Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
11 pytań
#41
Cytat:Czy jak ktoś nie prosi albo źle prosi , to otrzyma? Słowo mówi , że nie i prosta logiczna zasada przyczyny i skutku jest tu jak najbardziej zachowana.

Czytałas "Najszczęśliwsi na świecie "
Tam  jest  takie  zdarzenie  zreszta nie jedno  a wiele cudów,ale  ja chce nawiazac do proszenia .
Był tam  męzczyzna  który  został uzdrowiony bez proszenia  i  dziwił  sie dlaczego  to na niego
trafiło  on nawet nie był wierzący.

Czy apostoł  cos przeoczył  ? na pewno nie  ale  trzeba by  pomyslec dlaczego otrzymuja ci co nie prosza co sie nie spodziewaja  A ci co  prosza latami  odchodza niewysłuchani  .Podobnie jak ci  z herb mezowie wiary.

Nie wiem co znaczy - źle prosi -  przeciez  Bóg ma inne postrzeganie.
Nie wiem co znaczy  ze prosi   na  swoja pożądliwośc  wykorzystac  czyli  chce  zakupic bron
albo  wybudowac  dom rozrywki ?
Oni  tez dostaja  maja  ponad miare A nie mają ?
Maja pieniądze maja wpływy lekarzy  w kieszeni na zawołanie .
A mnie biednej  zostaje  tylko Zbawiciel Odkupiciel  a wołam jak potrafie  .
Dlaczego ktos ma mi mówic - źle  wołasz .
nie mówie ,ze ty  to mówisz ale  sa tacy co osadzaja.
Moim  zdaniem  jesli jestem wierząca to jestem  a nie  ,ze wybiórczo  tu tak tam ,nie .
Nie wiem dlaczego  moze powiedziec
Jeszcze nie  czas jeszcze nie  teraz "
Smile
Odpowiedz
#42
Orjo

Nie czytałam tej książki. Napisałam, że przyjaciele Hioba zaczęli mu zarzucać, że cierpi z powodu
grzechu, co prawdą nie było, choć w pewnym aspekcie owszem, gdyż grzech wszedł na ten świat i szatan
prosił Boga, żeby przesiewać Jego sług.
Ja nie jestem od osądzania ludzi i o ile wiem, te ruchy, które uzdrawiają też ludzi nie obwiniają, że
nie mają wiary i dlatego nie doszło do uzdrowienia. Jak uczniowie Jezusa kogoś nie uzdrowili albo
nie wypędzili demona, to Jezus niedowiarstwo swoim uczniom zarzucał, a nie tym nieuzdrowionym osobom.

Natomiast inaczej jest z chrześcijanami. Właśnie chrześcijanom - swoim uczniom Jezus brak wiary zarzuca.
Piszesz, że Bóg ma inne postrzeganie - to powiedz jakie!
Jezus mówi do uczniów : O rodzie przewrotny i bez wiary, jak długo będę was znosił.
A Jakub pisze:

"Skądże spory i skąd walki między wami? Czy nie pochodzą one z namiętności waszych,
które toczą bój w członkach waszych? 2Pożądacie, a nie macie; zabijacie i zazdrościcie,
a nie możecie osiągnąć; walczycie i spory prowadzicie. Nie macie, bo nie prosicie.
3Prosicie, a nie otrzymujecie, dlatego że źle prosicie, zamyślając to zużyć na zaspokojenie
swoich namiętności. 4Wiarołomni, czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem, to wrogość wobec Boga?
Jeśli więc kto chce być przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga.
5Albo czy sądzicie, że na próżno Pismo mówi: Zazdrośnie chce On mieć tylko dla siebie ducha,
któremu dał w nas mieszkanie? 6Owszem, większą jeszcze okazuje łaskę, gdyż mówi:
Bóg się pysznym przeciwstawia, a pokornym łaskę daje. 7Przeto poddajcie się Bogu,
przeciwstawcie się diabłu, a ucieknie od was. 8Zbliżcie się do Boga, a zbliży się do was.
Obmyjcie ręce, grzesznicy, i oczyśćcie serca, ludzie o rozdwojonej duszy.
9Biadajcie i smućcie się, i płaczcie; śmiech wasz niech się w żałość obróci,
a radość w przygnębienie. 10Uniżcie się przed Panem, a wywyższy was."

Ja w tych fragmentach widzę dokładnie to, co tam jest napisane.

Brak wyników jest związany z brakiem wiary, przewrotnoscią, cielesnością itd.

Piszesz :


'Nie wiem co znaczy - źle prosi - przeciez Bóg ma inne postrzeganie.
Nie wiem co znaczy ze prosi na swoja pożądliwośc wykorzystac czyli chce zakupic bron
albo wybudowac dom rozrywki ?"

Przecież nie ja to napisałam, że się źle prosi. Piszesz jednak tak, jakbyś mimo wszystko jednak
do mnie pretensje miała.
Powtórzę, miej pretensję do Boga, bo to Jego słowa, a Ty sprowadzasz je do jakiejś groteski, że
chrześcijanie np. proszą , żeby kupić broń albo dom rozrywki wybudować.
A wyobrazić sobie nie potrafisz, że można prosić o dary Boże dla własnej chwały, a nie dla Bożej
chwały. A Szymona Maga już nie pamiętasz, który za pieniądze chciał nabyć Boże dary?
Można prosić Boga o mądrość, żeby nią brylować w towarzystwie, można prosić o dar czynienia cudów,
żeby ludzi wprawiać w zdumienie. A ci, którzy ze złych pobudek proszą, często tego nawet nie rozeznają
albo celowo samych siebie oszukują. Nie na darmo Jezus mówi, że żeby zostać Jego uczniem, trzeba się
zaprzeć samego siebie, bo wtedy człowiek będzie szukał chwały Tego, który Go posłał, a nie swojej.

I dlatego Jakub to obszernie wyjaśnia, że chrześcijanie, do których pisze, mają podzielone serce
i całkiem się siebie nie zaparli, dlatego Bóg im nie daje, bo na ich zgubę by im dawał
i przez to by jeszcze w większy grzech popadli.

Ja tak to rozumiem, jeśli źle , to pokaż mi jak w tym fragmencie Bóg to prawdziwie postrzega,
bo piszesz, ze ma tego inne postrzeganie, więc jakie?

Czasami człowiek jest doświadczany jak Hiob, czasami ślepota jest na chwałę Bożą, dlatego osądzać
nie wolno w poszczególnych przypadkach. Jezus też uzdrawiał ludzi, którzy Go o to nie prosili, np.
przy sadzawce Betezda, wskrzesił Łazarza i syna wdowy również bez proszenia. Chromy prosił Piotra
o pieniądze, ten ich nie miał , ale dał mu uzdrowienie w imię Jezusa.
Więc to , o czym wspominasz z tej książki, jak najbardziej może mieć miejsce, bo przecież czytamy,
że niewysledzone są ścieżki Boże i On czyni czasami takie rzeczy, które by nam do głowy nie przyszły.
Ale Orjo, to jest co innego niż to, o czym ja piszę.
Ja zajmmuję się tu przyczyną niepowodzenia w postaci ludzkiego zaniedbania.
I wiele razy już wyartykułowałam to wyraźnie, że nikt nie chce się z tym zmierzyć i tego tknąć.
Ty, owszem, nawiązałas do tego, ale w jakim kontekście?
Powiedziałaś, że Bóg ma inne postrzeganie i podałaś jakieś dziwne groteskowe przykłady proszenia
w celu zaspokojenia swych pożądliwości.
Wybacz, ale to wygląda jak gra w kotka i myszkę.

Rozmawiajmy "poważnie" i twarzą w twarz i nie róbmy dziecinnych uników, bo komu ma to służyć?

Mamy pełnię w Chrystusie, całe błogosławieństwo niebios jest do naszej dyspozycji, ale my nie
umiemy z tego korzystać i tego wziąć.

Ciężko nam przyznać się, że to my nie dopisujemy i to wina jest po naszej stronie zwłaszcza, gdy
jesteśmy chrześcijanami z dużym stażem. Cięzko też, człowiekowi przyznać, że jego sposób
patrzenia jest nieprawdziwy, bo oznaczałoby to , że dał się zwieść.
Ale my mamy być braćmi i siostrami, nie wrogami dla siebie - bo naszym prawdziwym wrogiem jest szatan.
On dzieli i rządzi. Dziel i rządź to skuteczna metoda stosowana przez szatana. Prowadzimy wojny i spory
o słowa i ciężkie działa na komara wytaczamy, a wielbłąd połknięty.
Owszem prawdziwa doktryna jest ważna, ale nasza "święta prawda" dotyczy tego, jak być zbawionym, jak
to osiągnąć, a nie tego żebyśmy wszelkie niuanse każdej doktryny rozumieli. Co mi po tej doktrynalnej
wiedzy , jeśli się prawdziwie siebie nie zaparłam? Dla mnie najważniejsze jest, jak to zrobić, żeby
być czystą dla Słowa Chrystusa, jak pokonac ciało i grzech, bo Jezus przyszedł, żeby nas od tego
uwolnić i to dla nas jest priorytetem. Diabłowi w to graj, że my się o doktryny kłócimy i o słowa spieramy.
Ale on prawdziwie boi się tego, że poznamy prawdę o tym, że Jezus rzeczywiście zniweczył dzieła diabelskie
i zrozumiemy, że szatan nas tknąć nie może.


Czas już się obudzić i w końcu na pokaz wystawić metody działania tych nadziemskich władz.
Jezus je na pokaz wystawił, ale my jak ślepcy nie widzimy i nie pojmujemy.

Ponieważ o ludziach, którzy wielkie rzeczy w imieniu Jezusa czynili,Jezus powiedział, że nigdy ich
nie znał - to wielu się od cudów, uzdrowień, wyganiania demonów odżegnuje.

Te wersety też są "pozorem" ku zgorszeniu dla niesprawiedliwych, jeśli powierzchownie się na nie
patrzy. A nie zastanawia fakt, że faryzeusze Jezusowi zarzucali, że mocą księcia demonów demony
wygania?
Tu jest klucz. Współcześni faryzeusze i religijnie poprawni wrzucą do jednego worka fałszywych proroków
i tych, którzy rzeczywiście w imieniu Jezusa Chrystusa cudów dokonują.

Tak to ludziom pokazane zostanie, żeby się powierzchownością zgorszyli. Skoro zobaczą wielu "złych" którzy
cudów dokonują albo fałszywych cudów dokonują, to już sobie tę kwestię darują i dalej nie będą badać
i szukać.
Smutne jest to wszystko, bo chrześcijanie na sznurku szatana chodzą i myślą, że wszystko jest w porządku.
Mają teologie, które pozwalają im dalej grzeszyć albo swoją niewiarę wolą Bożą tłumaczyć.

Czas się obudzić i ratować, bo na dzień Pański mamy być bez skazy, nasz duch, dusza i ciało mają takie być.
Jeszcze raz powtarzam, że zasadą i regułą jest to, że mamy wszelkie błogosławieństwo nieba, że jak będziemy
prosić, to Bóg nie da nam kamienia czy skorpiona.Jeśli prosimy i nie otrzymujemy, to znaczy,że wina jest
zazwyczaj po naszej stronie, poza wyjątkami, które tylko regułę potwierdzają.

Paweł pisze w 2 Tes 1:11:

"Modlimy się zawsze za was, aby Bóg nasz uznał was za godnych powołania i w mocy

doprowadził do końca wszystkie wasze dobre zamierzenia i dzieła wiary."

Młodzi chrześcijanie zazwyczaj nie tak szybko otrzymują, bo Bóg zanim doprowadzi do skutku ich dobre
zamierzenia i dzieła wiary musi ich uczynić "godnymi powołania", bo kto szybko biegnie do celu, może
się potknąć. Nie daje się też świeżo nawróconym wysokich stanowisk, aby nie popadli w sidła szatańskie.
Ale jeśli chrześcijanie ze stażem dalej mleka potrzebują, to słusznie ich w Biblii za to nagana spotyka.


Należy prosić do skutku i pytać się Boga , dlaczego nie otrzymujemy. Przyjść do Listu Jakuba i zadać sobie
pytanie, czy na pewno zrobiłem wszystko, co Jakub powiedział. Czy moja prośba na pewno jest czysta
i proszę o rzeczy dla Bożej chwały. Przyjść do słów Jezusa i zadać sobie pytanie, czy na pewno zaparłem się
dla samego siebie. Zadać pytanie Jezusowi, czy jestem czysty już dla Jego Słowa. Prosić Go i błagać,
żeby pokazał, co jest przeszkodą. Może przeszkoda to rzeczywiście Boża wola, bo przez chorobę On jakieś swoje
plany realizuje. Ale mamy się co do tego upewniać, a nasze sumienie nam powie, bo jeśli choroba to wola
Boża, to sumienie nasze się uspokoi. Ale jeśli sumienie mówi co innego, to nie stępiajmy go, aby się uciszyło.

Nauka o sumieniu to filar w życiu chrześcijanina, jest to nauka większości w ogóle nieznana. To jest Boże
narzędzie dla nas, a my sami to narzędzie chowamy i tępimy, bo nikt nas nie nauczył o jego roli albo tylko
powierzchownie to potraktował.
Nikt nam też tego zazwyczaj nie mówi, dlaczego sumienie z wiarą wystepuje i jest z nią w korelacji.
W ogóle o korelacji i zależności też się mało mówi, bo to kolejna zasadzka szatana, zeby nie widzieć
implikacji.
Jeszcze raz powtarzam, zasadzki szatana dotyczą tego, jak przeszkodzić w dojściu do celu, a celem jest
osiągnięcie miłości wypływającej z czystego serca, dobrego sumienia i nieobłudnej wiary.
Wiara obłudna podobna jest do przyziemnej mądrości - nakierowana jest na ciało i własne pożądliwości,
a nie na rzeczy Boże i Bożą chwałę, wszak można mieć wiarę, która góry przenosi ale bez miłości,
można mieć mądrość Achitofela, którego rada zawsze doskonała była, ale poszedł on służyć jednak nie temu,
co trzeba.

Nie tylko do tego, co napisałaś, Orjo, się odniosłam, ale też ogólnie parę rzeczy napisałam.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie, aga
Odpowiedz
#43
Jakie dziwne jakie  groteskowe  ,przeciez  wziełam z tego co cytowalas - w celu  pożądliwości -
Napisałam skrótowo .
i nie pisze jakbym do ciebie pretensje miała skad  ten wniosek moze ty masz do mnie ?
Znowu naraze sie  sie tobie  ale  cóz napisze   ja  nie mam tych darów  wyganiania demonów
uzdrawiania  wszem i wobec  .
Co ma poradzic  a gdybym   miała  to bym  demony  wyganiała  a szpitale takie pelne 
i co zrobic  ?

Juz nie wiem kim jest ten  co prosi ze złych pobudek  czy np ten kaleka  czy  ten  co chiałby
kaleke uzdrowic  a ten mu  nie zdrowieje ?

Ap Paweł  uzdrawiał  nawet opaski  przenosiły  ta moc  ba nawet  cien przechodzącego uzdrawiał.
Ja tak nie mam  .
A zapewne  znalazło by  sie chetnych  kiedys był Hariss  a kolejki  ze hoho .
Cytat:A wyobrazić sobie nie potrafisz, że można prosić o dary Boże dla własnej chwały, a nie dla Bożej

chwały. A Szymona Maga już nie pamiętasz, który za pieniądze chciał nabyć Boże dary?
Można prosić Boga o mądrość, żeby nią brylować w towarzystwie, można prosić o dar czynienia cudów,
żeby ludzi wprawiać w zdumienie.
Po co mam sobie wyobrazac ? ikto mi zareczy  ze  tego nie robi  dla własnej chwały ?
Hmm  to jakies hokus pokus   mnie nic do tego .

Z tego mozna  zrobic oskarzenie dla kazdego  kto to robi  .
Tak najwazniejsze  to umrzec grzechowi  zewlec z siebie starego adama z jego pozadliwością
zanurzyc  sie w śmierc Jeszua  i nies Obraz Nowego Adama.
Odpowiedz
#44
Orjo, ja mam do Ciebie taką prośbę, bo ciągle się nie możemy porozumieć co do tego fragmentu, że nie mają, bo źle proszą zamierzając tego użyć na zaspokojenie swych pożądliwości, a o innych fragmentach z Biblii, na które się powołałam to napisałaś:
"Hmm to jakies hokus pokus mnie nic do tego "
Chciałam Cię zapytać, co Ty myślisz o tym, co napisał Paweł, że całe Pismo jest natchnione przez Boga, pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy,do wychowywania w sprawiedliwości, bo jak ja Ci cytuję to Pismo,to jakoś nie widzę w Twoich odpowiedziach, że Ty uznajesz, że ono jest do nauki , czy wykrywania błędów. Twoja koncepcja, że Bóg ma inne postrzeganie, jakby to Pismo unieważnia, bo w ogóle się do niego nie odnosisz, a jeśli się odnosisz, to posługujesz się, właściwie nie wiem czym, może ironią typu :" to jakies hokus pokus mnie nic do tego". Piszesz, że do mnie pretensji nie masz, ale jak przytaczam ten fragment z Jakuba, to tak odpowiadasz, jakbym ja była autorką tych słów, a nie Bóg.
Jeszcze raz przytoczę te słowa w całym kontekście (Jakuba 4:1-10)

"Skądże spory i skąd walki między wami? Czy nie pochodzą one z namiętności waszych, które toczą bój w członkach waszych?

4:2 Pożądacie, a nie macie; zabijacie i zazdrościcie, a nie możecie osiągnąć; walczycie i spory prowadzicie. Nie macie, bo nie prosicie.

4:3 Prosicie, a nie otrzymujecie, dlatego że źle prosicie, zamyślając to zużyć na zaspokojenie swoich namiętności.

4:4 Wiarołomni, czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem, to wrogość wobec Boga? Jeśli więc kto chce być przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga.

4:5 Albo czy sądzicie, że na próżno Pismo mówi: Zazdrośnie chce On mieć tylko dla siebie ducha, któremu dał w nas mieszkanie?

4:6 Owszem, większą jeszcze okazuje łaskę, gdyż mówi: Bóg się pysznym przeciwstawia, a pokornym łaskę daje.

4:7 Przeto poddajcie się Bogu, przeciwstawcie się diabłu, a ucieknie od was.

4:8 Zbliżcie się do Boga, a zbliży się do was. Obmyjcie ręce, grzesznicy, i oczyśćcie serca, ludzie o rozdwojonej duszy.

4:9 Biadajcie i smućcie się, i płaczcie; śmiech wasz niech się w żałość obróci, a radość w przygnębienie.

4:10 Uniżcie się przed Panem, a wywyższy was."

Opisałam, jak rozumiem te słowa i uważam, że zgodnie ze słowami Pawła mają one olbrzymie znaczenie dla poprawy i wychowywania w sprawiedliwości. Mówią, żeby odrzucić podzielone serce i cielesność, a Bóg będzie wysłuchiwał próśb, a zgodne to jest z całą Biblią.

Powiedz mi proszę, jaką Ty naukę widzisz w tym fragmencie, jeśli ja nie rozumiem Bożego postrzegania co do tych słów, to pomóż mi zobaczyć to, czego nie widzę i nie rozumiem.
Jeśli w tym fragmencie nie ma mowy o tym, że brak osiągnięć jest spowodowana cielesnością chrześcijan, jak ja twierdzę, to o czym tam jest w takim razie mowa?
Ja już bardzo obszernie napisałam o przyczynach chorób i braku uzdrowienia i stwierdziłam, że powody tego mogą być różne, również Boża wola, bo choroba w Jego planach może być wykorzystana, ale takie fragmenty Biblii, jak powyżej mówią o innej przyczynie, której źródło jest w naszym niedopisaniu. Tak dosłownie mówi Pismo - Ty się w ogóle żadnym słowem do tej przyczyny nie odnosisz, a jeśli już , to tak jakbyś się wręcz "wyśmiewała" z takiego postawienia sprawy, robiąc komentarze typu, że broń będą kupować czy dom rozrywki budować.
Tak to w każdym razie odbieram.
Czy według Ciebie możliwe jest, że nie ma uzdrowienia z powodu niedopisania człowieka, czy też nie ma to żadnego znaczenia,co człowiek zrobi , bo i tak się Boża wola Będzie dziać, a te słowa z Jakuba , nie wiem, może dla jakiejś zmyłki są napisane, albo ukryte jest tam jakieś inne postrzeganie?
Bardzo proszę Cię o odpowiedź. Jeśli Cię czymś w tym poście uraziłam, to z góry przepraszam!

Pozdrawiam, aga
Odpowiedz
#45
Czy ja  napisałam ze nie rozumiesz Bozego postrzegania ?
Ja sie juz boje cokolwiek napisac  bo  zaraz  dostajesz uczulenia  wiec co ja mam pisac ?
Niejako ujełam  sie  za tymi którzy  sa oskarżani  własnie  za to  ze  sa wersety  ze Jezus powiedział
a oni  sa chorzy oni umieraja są slepi ,głusi kalecy  czyli  winni bo  nie zdrowią?
 


Cytat:Jeśli w tym fragmencie nie ma mowy o tym, że brak osiągnięć jest spowodowana cielesnością chrześcijan, jak ja twierdzę, to o czym tam jest w takim razie mowa?
Ja już bardzo obszernie napisałam o przyczynach chorób i braku uzdrowienia i stwierdziłam, że powody tego mogą być różne, również Boża wola, bo choroba w Jego planach może być wykorzystana, ale takie fragmenty Biblii, jak powyżej mówią o innej przyczynie, której źródło jest w naszym niedopisaniu. Tak dosłownie mówi Pismo - Ty się w ogóle żadnym słowem do tej przyczyny nie odnosisz, a jeśli już , to tak jakbyś się wręcz "wyśmiewała" z takiego postawienia sprawy, robiąc komentarze typu, że broń będą kupować czy dom rozrywki budować.
No własnie brak osiągnięć  brak osiagniec no i co zrobic  z tymi  wierzacymi  ze sługami  ze nie maja osiagniec ?
Czy mam siebie oskarzac  ze nie uzdrawiam nie wyganiam demonów ?
Nie wysmiewam sie i przestan miwmawiac .
Do czego sie odnosiło  ze beda bron kupowac itp  jesli juz  to podawaj  całosc .
Cytat:Tak to w każdym razie odbieram.
To nie odbieraj  i bedzie dobrze.
Cytat:Czy według Ciebie możliwe jest, że nie ma uzdrowienia z powodu niedopisania człowieka, czy też nie ma to żadnego znaczenia,co człowiek zrobi , bo i tak się Boża wola Będzie dziać,
Zawsze  ktos winien  lekarz tez czlowiek  a  co dopiero wierzacy  tylko jak sie bedzisz czuc  ze ci
co w szpitalu  umieraja  to twoja wina bo ich nie uzdrowiłas ?
Dzisiaj wiele krazy  róznych takch  ze dziecko chore umiera cierpi daj pieniadze bo masz udział w jego chorobie.
A JA SOBIEwypraszam  zeby ktos mi  wciskał  współwine  za kogos .
A  moze choruje bo  rodzice uprawiaja brudny  sex  a moze lekcewaza rodziców  a moze a moze.
Czy bierzesz na siebie wine  ze w psychiatryku  tyle ludzi  a powinnac wyganiac z nich demony ?


Cytat: a te słowa z Jakuba , nie wiem, może dla jakiejś zmyłki są napisane, albo ukryte jest tam jakieś inne postrzeganie?



Cytat:no i po co drwisz ? 

Cytat:Bardzo proszę Cię o odpowiedź. Jeśli Cię czymś w tym poście uraziłam, to z góry przepraszam!

nie uraziłas 


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#46
Orjo, odpowiem kilkoma wersetami:

Ezechiela 22:30

"Szukałem wśród nich męża, który by potrafił wznieść mur i przed moim obliczem stanąć w wyłomie, wstawiając się za krajem, abym go nie zniszczył, lecz nie znalazłem."

Jakuba 4:17

"Kto więc umie dobrze czynić, a nie czyni, dopuszcza się grzechu"

Hebrajczyków 5:12

"Biorąc pod uwagę czas,powinniście być nauczycielami..."

I jeszcze tutaj kilka wersetów:

http://slowozycia.org/top_menu/Inicjatywa/modlitwa-o-bialystok.html

Można byłoby się nauczyć dobrze czynić i przestać ciągle karmić się mlekiem, bo to nie jest tylko nasza sprawa. Bóg zlecił nam zadanie, żeby ratować wydanych na śmierć i zatrzymać tych, których się wiedzie na stracenie(Prz.24:11).
Ja nie oskarżam tych, którzy wiary nie mają, ja zachęcam,żeby o nią bój podjęli, pokazując, że Biblia mówi o nieosiąganiu w kontekście naszej niewiary i że nie można Boga obarczać winą za naszą niewiarę zrzucając to na Jego wolę.
Jak kto pojmuje przykazanie miłowania bliźniego, to oczywiście jego sprawa, no ale przecież Jezus się za grzeszników wstawiał, a nie sprawiedliwych.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości