie Bogu. Pewna istota duchowa — Szatan Diabeł — posługując się wężem, nakłoniła Ewę do nieposłuszeństwa wobec Jehowy, a Adam stanął po tej samej stronie (Rodzaju 3:1-6).

Nie było wątpliwości, jak Stwórca postąpi z Adamem i Ewą. Już wcześniej przestrzegł przed konsekwencjami nieposłuszeństwa: „Z każdego drzewa ogrodu możesz jeść do syta. Ale co do drzewa poznania dobra i zła — z niego nie wolno ci jeść, bo w dniu, w którym z niego zjesz, z całą pewnością umrzesz” (Rodzaju 2:16, 17).

Rozstrzygnięcia wymagała teraz o wiele ważniejsza kwestia.

KWESTIA SPORNA:
Więcej w tym temacie:
http://zbawieni.com/showthread.php?tid=287&pid=1472#pid1472




Opłakane położenie ludzkości

Ten pierwszy grzech postawił ludzkość w bardzo trudnej sytuacji. Adam był początkowo człowiekiem doskonałym — gdyby miał dzieci, mogłyby się one cieszyć życiem wiecznym. Niestety, zgrzeszył, zanim został ojcem. Cała ludzkość była jeszcze w jego lędźwiach, gdy usłyszał wyrok:

„W pocie swego oblicza będziesz jadł chleb, aż wrócisz do ziemi, gdyż z niej zostałeś wzięty. Bo prochem jesteś i do prochu wrócisz” (Rodzaju 3:19).

Gdy więc Adam zgrzeszył i zgodnie ze słowami Boga zaczął powoli umierać, ściągnął ten los na cały rodzaj ludzki.

Apostoł Paweł słusznie zauważył później: „Przez jednego człowieka [Adama] grzech wszedł na świat, a przez grzech — śmierć, i w taki sposób śmierć rozprzestrzeniła się na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli” (Rzymian 5:12).

Istotnie, grzech pierworodny sprawił, że potomstwo, które miało się rodzić doskonałe i żyć wiecznie, mogło się teraz spodziewać jedynie chorób, starości i śmierci.

Ktoś mógłby jednak powiedzieć:

„To nieuczciwe — przecież to Adam zbuntował się przeciw Bogu, a nie my. Czemu więc mielibyśmy stracić widoki na bezkresne życie pełne szczęścia?”


Gdyby sąd skazał syna za to, że ojciec ukradł samochód, syn mógłby słusznie protestować:

„To niesprawiedliwe! Ja nie zrobiłem nic złego” (Powtórzonego Prawa 24:16).


Kiedy Szatan nakłonił dwoje pierwszych ludzi do grzechu, mógł sądzić, że postawił Boga w sytuacji bez wyjścia. Diabeł przypuścił atak bardzo wcześnie, na początku historii ludzkości — zanim Adamowi i Ewie urodziły się dzieci. W chwili grzechu Adama pojawiło się ważne pytanie: Co Jehowa uczyni z ich potomstwem?


Jehowa Bóg postąpił w sposób słuszny i sprawiedliwy.

Dalekie niech będzie od prawdziwego Boga, by miał postępować niegodziwie, a Wszechmocny — działać niesprawiedliwie!” — oświadczył prawy człowiek imieniem Elihu (Hioba 34:10).

A Mojżesz napisał o Jehowie: „Skała — doskonałe są wszystkie jego poczynania, bo wszystkie jego drogi są sprawiedliwością.

Bóg wierności, u którego nie ma niesprawiedliwości; jest on prawy i prostolinijny” (Powtórzonego Prawa 32:4).


Zgotowane przez Jehowę rozwiązanie problemów, jakie wynikły wskutek grzechu Adama, nie odbiera nam możliwości życia wiecznego na rajskiej ziemi.

Bóg zapewnia doskonałe rozwiązanie



Zobaczmy, jakie rozwiązanie przedstawił Bóg, gdy ogłaszał wyrok na Szatana Diabła. Jehowa oznajmił:

„Wprowadzę nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę [niebiańską organizację Bożą] i między twoje potomstwo [świat władany przez Szatana] a jej potomstwo [Jezusa Chrystusa].

On rozgniecie ci [Szatanowi] głowę, a ty rozgnieciesz mu piętę [śmierć Jezusa]” (Rodzaju 3:15).

W tym pierwszym proroctwie biblijnym Jehowa nawiązał do swego zamierzenia, według którego Jego niebiański, duchowy syn miał przyjść na ziemię jako doskonały człowiek i w takim samym bezgrzesznym stanie doznać zmiażdżenia pięty, czyli ponieść śmierć.


Dlaczego Jehowa Bóg wymagał śmierci doskonałego człowieka? A jaką karę zapowiedział Adamowi, gdyby ten zgrzeszył? Czy nie śmierć? (Rodzaju 2:16, 17).

„Zapłatą, którą płaci grzech, jest śmierć” — napisał apostoł Paweł (Rzymian 6:23).

Adam zapłacił za swój grzech własną śmiercią. Otrzymał życie, ale wybrał grzech i za karę umarł (Rodzaju 3:19). A co z potępieniem, jakie z powodu tego grzechu spadło na wszystkich ludzi? Aby odkupić ich grzechy, potrzebna była śmierć. Ale czyja śmierć mogła w sposób zgodny z zasadami sprawiedliwości zakryć przewinienia całego rodzaju ludzkiego?
Prawo Boże dane starożytnym Izraelitom wymagało „duszy za duszę”, czyli życia za życie (Wyjścia 21:23). Według tej zasady śmierć, która mogłaby zakryć przewinienia ludzkości, musiałaby dokładnie odpowiadać wartością temu, co stracił Adam. Za grzech można było zapłacić tylko śmiercią doskonałego człowieka. Okazał się nim Jezus. Był naprawdę „odpowiednim okupem”, umożliwiającym wybawienie wszystkich godnych tego potomków Adama (1 Tymoteusza 2:6; Rzymian 5:16, 17).



Ogromna wartość śmierci Jezusa


Śmierć Adama nie miała żadnej wartości; zasłużył na nią, gdyż dopuścił się grzechu. Ale śmierć Jezusa miała ogromne znaczenie, ponieważ do końca swych dni nie popełnił on najmniejszego uchybienia. Jehowa Bóg mógł przyjąć wartość doskonałego życia Jezusa jako okup za posłuszne potomstwo grzesznego Adama. Ofiara Jezusa umożliwia znacznie więcej niż tylko zakrycie naszych dawniejszych występków. Gdyby do tego się ograniczała, nie mielibyśmy żadnych widoków na przyszłość. Ponieważ zostaliśmy poczęci w grzechu, z całą pewnością znów byśmy zbłądzili (Psalm 51:5). Jakże możemy być wdzięczni, że śmierć Jezusa toruje nam drogę do osiągnięcia doskonałości, jak tego od początku chciał Jehowa dla potomków Adama i Ewy!


Adam przypomina ojca pozostawiającego dzieci (nas) z długiem (grzechem), którego nie są w stanie samodzielnie spłacić. Tymczasem Jezus jest jak dobry ojciec — gdy umarł, zostawił nam wspaniałe dziedzictwo, które nie dość, że uwalnia nas od potężnego długu, jakim obciążył nas Adam, to jeszcze otwiera widoki na życie wieczne. Śmierć Jezusa umożliwia nie tylko wymazanie dawniejszych grzechów, lecz także skorzystanie ze wspaniałych postanowień związanych z naszą przyszłością.


Jezus zbawia, ponieważ za nas umarł. Jakże cennym darem jest jego śmierć! Kiedy postrzegamy ją jako element Bożego sposobu rozwiązania problemów wynikłych z grzechu Adama, umacnia się nasza wiara w Jehowę i zaufanie do Jego sposobu działania. Śmierć Jezusa naprawdę uwolni każdego, „kto w niego wierzy”, od grzechu, chorób, starości i śmierci (Jana 3:16). Czy jesteś wdzięczny Bogu, że życzliwie zadbał o to, byśmy mogli zostać wybawieni?






Czy raz zbawiony jest na zawsze zbawiony?






Judy 5 (Bw): „Chcę przypomnieć wam, którzy raz na zawsze wszystko wiecie, że Pan wybawił wprawdzie lud z ziemi egipskiej, ale następnie wytracił tych, którzy nie uwierzyli”.


Mat. 24:13 (Bw): „Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony”.

(Kiedy więc ktoś dopiero zaczyna wierzyć w Jezusa, nie da się jeszcze powiedzieć, czy w końcu zostanie zbawiony).



Filip. 2:12 (Kowalski): „Najmilsi moi, zawsze byliście posłuszni: pracujcie więc nad zbawieniem swym z lękiem i trwogą, nie tylko wtedy, gdy jestem z wami, lecz jeszcze więcej teraz, gdy mnie nie ma”. (Słowa te zostały skierowane do „świętych” w Filippi, jak czytamy w Filipian 1:1. Paweł upomniał ich, aby nie byli zbyt pewni siebie, lecz by pamiętali, że ich ostateczne zbawienie jeszcze nie jest przesądzone).


Hebr. 10:26, 27 (Bw): „Jeśli otrzymawszy poznanie prawdy, rozmyślnie grzeszymy, nie ma już dla nas ofiary za grzechy, lecz tylko straszliwe oczekiwanie sądu i żar ognia, który strawi przeciwników”. (A zatem Biblia nie popiera poglądu, że jeżeli ktoś dostąpił „zbawienia”, nie utraci go, bez względu na to, jakich grzechów by się dopuścił. Zachęca ona do trwania w wierności. Zobacz też Hebrajczyków 6:4-6, gdzie pokazano, że nawet osoba namaszczona duchem świętym może utracić nadzieję na zbawienie).


Czy do zbawienia potrzeba jeszcze czegoś oprócz wiary?




Efez. 2:8, 9 (Bw): „Albowiem łaską [„za sprawą tej życzliwości niezasłużonej”, NŚ] zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił”. (Wszystko, co Bóg czyni dla naszego wybawienia, jest wyrazem Jego niezasłużonej życzliwości. Potomek Adama, bez względu na to, ile dobrego by zdziałał, w żaden sposób nie jest w stanie osiągnąć wybawienia o własnych siłach. Jest ono darem od Boga dla tych, którzy wierzą w gładzącą grzechy wartość ofiary Jego Syna).


Hebr. 5:9 (Bw): „[Jezus] stał się dla wszystkich, którzy mu są posłuszni, sprawcą zbawienia wiecznego”. (Czy nie pozostaje to w sprzeczności z oświadczeniem, że chrześcijanie ‛zbawieni są przez wiarę’? W żadnym wypadku. Posłuszeństwo świadczy tylko o szczerości wiary).

Jak. 2:14, 26 (Bw): „Cóż to pomoże, bracia moi, jeśli ktoś mówi, że ma wiarę, a nie ma uczynków? Czy wiara może go zbawić? Bo jak ciało bez ducha jest martwe, tak i wiara bez uczynków jest martwa”. (Nie można uczynkami zapracować sobie na zbawienie. Niemniej szczerej wierze będą towarzyszyć uczynki świadczące o posłuszeństwie wobec nakazów Boga i Chrystusa, a jednocześnie o wierze i miłości. Bez takich uczynków wiara byłaby martwa).


Dzieje 16:30, 31 (Bg): „Panowie! co mam czynić, abym był zbawiony? A oni [Paweł i Sylas] rzekli: Wierz w Pana Jezusa Chrystusa, a będziesz zbawiony, ty i dom twój”. (Jeśli ten człowiek i jego domownicy naprawdę uwierzyli, to czy później nie działali zgodnie ze swą wiarą? Na pewno tak).





A co gdy ktoś twierdzi że "jestem zbawiony"


Istotna biblijna rada znajduje się w (1 Kor. 10:12)
i głosi ona aby nie być zbyt pewnym siebie w kwestii zbawienia




Gdy ktoś twierdzi że "jestem zbawiony" to wynika z tego że wierzy w Jezusa Chrystusa a Jezus zlecił swoim naśladowcom działalność kaznodziejską to znaczy głoszenie o ustanowieniu jego Królestwa (Mat. 24:14) oraz by wydawali owoce ducha.



Co oznacza ‛postępowanie według ducha’

Chcąc ‛postępować według ducha’, trzeba między innymi pozwalać mu, by na nas oddziaływał — by kierował nami w życiu codziennym. W 5 rozdziale Listu do Galatów uwypuklono różnicę między poddawaniem się pod wpływ ducha a uleganiem wpływowi ciała (odczytaj Galatów 5:17, 18).

Gdy poddajemy się pod wpływ ducha świętego, staramy się wystrzegać uczynków ciała. Zaliczają się do nich: „rozpusta, nieczystość, rozpasanie, bałwochwalstwo, uprawianie spirytyzmu, nieprzyjaźnie, waśń, zazdrość, napady gniewu, swary, rozdźwięki, sekty, zawiści, pijatyki, hulanki” (Gal. 5:19-21).

Można powiedzieć, że ‛duchem uśmiercamy praktyki ciała’ (Rzym. 8:5, 13). Dzięki pomocy ducha postępujemy tak, jak on nam podpowiada, i skupiamy się na sprawach duchowych, nie ulegając pragnieniom ciała.

Wynikiem oddziaływania ducha świętego są zbożne przymioty — „owoc ducha” (Gal. 5:22, 23). Mamy jednak świadomość, że ich przejawianie wymaga też wysiłku z naszej strony.

Dobrze to ilustruje przykład rolnika uprawiającego ziemię. Aby mógł zebrać plon, oczywiście potrzebne są słońce i woda. Ducha świętego można przyrównać do słońca. Jest niezbędny, byśmy wydawali jego owoc. Ale jaki będzie plon, jeśli sam rolnik nie przyłoży się do pracy? (Prz. 10:4). Również to, jak dbamy o symboliczną glebę swego serca, wpływa na jakość pielęgnowanych przez nas przymiotów. Warto więc zadać sobie pytanie: „Czy współdziałam z duchem świętym, tak by pod jego wpływem wydawać jego owoc?”.
Aby uzyskać obfity plon, nieraz trzeba też dostarczyć roślinom wody. Podobnie do pielęgnowania owocu ducha potrzebujemy wody prawdy biblijnej, udostępnianej dziś za pośrednictwem zboru chrześcijańskiego (Izaj. 55:1). „niewolnika wiernego i roztropnego” (Mat. 24:45-47).



W jaki sposób Jezus zbawia:
http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2001841

Ofiara okupu — najwspanialszy dar Boży:
http://www.jw.org/pl/publikacje/książki/czego-uczy-biblia/Ofiara-okupu-najwspanialszy-dar-Boży/



Właśnie takiej doskonałej sprawiedliwości możemy oczekiwać od Boga, który ‛miłuje prawość i sprawiedliwość’ (Psalm 33:5).


Część 2:


Biegnijmy wytrwale w wyścigu


„Biegnijmy wytrwale w wyznaczonym nam wyścigu” (HEBR. 12:1).

KAŻDEGO roku w wielu miejscach organizuje się maratony. Najlepszym biegaczom przyświeca jeden cel — chcą wygrać. Większość pozostałych uczestników nie mierzy tak wysoko. Dla nich już samo ukończenie biegu będzie powodem do dumy.

2 W Biblii do wyścigu przyrównano życie chrześcijanina. Apostoł Paweł użył tego przykładu w swoim pierwszym liście do chrześcijan w Koryncie. Napisał: „Czy nie wiecie, że biegacze w wyścigu wszyscy biegną, ale tylko jeden otrzymuje nagrodę? Tak biegnijcie, aby ją uzyskać” (1 Kor. 9:24).
3 Czy Paweł miał na myśli, że tylko jeden z chrześcijan otrzyma nagrodę życia, a cała reszta będzie biec na próżno? Oczywiście, że nie! Sportowcy, chcąc wygrać, intensywnie trenują i wkładają w to mnóstwo wysiłku. Paweł zachęcał współwyznawców do podejmowania podobnych starań w biegu po życie wieczne. Dzięki takiemu zaangażowaniu mogli liczyć na wspaniałą nagrodę. Tak, wszyscy, którzy ukończą chrześcijański wyścig, będą zwycięzcami.
4 Słowa Pawła są zachęcające, a zarazem trzeźwiące dla wszystkich, którzy w naszych czasach wystartowali w wyścigu po życie. Dlaczego? Ponieważ nagroda — czy to życie w niebie, czy na rajskiej ziemi — jest niezrównana. Ale dystans jest długi i wyczerpujący; po drodze dużo rzeczy utrudnia bieg, rozprasza uwagę lub stanowi zagrożenie (Mat. 7:13, 14). Niestety, niektórzy zwolnili tempo, znużyli się, a nawet upadli. Jakie pułapki i niebezpieczeństwa na nas czyhają? W jaki sposób ich unikać? I co robić, by dobiec do mety i tym samym wygrać?




Wytrwałość niezbędna do zwycięstwa



5 W liście do chrześcijan pochodzenia hebrajskiego w Jerozolimie i całej Judei Paweł ponownie nawiązał do zawodów sportowych (odczytaj Hebrajczyków 12:1). Wskazał nie tylko na powody, dla których startuje się w wyścigu, ale również na to, co jest warunkiem zwycięstwa. Zanim w tej natchnionej radzie poszukamy lekcji dla siebie, zobaczmy, z jakiego powodu Paweł postanowił napisać ten list i do czego chciał zachęcić jego adresatów.
6 Chrześcijanie w I wieku n.e., zwłaszcza mieszkający w Jerozolimie i Judei, zmagali się z wieloma próbami i trudnościami. Spotykali się z silną presją ze strony przywódców religijnych, którzy wciąż mieli ogromny wpływ na lud. Wcześniej przywódcom tym udało się doprowadzić do skazania Jezusa za rzekomą działalność wywrotową i uśmiercenia go jako przestępcy. Nie zamierzali jednak na tym poprzestać. Według relacji z Dziejów Apostolskich zaczęli raz po raz zastraszać i atakować chrześcijan, i to niemal natychmiast po cudownych wydarzeniach, które rozegrały się w dniu Pięćdziesiątnicy 33 roku. Z tego względu życie wiernych sług Bożych na pewno nie było łatwe (Dzieje 4:1-3; 5:17, 18; 6:8-12; 7:59; 8:1, 3).
7 Ponadto ówcześni chrześcijanie żyli w okresie poprzedzającym koniec żydowskiego systemu rzeczy. Jezus zapowiedział, że na niewierny naród żydowski spadnie zagłada. Poinformował też o wydarzeniach, które miały nastąpić tuż przed końcem, i dokładnie poinstruował, jak można się uratować (odczytaj Łukasza 21:20-22). Co więc chrześcijanie mieli robić? Jezus ostrzegł: „Zwracajcie uwagę na samych siebie, żeby wasze serca nigdy nie stały się ociężałe wskutek przejadania się i nadmiernego picia, i trosk życiowych i żeby ów dzień nagle was nie zaskoczył” (Łuk. 21:34).
8 Paweł napisał List do Hebrajczyków prawie 30 lat po wypowiedzeniu przez Jezusa owego ostrzeżenia. Jak upływ czasu odbił się na tych chrześcijanach? Niektórych przytłaczały lub rozpraszały troski życia codziennego, wskutek czego nie poczynili postępów duchowych mogących stanowić dla nich ochronę (Hebr. 5:11-14). Inni najwyraźniej sądzili, że życie stanie się o wiele łatwiejsze, jeżeli będą postępować jak większość rodaków. Przecież Żydzi nie porzucili zupełnie Boga; dalej w jakiejś mierze stosowali się do Jego Prawa. Jeszcze inni chrześcijanie ulegli namowom lub presji osób, które stanowczo obstawały przy przestrzeganiu Prawa Mojżeszowego i tradycji.
Jak Paweł mógł pomóc braciom zachować czujność duchową i wytrwać w wyścigu?
9 Warto zauważyć, jak Paweł pod wpływem natchnienia Bożego starał się umocnić hebrajskich chrześcijan. W 10 rozdziale swojego listu zwrócił uwagę na to, że Prawo było jedynie „cieniem mających nadejść dóbr” i wyraźnie wskazywało na wartość Chrystusowej ofiary okupu. Pod koniec tego rozdziału apostoł zachęcił czytelników: „Potrzeba wam wytrwałości, abyście po wykonaniu woli Bożej dostąpili spełnienia obietnicy. Bo jeszcze ‚bardzo krótka chwila’ i ‚ten, który przychodzi, nadejdzie, a nie będzie zwlekał’” (Hebr. 10:1, 36, 37).
10 Następnie, w 11 rozdziale swego listu, Paweł umiejętnie wyjaśnił, czym jest prawdziwa wiara w Boga. Zilustrował to przykładami wiernych mężczyzn i kobiet z dawnych czasów. Czy to jedynie zbędna dygresja? Ależ nie. Apostoł wiedział, że jego współwyznawcy powinni zdawać sobie sprawę, iż wiara wymaga odważnych działań i wytrwałości. Niezłomny przykład starożytnych wiernych czcicieli Jehowy miał dodać sił Hebrajczykom do radzenia sobie z napotykanymi próbami i przeciwnościami. Dlatego po wyliczeniu przejawów wiary tych lojalnych osób z przeszłości Paweł mógł oznajmić: „Skoro więc otacza nas tak wielki obłok świadków, my też odłóżmy wszelki ciężar i grzech, który nas łatwo omotuje, i biegnijmy wytrwale w wyznaczonym nam wyścigu” (Hebr. 12:1).




„Obłok świadków”



11 Osoby tworzące „wielki obłok świadków” nie były jedynie kibicami czy widzami, którzy przybyli obejrzeć wyścig albo zwycięstwo ulubionego zawodnika lub drużyny. Były raczej uczestnikami tego biegu i z powodzeniem dotarły do mety. Choć umarły, można o nich myśleć jak o znakomitych biegaczach, którzy stanowią zachętę dla nowych zawodników. Wyobraź sobie, jak czułby się taki nowy zawodnik, gdyby wiedział, że otaczają go, czyli bacznie obserwują, najwybitniejsi biegacze. Czy nie dałby z siebie wszystkiego? Czy nie zdwoiłby wysiłków? Te wierne osoby z dawnych czasów mogłyby poświadczyć, że niezależnie od tego, jak wyczerpujący byłby ten symboliczny wyścig, da się go wygrać. A zatem dzięki pamiętaniu o przykładzie tego „obłoku świadków” hebrajscy chrześcijanie z I wieku mogli nabrać odwagi i ‛biec wytrwale w wyścigu’ — i tak samo jest w naszym wypadku.
12 Wielu wiernych sług, o których wspomniał Paweł, znajdowało się w podobnym położeniu jak my dzisiaj. Na przykład Noe żył przed potopem, w dniach końca ówczesnego świata. My żyjemy w końcowych dniach obecnego systemu rzeczy. Abraham i Sara mieli opuścić ojczystą ziemię, by podporządkować życie prawdziwemu wielbieniu Boga i wyczekiwać spełnienia Jego obietnicy. Z kolei nas zachęcono, byśmy zaparli się samych siebie i zabiegali o uznanie Jehowy oraz o błogosławieństwa, które nam obiecał. Mojżesz wędrował przez niebezpieczne pustkowie do Ziemi Obiecanej. My idziemy przez ten ginący system rzeczy ku obiecanemu nowemu światu. Przeżycia tych ludzi, ich sukcesy i porażki, ich mocne i słabe strony są naprawdę warte rozważenia (Rzym. 15:4; 1 Kor. 10:11).


Dzięki czemu odnieśli sukces?


13 Dzięki czemu tamci słudzy Jehowy wytrwali i odnieśli sukces w wyścigu? Zwróćmy uwagę, co Paweł napisał o Noem (odczytaj Hebrajczyków 11:7). ‛Potop wód na ziemi, mający wytracić wszelkie ciało’, był dla Noego czymś, „czego jeszcze nie widziano” (Rodz. 6:17). Coś takiego nigdy przedtem się nie zdarzyło. Mimo to Noe nie uważał, że potop jest mało prawdopodobny albo wręcz niemożliwy. Dlaczego? Ponieważ wierzył, że cokolwiek Jehowa powie, to spełni. Nie uznał powierzonego mu zadania za zbyt trudne. Przeciwnie, uwzględnił nakaz Boży i „tak właśnie uczynił” (Rodz. 6:22). Gdy myślimy o tym, czego musiał dokonać — zbudować arkę, zebrać zwierzęta, zgromadzić żywność dla ludzi i zwierząt, ogłaszać ostrzegawcze orędzie i umacniać swoją rodzinę pod względem duchowym — widzimy, że nie było to drobnostką. Dzięki swej wierze i wytrwałości zarówno sam Noe, jak i jego rodzina ocalili życie i zaznali błogosławieństw.

14 Następnie w ‛otaczającym nas obłoku świadków’ Paweł wymienia Abrahama i Sarę. Zostali oni oderwani od normalnego życia w Ur, a ich przyszłość mogła wydawać się niepewna. Ale okazali się wzorami niezachwianej wiary i posłuszeństwa w trudnych czasach. Gdy się weźmie pod uwagę poświęcenia, na jakie Abraham był gotowy w związku z prawdziwym wielbieniem, słusznie nazwano go „ojcem wszystkich, którzy wierzą” (Rzym. 4:11). Paweł wspomniał tylko o najważniejszych rzeczach, gdyż adresaci jego listu dobrze znali życie Abrahama. Wyciągnął jednak ważną lekcję: „Wszyscy oni [w tym Abraham i jego rodzina] pomarli w wierze, chociaż nie dostąpili spełnienia obietnic, ale je z dala ujrzeli i powitali oraz publicznie oznajmili, że są obcymi i tymczasowymi osiedleńcami w tej ziemi” (Hebr. 11:13). Wyraźnie więc widać, że wiara i osobista więź z Jehową pomogła im wytrwale kontynuować bieg.


15 Mojżesz jest kolejnym przykładnym sługą Jehowy pośród „obłoku świadków”. Porzucił życie w luksusie i uprzywilejowaną pozycję, a „wybrał poniewieranie z ludem Bożym”. Co go do tego pobudziło? Paweł napisał o nim: „Uważnie wypatrywał wypłacenia nagrody. (...) Pozostał bowiem niezłomny, jak gdyby widział Niewidzialnego” (odczytaj Hebrajczyków 11:24-27). Mojżesz nie odstąpił od tego, co słuszne, dla „tymczasowej uciechy z grzechu”. Jehowa był dla niego tak realny, a obietnice Boże tak rzeczywiste, że zdobywał się na niezwykłą odwagę i wytrwałość. Niestrudzenie wiódł Izraelitów z Egiptu do Ziemi Obiecanej.

16 Podobnie jak Abraham, Mojżesz nie doczekał spełnienia się Bożej obietnicy za swego życia. Gdy Izraelici byli gotowi wejść do Ziemi Obiecanej, powiedziano mu: „Z daleka bowiem zobaczysz tę ziemię, lecz nie wejdziesz tam do tej ziemi, którą daję synom Izraela”. Stało się tak dlatego, że wcześniej on i Aaron, zirytowani buntowniczym postępowaniem ludu, ‛nie zachowali się wobec Boga należycie pośród synów Izraela przy wodach Meriba’ (Powt. Pr. 32:51, 52). Czy Mojżesz poczuł się tym zniechęcony lub urażony? Nie. Pobłogosławił lud i zakończył słowami: „Szczęśliwy jesteś, Izraelu! Któż jest taki jak ty, lud cieszący się wybawieniem w Jehowie, tarczy twej pomocy, i Tym, który jest twoim wzniosłym mieczem?” (Powt. Pr. 33:29).


Lekcja dla nas


17 Po przeanalizowaniu postępowania niektórych osób tworzących „obłok świadków” wyraźnie widzimy, że aby dobiec do mety, musimy bezgranicznie wierzyć w Boga i Jego obietnice (Hebr. 11:6). Wiara nie może być jedynie marginesowym elementem naszego życia — musi zajmować centralne miejsce. W przeciwieństwie do ludzi niewierzących, słudzy Jehowy spoglądają ku przyszłości. Możemy ‛widzieć Niewidzialnego’ i dzięki temu biec wytrwale (2 Kor. 5:7).
18 Chrześcijański wyścig nie jest łatwy. Jednakże możemy ukończyć go z powodzeniem.


Biegnijmy wytrwale w wyścigu
http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2011684

Odpowiedz
#2
Zbawienie - jak go dostąpić?

Dyskusja o apostole Pawle - mój dłuższy elaborat;
zapraszam Smile

KLIK>> http://zwiastowanie.blogspot.com/2014/12/zbawienie-jak-go-dostapic-dyskusja-o.html


Smile
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości