Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
:(
#11
Dziękuję za informację.
Jestem na forum. Nie nauczam, bo jeszcze mało wiem.
Nie nauczam, tylko dyskutuję. Pisuję też na http://ewangelia.net.pl/
Odpowiedz
#12
No po tej wypowiedzi co teraz Zwiastunie udzieliłeś to mam o WIELE jaśniejsze światło.
W życiu bym nie pomyślał, że ten upływ czasu może sie wiązać z tym buntem.
To poprostu pasuje jak ulał. Cały opis tego buntu i ten czas 2000 lat.
Czyli to nie Bóg tak chciał, ale to przez szatana ten okres tak długo trwa?
Wychodzi na to, że uczeń aż 2000 lat próbuje rozwiązać zadanie które Bóg już dawno rozwiązał, ale on chce to zrobić własnym sposobem a nie Boga?
No to prosze wszystko sie składa w całość i jest logiczne do zrozumienia.
Tylko, że ten uczeń już chyba wcale nie rozwiązuje tego zadania, tylko je olał.
Albo chodzi też o te anioły co pisałeś, one to inaczej widzą, może dla nich szatan chce wykazać że ludzie nie są godni aby żyć?
Że Bóg źle zrobił że nas stworzył?
No to tymbardziej okres 2000 lat próby ukazania tego jest jak najbardziej zrozumiały, tymbardziej że ludzie to Stworzenia Boże, a Bóg tworząc coś nie mógł sie pomylić ani zrobić nic źle.
Czyli szatan nigdy tego nie udowodni, ale próbując to udowodnić, w końcowym etapie poprostu zniszczy całą ludzkość, a itak tego nie udowodni.
Więc Bóg przed tym czasem przerwie jego próbe która jest bezsensowna.
Tylko, kurde, dla nich czas nie ma znaczenia, bo żyją wiecznie, no dobrze.
Ale itak 2000 lat im upływa i jest to odczuwalny okres, to nie jest rok albo 2.
To ogrom czasu co Bóg Jego Syn i Aniołowie przez ten czas robią to jest bardzo ciekawe.
Odpowiedz
#13
(16-11-2014, 06:05 PM)Melantiq napisał(a):  Wychodzi na to, że uczeń aż 2000 lat próbuje rozwiązać zadanie które Bóg już dawno rozwiązał, ale on chce to zrobić własnym sposobem a nie Boga?

Nie tylko 2000 lat ale począwszy od stworzenia człowieka.


(16-11-2014, 06:05 PM)Melantiq napisał(a):  Czyli szatan nigdy tego nie udowodni, ale próbując to udowodnić, w końcowym etapie poprostu zniszczy całą ludzkość, a itak tego nie udowodni.

Szatan nie ma aż takiej mocy aby cokolwiek niszczyć, on nic nie stworzył także nic nie może zniszczyć, jest zwykłym oszustem, wprowadzającym w błąd całą ludzkość, chce unicestwić ludzi bo kieruje się wyłącznie nienawiścią do stworzeń Boga i robi co może natomiast nie jest wszechmocnym.



(16-11-2014, 06:05 PM)Melantiq napisał(a):  To ogrom czasu co Bóg Jego Syn i Aniołowie przez ten czas robią to jest bardzo ciekawe.


Aniołowie byli i są pomocnikami Boga, prawdopodobnie byli podczas stwarzania ziemi i pomagali Bogu w wielu sprawach, obecnie nadal to czynią, my ludzie nie wiemy czym dokładnie się zajmują nie mamy pojęcia jak wygląda świat ponadnaturalny, biblia jednak co nieco wspomina iż aniołowie bardzo żywo się interesują ludźmi, zwłaszcza tymi, którzy interesują się Bogiem a nawet mają zadanie nam pomagać.

KLIK>> http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1102003031

Z kolei są też buntownicy wśród aniołów, oni z kolei nam szkodzą, np. podsuwając głupie myśli i głupie pomysły, często się słyszy np. z ust samobójców jak słyszeli dziwne głosy: "zabij się, zrób to" albo podpowiadają różnym ludziom skłonnym tego słuchać: "podręcz swego bliźniego, zadaj mu cios", "nazwij go żydem, satanistą" idź z bliźnim na wojnę, zamorduj go, Bóg cię popiera" "idź nie zostaw suchej nitki na tym jehowicie" - to właśnie takie podszepty aby ludzie ludziom wyrządzali krzywdę czy to przemocą cielesną czy przemocą słowną. Sad

My jednak mamy wybór, może być posłuszni słowom Jezusa a jak wiemy Jezus jest rzecznikiem Boga a więc bezpośrednio przekazał nam co ma do powiedzenia Stwórca, albo słuchamy Boga albo słuchamy podszeptów złego i jego gromady buntowników. Exclamation
Odpowiedz
#14
Mnie tam nie obchodzi pomoc aniołów. Biblia nic o tym nie mówi, są tylko rady, aby słuchać słów Boga i przestrzegać Jego przykazań.
Odpowiedz
#15
(19-11-2014, 10:42 AM)Melantiq napisał(a):  by słuchać słów Boga i przestrzegać Jego przykazań.

A zatem czyńmy swoją powinność Wink
Amen (gr. genoito, łac. fiat - niech się stanie)
Odpowiedz
#16
(19-11-2014, 11:29 AM)post napisał(a):  
(19-11-2014, 10:42 AM)Melantiq napisał(a):  by słuchać słów Boga i przestrzegać Jego przykazań.

A zatem czyńmy swoją powinność Wink
Amen (gr. genoito, łac. fiat - niech się stanie)

Ciekawi mnie jaki Bóg ma głos.
W Biblii jest wzmianka, że Bóg powiedział o Jezusie, "ten jest syn mój umiłowany". Jakoś tak.
Więc musiał mieć jakiś głos. Bóg Ojciec! Nie Syn!
Ciekawe jaki!
Odpowiedz
#17

Ciekawi mnie jaki Bóg ma głos.
W Biblii jest wzmianka, że Bóg powiedział o Jezusie, "ten jest syn mój umiłowany". Jakoś tak.
Więc musiał mieć jakiś głos. Bóg Ojciec! Nie Syn!
Ciekawe jaki!
[/quote]

jeśli nie narodziłeś się na nowo, to powinieneś tym tematem się zająć : "Odpowiadając Jezus, rzekł mu: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego." - Ewangelia Jana 3:3 - m.in listy apostoła Jana podają szczegóły po czym poznać nowe narodziny, pozdrawiam
Odpowiedz
#18
(19-11-2014, 04:06 PM)MieczDucha napisał(a):  nie narodziłeś się na nowo



Stawiasz temu młodzieńcowi (Melantiqowi) zbyt wysokie progi, wymagasz aby został kapłanem w niebiańskim rządzie Bożym tak od siebie jakby to był jego wybór? Huh

Nowe narodzenie to nie nasz osobisty wybór ale wybór Boga, kto będzie w gronie pomazańców (144000) i zobaczy Królestwo Boże jako nowo narodzona istota duchowa.

Nowe narodzenie - kwestia osobistego wyboru?
KLIK>> http://zbawieni.com/showthread.php?tid=337&pid=2910#pid2910

MieczDucha tak jak "Babilon wielki" pomija fakt że biblia zapowiada także drugie owce, wielką rzeszę oraz życie wieczne w raju na ziemi pod panowaniem owego Królestwa.

Strasznie mnie to niepokoi jak widzę duchownych "Babilonu wielkiego" i innych "uczonych w piśmie w internecie", którzy ściągają jarzmo na ludzi nie do przejścia, twierdzą oni bowiem że nasze nawrócenie nie zależy od nas ale od jakieś "nowonarodzenia się" jakiegoś cudu, że jak się ponownie narodzimy to już nie grzeszymy, wielu ludzi w to wierzy i się po prostu załamuje, sądząc że nic nie mogą zrobić, bo przecież nawet jeśli są wierzącymi to nadal postępują źle, GUZIK PRAWDA, biblia uczy czegoś innego.


Melantiq nie musi się naradzać na nowo, jak każdy inny człowiek, ma szansę dostąpić życia wiecznego w raju na ziemi i żyć pod panowaniem Królestwa Bożego, ale to od jego decyzji osobistych zależy czy stanie się pokorny i podporządkuje się Bożym zasadom i kształceniu czy nie.

Dzięki ofierze okupu Jezusa Chrystusa mimo że jesteśmy niedoskonali i popełniamy błędy, mamy szansę pojednania się z Bogiem ale nie bezwarunkowo, warunkiem jest podporządkowanie się Jego zasadom

Melantiq jak każdy inny człowiek bez względu na podziały ma szansę być w gronie drugich owiec, czyli zaliczać się do wielkiej rzeszy ludzi, którzy będą mieli okazję żyć wiecznie w raju na ziemi Smile

http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1102002073

Ale to wymaga wysiłku

„Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie”
(MAT. 16:24).

Jakuba 1:21-26
Odrzućcie zatem wszelką plugawość i tę rzecz zbyteczną, zło, a z łagodnością przyjmujcie zaszczepianie słowa, które może wybawić wasze dusze.
Jednakże stańcie się wykonawcami słowa, a nie tylko słuchaczami, zwodzącymi samych siebie fałszywym rozumowaniem. Bo jeśli ktoś jest słuchaczem słowa, a nie wykonawcą, to jest podobny do człowieka, który przygląda się w zwierciadle swemu naturalnemu obliczu. Gdyż przygląda się sobie i odchodzi, i natychmiast zapomina, jakim jest człowiekiem. Kto zaś wgląda w doskonałe prawo związane z wolnością i w nim trwa, ten będzie szczęśliwy, że to czyni, ponieważ nie stał się zapominającym słuchaczem, lecz wykonawcą dzieła.

Studiuj biblię, zobacz czego wymaga od nas Bóg.

Smile
Odpowiedz
#19
Dziękuje za tak miłe słowa.
Ale niepokoi mnie bardzo sprawa z ofiarą Jezusa Chrystusa ;(
Bardzo źle sie z tym czuje.

Mam wrażenie, jakby nasze życie, nasze istnienie to był wynik fuksa, farta...
Tylko dlatego, bo ktoś sie poświęcił, tylko dlatego żyjemy ;(
To takie smutne i przygnębiające ;(

Wystarczyłoby, że Jezus uległ by szatanowi choć w jednym, i koniec, nie byłoby nas dziś tutaj...
Albo gdyby Bóg nie dał na ofiare Swego Syna wcale, bo itak nie musiał, jesteśmy grzesznikami, i śmierć sie nam należy tak wynika z Biblii ;(
Czyli nasze życie to fuks, fart całkowity ;( Jejku jakie to jest smutne płakać mi sie chce że moje życie to tylko przypadek bo ktoś sie zlitował, a nie dlatego, że wszechmocny Bóg powołał nas do istnienia;(((
Odpowiedz
#20
(19-11-2014, 08:21 PM)Melantiq napisał(a):  niepokoi mnie bardzo sprawa z ofiarą Jezusa Chrystusa
Mam wrażenie, jakby nasze życie, nasze istnienie to był wynik fuksa, farta
Wystarczyłoby, że Jezus uległ by szatanowi choć w jednym, i koniec, nie byłoby nas dziś tutaj..




Powiem ci tak jest takie przysłowie:

"jak się nie wywrócisz to się nie nauczysz"

Pierwsi ludzie byli w pewnym sensie niedoświadczeni, Bóg nie stworzył robotów, które miały mu służyć jak niewolnicy, dał swym stworzeniom wolną wolę.

Pierwsi ludzie uważali że nic złego się nie stanie jak się przeciwstawią Bogu, szatan im wmówił że poznają dobro i zło i będą wolni jeśli nie będą słuchali Boga.

No więc Bóg postanowił że ludzie będą musieli przejść nauczkę.

Dziś w XXI wieku miliony ludzi rozumie Bożą sprawiedliwość i miłość oraz postępowanie, widzi jak ogromną miłością Bóg darzy ludzi i jak bardzo zabiega o sprawiedliwość, dziś wielu ludzi (choć nadal nie wszyscy) wie że bunt przeciwko Bogu się nie opłaca.

Zobacz teraz na Jezusa, jako że był pierworodnym wszelkiego stworzenia, musiał być jako istota duchowa z Bogiem już przy stwarzaniu świata, zwierząt i człowieka, doskonalił się już wówczas i widział jakie przymioty przejawia jego Ojciec Stwórca, rozumiał już wówczas że sprzeciwienie się tak miłującemu Ojcu po prostu jest niemożliwe, bo to tak jakbyś ty odwrócił się od kochającej ciebie osoby, która zrobiłaby dla ciebie wszystko (mamy, taty, żony, męża), oddałbyś nawet życie.

Jezus zawsze chciał spełniać wolę Bożą bo wiedział że Bóg postępuje zawsze sprawiedliwie i z miłością do swych stworzeń. Biblia mówi, że gdy Jezus został ochrzczony, ‛otwarły mu się niebiosa’ (Mateusza 3:16). Może to znaczyć, że przypomniał sobie wszystko, co wcześniej robił z Bogiem w niebie jako istota duchowa. Gdy Jezus udał się na pustynię i tam pościł. Właśnie wtedy przyszedł Szatan, by go kusić. Rzekł do Jezusa: „Jeżeli jesteś synem Bożym, powiedz tym kamieniom, żeby się stały chlebami”. Pomyśl, z jakim apetytem Jezus zjadłby kawałek chleba! Ale czy potrafiłby zamienić kamienie w chleby? — Oczywiście. Przecież jako Syn Boży miał niezwykłą moc.

Czy gdybyś był na miejscu Jezusa, zrobiłbyś to, do czego kusił go Diabeł? — Jezusowi bardzo chciało się jeść. Czy więc nie mógł ten jeden jedyny raz użyć otrzymanej od Jehowy mocy, by zaspokoić głód? — Jezus wiedział, że nie może tak postąpić. Nie dostał tej mocy po to, by czerpać osobiste korzyści, lecz by przybliżać ludzi do Boga. Jezus wyraźnie ukazał że szatan się myli ponieważ Jezus jako stworzenie Boże udowodnił że stworzenia z własnej woli mogą być podporządkowane Bogu. Jezus będąc tutaj na ziemi niejako pokazał jak bardzo jest wiernym Bogu. Jezus oddał życie za nas, bo nie potrafił postąpić inaczej znając miłość Boga.

My dzięki tym doświadczeniom spisanym na kartach biblii oraz dzięki ludzkiej historii świata możemy wysnuć obecnie takie same wnioski że naprawdę niemożliwym jest sprzeciwianie się Bogu ponieważ tak bardzo nas umiłował.


(19-11-2014, 08:21 PM)Melantiq napisał(a):  moje życie to tylko przypadek bo ktoś sie zlitował, a nie dlatego, że wszechmocny Bóg powołał nas do istnienia;(((

Nasze życie to nie przypadek od samego początku Bóg umiłował wszystkie swoje stworzenia i robił wszystko by żyły, nawet pomimo tego że mu się sprzeciwiają, nadal pozwala im żyć:

„On sprawia, że jego słońce wschodzi nad niegodziwymi i dobrymi, on też sprawia, że deszcz pada na prawych i nieprawych” (Mateusza 5:45).

Nadal nie chce aby ktokolwiek zginął:

2 Piotra 3:9:
"okazuje cierpliwość względem was, bo nie chce, aby ktokolwiek zginął [„nie chce bowiem niczyjej zagłady”, Romaniuk], lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania”.

Miłosierny Bóg pragnie, aby wszyscy potomkowie Adama okazali skruchę, i wspaniałomyślnie postanowił, że każdy, kto ją okaże, może dostąpić odpuszczenia grzechów. Nie zmusza jednak nikogo do skorzystania z tej możliwości (Powt. Pr. 30:15-20).

Ludzie nie zostali zaprogramowani przez Boga jak jakieś roboty mają wolny wybór, żyją jak chcą bez zasad maksymalnie 120 lat lub będą żyli wiecznie przez miliardy miliardów lat pod warunkiem podporządkowaniu się Stwórcy wszechświata.

Wielu odrzuca podporządkowywanie się komukolwiek, sądząc że "bylejakie" życie przez 100 lat będzie lepszym życiem niż bycie komukolwiek podporządkowanym.

Ale oni przypominają tonącego, który odpycha od siebie koło ratunkowe rzucone przez kogoś, kto pragnie mu pomóc. Trzeba jednak podkreślić, że za odmowę okazania skruchy nie grożą wieczne męki w ogniu piekielnym. Jak wynika z 2 Piotra 3:9, ludzie nieokazujący skruchy mają po prostu powrócić do ziemi, obrócić się w proch.

[/b]
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości