Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
o kompromisach .....
#1
Dzisiaj we własnym domu przekonałem się co to znaczy nie iść na kompromis.
Pewne osoby z rodziny chciały abym poszedł na halę sportową odebrać jakiejś wejściówki na mecze sportowe, ale po namyśle stwierdziłem, że nie powinienem jako chrześcijanin angażować się nawet biernie w takie sprawy.
Gdybym poszedł to po pierwsze : "tracę czas, który nie jest moim czasem, od kiedy oddałem życie Panu Jezusowi."

Po drugie - na tej hali po odbiór tych wejściówek ma przyjść wielu ludzi, jeśli chrześcijanin biblijny jest widziany jako zaangażowany w te sprawy to nie jest dobre świadectwo. Sport jako m.in masowa rozrywka to jeden z wielu elementów odwracania uwagi, odciągania serca od Pana Jezusa, więc gdybym tam poszedł to wsparłbym jakoś odwracanie oczu tej osoby. Tak sumienie mi mówiło gdy się zastanawiałem. Powiedziałem tym osobom o tym, że nie mogę jako chrześcijanin pójść, bo te rzeczy odwracają uwagę ludzi od Bożych spraw. Oni przyjęli to spokojnie. Ale rodzice już nie. Szczególnie tata bo jest wciągnięty w sport mocno, pewnie bronił nieświadomie również swojej postawy wobec sportu.

Może ja nie potrzebnie powiedziałem wcześniej, że sport to szatańskie zwodzenie. Kiedyś sam byłem nim owładnięty, więc jakby ktoś mi wtedy powiedział o tych sprawach prawdę nie uwierzyłbym, przynajmniej nie od razu.

Rodzice mówili, że źle się ze mną dzieje, że jest coraz gorzej. Wywiązała się dość burzliwa polemika na temat wiary, religii i mojego podejścia do życia. Coraz bardziej rozumiem, że trzymanie się Jezusa Chrystusa i nie chodzenie na kompromisy to droga prowadząca do ataków na chrześcijan, do prześladowania ich. Nie czuję się atakowany, ani prześladowany, nie czuję się męczennkiem Smile i nie chciałbym aby cielesna rodzina atakowała mnie, czy prześladowała ale żeby poznali Pana Jezusa i zostali wyzwoleni z ciemności ku światłości.

Chciałem zaznaczyć że kompromisy są złe, mimo że na krótką metę mogą wyglądać zachęcająco. Gdybym mógł cofnąć czas to wybrałbym tą samą drogę - nie poszedłbym po żadne wejściówki. Ktoś może powie, że jestem fanatykiem, ale to nie jest fanatyzm, ale wierność w małej sprawie. Kto jest wierny w małych sprawach, ten będzie wierny w dużych.
Mógłbym pójść po te wejściówki i zabijać sumienie, tłumacząc sobie, że to ni złego albo, że to tylko sport, albo, że trzeba pomagać itp, ale to takie zachowanie prowadzi do coraz gorszego duchowego stanu.

Trzeba pomagać ale nie o taką pomoc chodzi, bo pomoc przy rzeczach, które odciągają od Pana Jezusa albo utrzymują ludzi w zaślepieniu to nie jest pomoc.

Droga kompromisu z grzechem, z bezbożnym światem prowadzi do spirali następnych kompromisów i do następnych coraz większych. W pewnych obszarach żyłem w nich i może jeszcze w jakichś żyję - będę prosił Pana aby objawiał mi ewentualne obszary w których żyję w kompromisie i będę prosił Pana Jezusa aby dał mi moc abym był z nich uwalniany i abym nigdy nie powrócił do nich i abym nigdy nie wszedł w żadne nowe kompromisy.

A przed chrześcijanami wiele jest i będzie sideł kompromisu, i zawsze łatwiej przychodzi pójść na kompromis, niż zaprzeć się samego siebie i odrzucić kompromis a przyjąć ewentualne niezrozumienie, ataki, wyzwiska, czy szyderstwa ludzi. Ale warto być wiernym Panu we wszystkim - od małych rzeczy po wielkie. A chrześcijanie na pewno będą nęceni albo zastraszani aby odejść od jedynej drogi i jedynego imienia : Jezus. A uznać że są również inne drogi jak np islam, buddyzm, katolicyzm, Mahomet, Kryszna, Konfucjusz czy inni

Kompromisem jest aby serce dzielić między Jezusem a światem, Jezusem a pieniędzmi, Jezusem a hobby, Jezusem a muzyka, filmami itp itd

Szeroki temat jak szeroki jest świat.

Po tym co się stało, jeszcze większą mam determinację, ochotę aby iść z całych sił za Panem Jezusem i nie iść na żadne, nawet najmniejsze kompromisy. Wiem, że to uczucie nie jest ze mnie ale od Pana i aby wzrastało we mnie i żebym w duchu Chrystusowym miał moc do wykonywania tego co miłe Chrystusowi. Amen




,
Odpowiedz
#2
MieczuDucha, a może rodzice faktycznie mają rację?

Rozumiem odmówić kupna kolejnej wódki rodzicom alkoholikom, ale nie pójść po zwykły bilet? Czymś innym jest uczestniczyć w kibicowaniu i poświęcać na to całe swoje życie a czymś zupełnie innym życzliwie pójść komuś coś odebrać. Confused

W ten sposób jaki się zachowałeś nie przekonasz rodziców do niczego.

Jeśli już to powinieneś swą wiarę udowodnić dobrymi uczynkami a nie wykłócaniem się z nimi.

Powinieneś pójść po bilety (i nie odczuwać tego jako bierną pomoc zaślepionym rodzicom)

Po przyjściu, zaprezentować im faktyczne stanowisko biblii co do sportu, bo przecież sport nie jest sam w sobie zły.

Biblia przyznaje, że „ćwiczenie cielesne jest (...) pożyteczne” (1 Tymoteusza 4:8). Istnieją najróżniejsze formy aktywności fizycznej, które zapewniają sporą dawkę ruchu i pozwalają się odprężyć.

Ale powinieneś także wspomnieć że należy zachować ostrożność, bo wielu ludzi na tym świecie przeznaczają cały swój czas tylko na sport i kibicowanie - tutaj potrzeba rozwagi i rozsądku.

A biblia przypomina, żebyśmy „się upewniali co do rzeczy ważniejszych” (Filipian 1:10).

Sport i kibicowanie faktycznie może pochłonąć ludzi do reszty i powinno się na to im kulturalnie zwracać uwagę, na to że w życiu są ważniejsze cele.

Zaś taka twoja postawa niczemu nie służy.

Mieczuducha bo co ty zrobiłeś w zamian za pójście po te wejściówki? Czyżbyś w tym czasie miał rozgłaszać dobrą nowinę od domu do domu tak jak nakazywał Jezus a czynili apostołowie? Jeśli tak, to faktycznie była to czynność ważniejsza a mniej ważne można było odłożyć na później.

MieczDucha, trzeba zachowywać rozsądek, który pomoże zachowywać równowagę pomiędzy służbą dla Boga a normalnymi sprawami i czynnościami życiowymi czy spędzaniem wolnego czasu, bo faktycznie można wpaść w fanatyzm.
Odpowiedz
#3
Po prostu człowiek nie powinien tworzyć sobie bożków.

MD, mam pytanie. Masz również jednoznaczną opinię co do np. oglądania filmów - to tak na potrzeby pytania, które brzmi:

Czy gdyby rodzice, znajomi poprosili Cię o odbiór odtwarzacza DVD z placówki naprawczej, to też byś odmówił?
Jestem na forum. Nie nauczam, bo jeszcze mało wiem.
Nie nauczam, tylko dyskutuję. Pisuję też na http://ewangelia.net.pl/
Odpowiedz
#4
(17-09-2014, 09:07 PM).Cyprian. napisał(a):  Po prostu człowiek nie powinien tworzyć sobie bożków.

MD, mam pytanie. Masz również jednoznaczną opinię co do np. oglądania filmów - to tak na potrzeby pytania, które brzmi:

Czy gdyby rodzice, znajomi poprosili Cię o odbiór odtwarzacza DVD z placówki naprawczej, to też byś odmówił?

nie, ponieważ w tym temacie można ten sprzęt wykorzystać do dorych rzeczy - sam mam trochę filmów np kreacjonistycznych na DVD. Tu jest wybór i można np komuś puścić mądrą rzecz.


Dla mnie jednoznacznie sport jako światowa rozrywka - (chodzi mi np o różne zawody, rozgrywki, itp rzeczy propagowane masowo i skupiające uwagę ludzi) - to jedno z narzędzi diabelskich do utrzymywania ludzi w zaślepieniu, w miłości do tego świata. 2000 lat temu były też takie masowe rozrywki jak igrzyska, wyścigi rydwanów, walki gladiatorów - czy Pan Jezus, apostołowie i chrześcijanie szli to oglądać ?? poświęcali czas tym rzeczom ??

Czy tamte i obecne rzeczy były z Boga czy od szatana ?? władca świata przez przypadek ładuje miliardy m.in w te rzeczy ?? zobacz ilu ludzi nimi żyje. Ta osoba z mojej rodziny również jest m.in tymi rzeczami opanowana - jako chrześcijanin miałbym wyrzuty sumienia, że przyłożyłem rękę do tego.
Odpowiedz
#5
(17-09-2014, 09:07 PM).Cyprian. napisał(a):  Po prostu człowiek nie powinien tworzyć sobie bożków.


Jak najbardziej racja. Natomiast nierozsądnym jest też odrzucać wszystko i przejawiać negację do wszystkich i wszystkiego i prowadzić życie całkowicie bez:

- bez rozrywek;
http://zbawieni.com/showthread.php?tid=492&pid=3341#pid3341

- bez pomocy lekarzy,
http://zbawieni.com/showthread.php?tid=190&pid=2886#pid2886

- bez słuchania muzyki. Undecided
http://zbawieni.com/showthread.php?tid=214&pid=2972#pid2972
http://zbawieni.com/showthread.php?tid=214&pid=3015#pid3015




Ja chociaż nie interesuję się takimi wydarzeniami sportowymi, i nie chodzę na żadne stadiony ani nie oglądam niczego w TV to nie widzę nic złego by komuś po co iść albo komuś czegoś na siłę zakazywać, jeśli już to jak wspomniałem wyżej, nie poszedłbym komuś po alkohol lub papierosy, które są szkodliwe zarówno dla osoby palącej jak innych wokół. Sleepy



________________






Cytat:Rozrywkę trzeba sobie dobierać mądrze! i mądrze na nią przeznaczać czas

Każdy człowiek może się zrelaksować, tylko że z dostępnych dzisiaj atrakcji na ogół widać zepsucie, ale nie można generalizować, ze wszystko jest złe.

Jak więc wybrać to co słuszne?
Niektórzy akceptują — niejako przełykają — wszystko, co świat ma do zaoferowania.

Inni wszystko odrzucają, chcąc mieć pewność, że nie wystawią się na żadne niekorzystne wpływy.

Jeszcze inni starannie wystrzegają się szkodliwych form rozrywki, lecz od czasu do czasu z przyjemnością decydują się na coś stosunkowo wartościowego.

Jakiego wyboru powinniśmy dokonać, jeśli pragniemy ?trwać w miłości Bożej’?



Trzecie rozwiązanie jest tym najbardziej odpowiednim. Każdy człowiek ieraz potrzebuje odprężenia, ale jednocześnie nie powinniśmy mieć nic wspólnego z czymś nieczystym moralnie. Wobec tego musimy się zastanowić, w jaki sposób ustalać, co w tej dziedzinie będzie dla nas dobre, a co nie.

Apostoł Paweł, pisał do ówczesnych chrześcijan:

„Dlatego czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko czyńcie ku chwale Bożej” (1 Koryntian 10:31).

Rzeczywiście, wszystko, co czynimy, ma jakiś związek z naszym wielbieniem Jehowy.

Pawełmówi także:
„Nie oddawajcie grzechowi waszych członków [„członków ciała waszego”, Kowalski]”. Wezwał ich także, by ?uśmiercali praktyki ciała’ (Rzymian 6:12-14; 8:13).

Działoby się tak chociażby wtedy, gdyby ?oddawał grzechowi’ swoje oczy, rozmyślnie oglądając materiały pornograficzne albo brutalną przemoc. Jego duchowa ofiara, czyli służba dla Boga, nie byłaby już święta i zostałaby odrzucona (Powtórzonego Prawa 15:21; 1 Piotra 1:14-16; 2 Piotra 3:11). Niemądry wybór rozrywki naprawdę drogo by go kosztował! Nie ulega wątpliwości, że decyzje dotyczące rozrywki pociągają za sobą poważne skutki.

Z pewnością więc pragniemy szukać takich form odprężenia, które będą upiększać — a nie kalać — naszą ofiarę składaną Bogu.

[b]Rozważmy teraz, jak ustalać, co w tej dziedzinie jest stosowne, a co nie.


Rozrywkę można podzielić na dwie kategorie — na rozrywkę, która jest dla chrześcijan absolutnie nie do przyjęcia, i na taką, którą można zaakceptować lub nie.

Zacznijmy od pierwszej kategorii.

Dzisiejsza rozrywka często ma związek z czynami wyraźnie potępionymi w Biblii. Na przykład wiele stron internetowych, filmów, programów telewizyjnych i utworów muzycznych zawiera treści sadystyczne, demoniczne czy pornograficzne albo jawnie pochwala plugawe, niemoralne praktyki. Ponieważ łamanie zasad lub praw biblijnych przedstawia się tam w pozytywnym świetle, prawdziwi chrześcijanie nie mogą mieć z czymś takim nic wspólnego (Dzieje 15:28, 29; 1 Koryntian 6:9, 10; Objawienie 21:8). Odrzucając upadlającą rozrywkę, pokazujemy Jehowie, że naprawdę ?mamy wstręt do tego, co niegodziwe’ i że zawsze chcemy ?odwracać się od złego’, a tym samym — że odznaczamy się „nieobłudną wiarą” (Rzymian 12:9; Psalm 34:14; 1 Tymoteusza 1:5). Niejednemu chrześcijaninowi przydarzyło się że dopuścił się niemoralności właśnie pod wpływem tego, co oglądał dla relaksu. Na swoich błędach przekonali się, że „co człowiek sieje, to będzie też żąć” (Galatów 6:7). Takich opłakanych skutków można jednak uniknąć. Jeśli będziemy napełniać umysł — niejako zasiewać go — tym, co wartościowe, z radością zbierzemy dobre owoce.



Druga kategoria rozrywki to rozrywka mającą związek z tym, czego Słowo Boże ani otwarcie nie potępia, ani nie pochwala.


W takiej sytuacji każdy chrześcijanin musi sam zdecydować, co uznać za właściwe, a co nie (Galatów 6:5). Na szczęście nie jesteśmy pozbawieni wskazówek. Biblia zawiera zasady, czyli fundamentalne prawdy, które pozwalają nam poznać sposób myślenia Boga.

Nie wszyscy chrześcijanie w równym stopniu wypracowali rozeznanie, a tym samym nie wszyscy mają jednakowo rozwinięte poczucie moralności (Filipian 1:9). Ponadto ludzie różnią się pod względem upodobań. Nie możemy więc oczekiwać, że wszyscy będziemy podejmować identyczne decyzje. Im bardziej jednak pozwalamy Bożym zasadom oddziaływać na nasz umysł i nasze serce, tym chętniej wystrzegamy się wszelkich form rozrywki, które mogłyby się nie podobać Jehowie (Psalm 119:11, 129; 1 Piotra 2:16).

Ponadto trzeba uwzględnić jeszcze jeden czynnik: czas. Rodzaj wybieranej przez nas rozrywki pokazuje, co jesteśmy skłonni zaakceptować, natomiast ilość czasu, jaki na to poświęcamy, wyjawia, co jest dla nas ważne. Oczywiście dla chrześcijan najważniejsze są sprawy duchowe (Mateusza 6:33). Co możemy zrobić, żeby pozostawały one na pierwszym miejscu w naszym życiu? Apostoł Paweł zachęcił: „Baczcie więc pilnie, żebyście nie postępowali jak niemądrzy, ale jak mądrzy, wykupując sobie dogodny czas” (Efezjan 5:15, 16). Pomocą jest zatem wcześniejsze wyraźne ustalenie, ile czasu chcemy poświęcić na jakąś formę odprężenia. Dzięki temu nie zabraknie nam go na „rzeczy ważniejsze” — na zajęcia, które służą naszemu zdrowiu duchowemu (Filipian 1:10).


Przy doborze rozrywki prawdziwi chrześcijanie starają się przede wszystkim uwzględniać punkt widzenia Jehowy. Zwracają uwagę na to, co Biblia mówi o Jego uczuciach i ustalonych przez Niego normach. Na przykład król Salomon wskazał, czego Jehowa nienawidzi; wśród kilku rzeczy wymienił „język fałszywy i ręce, które przelewają krew niewinną, serce knujące nikczemne zamysły, stopy, które śpiesznie biegną do złego” (Przysłów 6:16-19). Jak to powinno kształtować nasze zapatrywania? Pamiętajmy o zachęcie psalmisty: „Wy, którzy miłujecie Jehowę, miejcie w nienawiści zło” (Psalm 97:10). Doborem rozrywki musimy pokazywać, że naprawdę nienawidzimy tego, czego nienawidzi Bóg (Galatów 5:19-21). Nie zapominajmy też, że to, co robimy w zaciszu domowym, zdradza o nas więcej niż to, co robimy publicznie (Psalm 11:4; 16:8). Musimy zatem szczerze pragnąć w każdej dziedzinie życia odzwierciedlać pogląd Jehowy na moralność. Dzięki temu zawsze będziemy dokonywać wyborów zgodnych z zasadami biblijnymi. Po prostu wejdzie nam to w zwyczaj (2 Koryntian 3:18).



Warto się zastanowić: „Jaki wpływ wywrze dana rozrywka na mnie i na moją więź z Bogiem?”. Na przykład przed wyborem konkretnego filmu zadaj sobie pytanie: „Jak to, co zobaczę, wpłynie na moje sumienie?”. Rozważmy niektóre przydatne zasady.
Niezwykle ważną zasadę zawiera List do Filipian 4:8, gdzie czytamy: „Cokolwiek jest prawdziwe, cokolwiek zasługuje na poważne zainteresowanie, cokolwiek jest prawe, cokolwiek jest nieskalanie czyste, cokolwiek jest miłe, o czym tylko mówi się dobrze, jakakolwiek jest cnota i jakakolwiek jest rzecz chwalebna — to stale rozważajcie”. Oczywiście apostoł Paweł nie pisał tu o rozrywce, lecz o rozmyślaniu, które powinno się koncentrować na sprawach miłych Bogu (Psalm 19:14). Niemniej w sensie ogólnym jego słowa można odnieść również do rozrywki. Dlaczego?

Zastanów się: „Czy wybierane przeze mnie filmy, gry wideo, utwory muzyczne i inne tego typu rzeczy napełniają mój umysł tym, co ‚nieskalanie czyste’?”. Załóżmy, że obejrzałeś jakiś film. Jakie obrazy dominują w twoim umyśle? Jeśli przyjemne, czyste i relaksujące, to niewątpliwie dokonałeś mądrego wyboru. Jeśli jednak pod wpływem obejrzanego filmu zaczynasz rozmyślać o rzeczach nieczystych, to wybrana przez ciebie rozrywka nie była odpowiednia; okazała się wręcz szkodliwa (Mateusza 12:33; Marka 7:20-23). Nieczyste myśli będą przecież zakłócać twój spokój wewnętrzny, będą obciążać twoje wyszkolone na Biblii sumienie i mogą zrujnować twoją więź z Bogiem (Efezjan 5:5; 1 Tymoteusza 1:5, 19). Jeżeli więc jakaś rozrywka źle na ciebie oddziałuje, bądź zdecydowany się jej wystrzegać (Rzymian 12:2)*. Naśladuj psalmistę, który modlił się do Jehowy: „Odwróć me oczy, by nie widziały tego, co nic niewarte” (Psalm 119:37).


Przy podejmowaniu decyzji w sprawach osobistych koniecznie trzeba pamiętać o innej ważnej zasadzie podanej przez apostoła Pawła:

„Wszystko wolno, ale nie wszystko buduje. Niech każdy szuka korzyści nie swojej własnej, lecz drugiego” (1 Koryntian 10:23, 24).

Jaki związek ma ta zasada z rozrywką? Każdy z nas powinien przemyśleć następującą kwestię: „Jak to, co lubię robić dla relaksu, wpływa na innych?”.

Być może sumienie pozwala nam na jakąś formę odprężenia. Ale jeśli widzimy, że dla współchrześcijan z bardziej rygorystycznym sumieniem jest ona nie do przyjęcia, możemy postanowić z niej zrezygnować. Dlaczego? Ponieważ nie chcemy ?grzeszyć przeciw swym braciom’, a tym samym — jak oświadczył Paweł — „przeciw Chrystusowi”, czyniąc coś, co utrudniałoby naszym współwyznawcom dochowanie wierności Bogu. Bierzemy sobie do serca napomnienie: „Unikajcie dawania powodów do zgorszenia” (1 Koryntian 8:12; 10:32). Jako prawdziwi chrześcijanie, trzymamy się życzliwych, trafnych rad Pawła i stronimy od rozrywek, które może i są dozwolone, ale niekoniecznie budują (Rzymian 14:1; 15:1).

Warto jednak spojrzeć na tę sprawę także z innej strony. Chrześcijanin z bardziej rygorystycznym sumieniem również powinien ?szukać korzyści drugiego’ i nie narzucać współwyznawcom swojego zdania na temat tego, co w dziedzinie rozrywki jest stosowne, a co nie. Gdyby tak robił, przypominałby kierowcę domagającego się, żeby wszyscy na autostradzie jechali z jego ulubioną prędkością. Byłoby to nierozsądne. Miłość nakazuje nam szanować współwyznawców, których poglądy na rozrywkę wprawdzie trochę się różnią od naszych, ale wciąż są zgodne z zasadami biblijnymi. Postępujemy wtedy w myśl rady: „Niech wasz rozsądek stanie się znany wszystkim ludziom” (Filipian 4:5; Kaznodziei 7:16).

Podsumowując: Jak mądrze dobierać sobie rozrywkę? Odrzucajmy wszystko, co jawnie gloryfikuje plugawe, niemoralne czyny potępione w Biblii. Jeśli o jakiejś formie rozrywki Słowo Boże nie mówi wprost, trzymajmy się podanych w nim zasad. Wystrzegajmy się rozrywki, która obciążałaby nasze sumienie, i bądźmy gotowi zrezygnować z tego, co raniłoby innych, zwłaszcza współchrześcijan. Oby podejmowane przez nas decyzje przynosiły chwałę Bogu i pomagały nam i naszym rodzinom ?trwać w Jego miłości’.

[/b]


Smile
Odpowiedz
#6
Czasami też poszczę - tak, że cały dzień nic nie jem. I ostatnio usłyszałem w domu, że zdurniałem ze względu na to że danego dnia mam zamiar pościć Wink
Odpowiedz
#7
A ja rozumiem MD i podoba mi sie jego postawa wiem co chce przekazać.
Nie wiem jak to jest w innych rzeczach ale to co tu powiedział miał dobra postawe.
Napisał ze kiedys był niejako związany sportem a teraz wie ze wielu jest
zniewolonych .
Ja kiedys potrafiłam i do 2 ej w nocy siedziec i ogladc jak leci boks ,mecze hokej wszystko ..
I tak sie stało ze temu umarłam koniec nie ma zadnej potrzeby zadnych emocji i tez napotykam różne docinki od domowników bo oni siedza i ogladaja .
To samo z muzyka ,ta ekscytacja ilez to płyt wydał ten czy tamten.
MD patrzy trzeźwo i nie masz racji w taki sposób do niego pisac watcher
.........


http://biblia.phorum.pl/index.php
Odpowiedz
#8
Jeśli tak czyni dla Jeszua Mesjasza to dlaczego sie gorszysz ?

Jedzenie 'uziemia' post zawsze oczyszcza ku duchowemu jest to dowiedzione.
napisano

Nie bądźcie ociężali w skutek obżarstwa i opilstwa .


za duzo jemy nie potrafimy miec pustego żołądka bo wszedzie wciskaja ze
nalezy jesc 5 posiłków .
Kiedys ogłupiali ze głowe nalezy myc co 2 tyg bo jak częściej to sie włosy niszcza teraz mozna i codzienne .
Odpowiedz
#9
(19-09-2014, 06:36 PM)orjo napisał(a):  za duzo jemy nie potrafimy miec pustego żołądka bo wszedzie wciskaja ze
nalezy jesc 5 posiłków .
Kiedys ogłupiali ze głowe nalezy myc co 2 tyg bo jak częściej to sie włosy niszcza teraz mozna i codzienne .

daleko mi do Mojżesza który pościł dwa razy po 40 dni albo do Pana Jezusa, który również pościł np 40 dni - jeśli kogoś gorszy np jedno albo dwudniowe poszczenie raz na jakiś czas to jak musi go gorszyć Mojżesz i Pan Jezus albo wiele innych biblijnych przykładów poszczenia Wink


" Umiem się ograniczyć, umiem też żyć w obfitości; wszędzie i we wszystkim jestem wyćwiczony; umiem być nasycony, jak i głód cierpieć, obfitować i znosić niedostatek. (13) Wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia, w Chrystusie" - Filipian 4:12-13
Odpowiedz
#10
Tu nie chodzi o to by sie porównywac do kogoś ich post miał znaczenie
i swoją wymowe na tamten czas.
Jakis tam hinduski mnich pościł 80 dni taki był silny ale to za czym pościł nie otrzymał bo umarł .

Bardziej istotne jest to czym Post jest czy zawsze chodzi o nie jedzenie ?
ale to temat o kompromisach Smile
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości