Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Co uczy nas Słowo Boże na temat głoszenia Dobrej Nowiny?
#1
(Ezechiela 3:18) "Jeśli powiem bezbożnemu: Z pewnością umrzesz, A TY GO NIE UPOMNISZ, aby go odwieść od jego bezbożnej drogi i ocalić mu życie, to bezbożny ów umrze z powodu swego grzechu, natomiast JA CIEBIE UCZYNIĘ ODPOWIEDZIALNYM ZA JEGO KREW."

Mocne są to słowa i z pewnością nie powinny one wpędzić naszego sumienia w otępienie lub utwierdzić w bezczynności nasze powołanie do głoszenia. Ponieważ nie dzieląc się Dobrą Nowiną (jako będący w jej posiadaniu) - winni będziemy losu wielu.

Czy pamiętacie, co powiedział Jezus – Pawłowi, gdy ten nawrócił się na drodze do Damaszku ?
(Dzieje Apostolskie 26:16-18) "Ale podnieś się i stań na nogi, bo ukazałem się tobie po to, aby ustanowić cię sługą i świadkiem tego, co zobaczyłeś, i tego, co ci objawię. Obronię cię przed ludem i przed poganami, do których cię posyłam, abyś otworzył im oczy i odwrócił od ciemności do światła, od władzy szatana do Boga. Aby przez wiarę we Mnie otrzymali odpuszczenie grzechów i dziedzictwo ze świętymi. "
Więc jeśli zapewniasz, że znasz tego samego Jezusa, co Paweł – to masz to samo powołanie, by otwierać oczy grzeszników, by wyciągać ich z ciemności do światłości Pana. Z władzy szatana – do władzy Boga.

(1 Jana 2:6) "KTO TWIERDZI, ŻE W NIM TRWA, POWINIEN RÓWNIEŻ SAM POSTĘPOWAĆ, JAK ON POSTĘPOWAŁ."

A czy pamiętacie oblężenie Samarii ? Czy pamiętacie trędowatych z 2 Księgi Królewskiej 6:24 oraz z 7 rozdziału ? Czy prześledziliście to, co oni uczynili dla wygłodzonego ludu ? Czy trędowaci byli apostołami, czy byli niezwykle wyedukowani, czy posiadali charyzmę ? NIE. Oni mieli to – czego nikt innych w tamtym czasie nie miał oprócz nich. To była miłość wobec będących w potrzebie. To była właśnie Dobra Nowina, której nie zachowali dla siebie, ale dzieląc się nią - uratowali życie całego miasta ! To samo dotyczy także nas i poselstwa, które musimy zwiastować.
Więc gdy zaniechamy tego powołania, to cóż dopiero mamy mawiać o naśladowaniu naszego Pana i miłości do której On nakazywał ?

Co zatem powinna zawierać Dobra Nowina, aby była zgodna z Biblią ?

Dobra nowina powinna być głoszona, na podstawie kluczy Biblijnych. Bez nich lub z pominięciem jednego z nich – niemożliwe jest świadczenie w prawdzie przesłania Bożego zgodnie z Duchem Bożym, o którego wylaniu wyraźnie czytamy w (Jana 16:7) "Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel (Duch Święty) nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was. On zaś, gdy przyjdzie, PRZEKONA ŚWIAT O GRZECHU, O SPRAWIEDLIWOŚCI I O SĄDZIE.
O grzechu - bo nie wierzą we Mnie;
o sprawiedliwości zaś - bo idę do Ojca i już Mnie nie ujrzycie;
wreszcie o sądzie - bo władca tego świata został osądzony."

Więc z powyższego fragmentu dokładnie widać, że WSZYSCY SZCZERZE WIERZĄCY po odejściu Jezusa Chrystusa otrzymają Ducha Świętego (Pocieszyciela), którego zdolni będziemy używać ku zbawianiu zgubionych. To jest nasza służba do której Bóg nas powołał. Wobec tego w tym Duchu Świętym, mówić musimy ludziom o:
1. O GRZECHU,
2. O SPRAWIEDLIWOŚCI I
3. O SĄDZIE.

To są owe 3 filary, które powinna zawierać poprawnie głoszona Dobra Nowina. Natomiast jej końcowym ukoronowaniem ma być JEZUS CHRYSTUS i Jego dzieło odkupieńcze.
W praktyczny i przyswajalny sposób pozwolę to przedstawić na podstawie listu, który uformowałem dzięki (Jana 16:5)
Podzielony on został na wspomniane 3 filary, które musi zawierać Dobra Nowina.

(List gotowy do druku obustronnego)
https://pdf.yt/d/zCJXBmotFjJu4fxx

Trikiem współczesnej ewangelizacji jest głoszenie zatrutej ewangelii. Na przykładzie - polega to na tym, że, jakbyś poszedł do lekarza, to on bez przedstawienia Tobie choroby - przepisałby natychmiast lekarstwo. Więc ludziom, którym głosi się o szczęściu, bogactwie, miłości i spełnieniu w nawiązaniu do Boga - czyni się tak samo.

Oni nie rozumieją, że są schorowani ze względu na swój grzech i przez to odłączni od Boga.

A jeżeli nie rozumieją swojej choroby, to jak mogą prosić o lekarstwo, którym jest Jezus ?

Powyższym listem nie chodzi tu, o zmuszanie kogokolwiek do przyjęcia Jezusa, ale mówienia ludziom o konsekwencjach Jego odrzucenia.
Więc dzieło ewangelizacji polega TYLKO NA INFORMOWANIU, a nie spinaniu się, że ktoś nie przyjął Jezusa.
To Duch Boży będzie działał w ludziach, a nie nasze starania i argumenty naukowe.
Spójrzcie jak łatwo dał się zwieść tzw. Ruch kreacjonistyczny. Tworzą go w zasadzie "chrześcijanie" – ale czy to, czemu się oddali ma jakikolwiek związek z meritum przesłania miłości Jezusa Chrystusa? Dobrze wiecie, że nie.

Szatan zawsze skłuca obydwie strony konfliktu, aby potem wejść w środek konfliktu i zaproponować jego rozwiązanie.

Nas to nie powinno dotyczyć, gdyż wolą Bożą jest świadczenie w prawdzie przesłania Ewangelii, ku ratowaniu zgubionych.
I jeżeli miłujesz Jezusa - to nie czynisz tego z obowiązku lub z jakiegokolwiek przymusu, lecz właśnie dlatego, że Go miłujesz
A to wyraźna różnica, prawda ? Wobec tego nie wachaj się i do dzieła. Czeka nas sporo pracy Smile

Pamiętaj, nie musisz się już zagłębiać z nikim w dywagacje filozoficzne o kościele, dogmatach, religiach, świadkach jehowych lub oczach horusa w teledyskach masonerii. Bo te tematy ewidentnie odwodzą od samego Jezusa.

Tym z reguły zajmują się ludzie, którzy nie trwają w Chrystusie, tylko realizują swoję nauki "ala" Biblijne - podając się za znawców. Więc oni z nadmiaru swej wiedzy - nie poświęcają Chrystusowi żadenj uwagi, by Go głosić.

Takich ludzi pomijaj.

A w to miejsce, spotykaj się z osobami naokoło i przeprowadzaj je kolejno przez etap przekonania o grzechu, sprawiedliwości Bożej i sądzie - a na końcu ukaż zbawczą rolę Jezusa. I to wszystko co do nas należy jako siejących chrześcijan Smile O wzrost nie musisz się martwić, ponieważ to sam Pan daje wzrost tym ludziom, torując ich życie do Boga. Jeżeli będziesz chciał skopiować sobie mój list, wydrukować go, roznosić innym - to polecam. Dziel się nim śmiało i głoś Dobrą Nowinę skutecznie i zgodnie z Biblią Smile A jeżeli będziesz miał dodatkowe pytania - to zapraszam do kontaktu Smile

Pozdrawia Was wszystkich poszerzających Królestwo Boże, kramaz1 ;D
Odpowiedz
#2
No właśnie Brat Smile
Więc na tej podstawie, kiedy tym razem będzie koniec świata według najczystszej i nie filofoficznej nauki świadków Jehowy?
Oczywiście pytam, aby nie ulec piekielnemu zwiedzeniu Smile
Odpowiedz
#3
kramaz1 napisał(a):(Ezechiela 3:18) "Jeśli powiem bezbożnemu: Z pewnością umrzesz, A TY GO NIE UPOMNISZ, aby go odwieść od jego bezbożnej drogi i ocalić mu życie, to bezbożny ów umrze z powodu swego grzechu, natomiast JA CIEBIE UCZYNIĘ ODPOWIEDZIALNYM ZA JEGO KREW."

Mocne są to słowa i z pewnością nie powinny one wpędzić naszego sumienia w otępienie lub utwierdzić w bezczynności nasze powołanie do głoszenia. Ponieważ nie dzieląc się Dobrą Nowiną (jako będący w jej posiadaniu) - winni będziemy losu wielu.

Te słowa były kierowane do proroka, on dostał takie zalecenia.
Nie widze, aby było to kierowane do nas.
Odpowiedz
#4
(28-11-2014, 09:03 AM)Melantiq napisał(a):  
kramaz1 napisał(a):(Ezechiela 3:18) "Jeśli powiem bezbożnemu: Z pewnością umrzesz, A TY GO NIE UPOMNISZ, aby go odwieść od jego bezbożnej drogi i ocalić mu życie, to bezbożny ów umrze z powodu swego grzechu, natomiast JA CIEBIE UCZYNIĘ ODPOWIEDZIALNYM ZA JEGO KREW."

Mocne są to słowa i z pewnością nie powinny one wpędzić naszego sumienia w otępienie lub utwierdzić w bezczynności nasze powołanie do głoszenia. Ponieważ nie dzieląc się Dobrą Nowiną (jako będący w jej posiadaniu) - winni będziemy losu wielu.

Te słowa były kierowane do proroka, on dostał takie zalecenia.
Nie widze, aby było to kierowane do nas.

Brat Smile Każdy leń ma swojego "boga" Smile

(Rzymian 10:12-17)
"Albowiem KAŻDY, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony.
- JAKŻE WIĘC MIELI WZYWAĆ Tego, w którego nie uwierzyli?
- JAKŻE MIELI UWIERZYĆ w Tego, którego nie słyszeli?
- JAKŻE MIELI USŁYSZEĆ, gdy im nikt nie głosił?
- JAKŻE MOGLIBY IM GŁOSIĆ, jeśliby nie zostali posłani? Jak to jest napisane: Jak piękne stopy tych, którzy zwiastują dobrą nowinę! Ale nie wszyscy dali posłuch Ewangelii. Izajasz bowiem mówi: Panie, któż uwierzył temu, co od nas posłyszał?
Przeto WIARA RODZI SIĘ Z TEGO, CO SIĘ SŁYSZY, tym zaś, co się słyszy, jest SŁOWO CHRYSTUSA.

Powtórzę: "Ale nie wszyscy dali posłuch Ewangelii."
Zatem nie ma gorszej znieczulicy, od tej związanej z niedzieleniem się miłością Jezusa.

Głoszenie dobrej nowiny - to jest nasz "psi obowiązek".
Wszyscy jesteśmy powołani by to czynić i upominać ludzi przy pomocy Ewangelii. A wiesz dlaczego?
Bo skoro jesteś chrześcijaninem - to najzwyczajniej powinieneś znać Jezusa i to, co dla Ciebie uczynił Smile
Ale czy wszyscy to czynią - mimo nałożonego obowiązku?
Dobrze wiesz, że nie.

Dziej się tak, ponieważ nie wszyscy zdecydowali się zapłacić cenę służenia Jezusowi.

Więc w konsekwencji - wielu błędnie myśli, że tylko nieliczne osoby są wybrane przez Boga, by służyć. A tak na dobrą sprawę, to mamy wielu leniów i dlatego mówimy, że tylko nieliczni są wybrani.

Przez takie usprawiedliwianie się - Bóg ma niewielu ludzi wierzących w swych szeragach.

1 List Piotra 3
(15) Pana zaś Chrystusa miejcie w sercach za Świętego i BĄDŹCIE ZAWSZE GOTOWI DO OBRONY WOBEC KAŻDEGO, KTO DOMAGA SIĘ OD WAS UZASADNIENIA TEJ NADZIEI, KTÓRA W WAS JEST.

Kto jest tą nadzieją ?

1 Tymoteusza 1
(1) Paweł, apostoł Chrystusa Jezusa według nakazu Boga naszego, Zbawiciela, i Chrystusa Jezusa, NASZEJ NADZIEI.

List do Rzymian 8
(24) W NADZIEI BOWIEM, JUŻ JESTEŚMY ZBAWIENI. Nadzieja zaś, której [spełnienie już się] ogląda.

Do dzieła Bracie, oraz Ty, który czytasz ten oto wpis.

Masz więcej pytań lub nie wiesz jak zacząć ? - pisz, pomogę Smile

Dz. Ap. 2:32
Tego właśnie Jezusa wskrzesił Bóg, A MY WSZYSCY JESTEŚMY JEGO ŚWIADKAMI.

Big Grin
Odpowiedz
#5
Bóg powiedział to do Ezechiela i żadne wytłumaczenie tego nie zmieni.
Słowa były kierowane do Niego i koniec.
Zresztą, gdy ja wymówie w moim otoczeniu Słowo Bóg, to wszyscy zaczynają brać mnie za nawiedzonego, i sie śmieją i nie chcą nic słuchać, niemal agresje na sobie czuje.
Czyli itak nie mam kogo upominać, bo nikt nawet słuchać mnie nie chce!
Jak powiedziałem, żeby opuścić kościół katolicki, bo Bóg w Biblii napomina, to powiedzieli mi, że nie że to bzdury, że Babilon to sodoma i gomora i że to dawno było że to nas nie dotyczy! Papieża to słuchali w tv jak nawiedzeni a we mnie gniew ogromny sie wzbierał że nic zrobić nie moge.
Odpowiedz
#6
(28-11-2014, 04:37 PM)Melantiq napisał(a):  Bóg powiedział to do Ezechiela i żadne wytłumaczenie tego nie zmieni.
Słowa były kierowane do Niego i koniec.
Zresztą, gdy ja wymówie w moim otoczeniu Słowo Bóg, to wszyscy zaczynają brać mnie za nawiedzonego, i sie śmieją i nie chcą nic słuchać, niemal agresje na sobie czuje.
Czyli itak nie mam kogo upominać, bo nikt nawet słuchać mnie nie chce!
Jak powiedziałem, żeby opuścić kościół katolicki, bo Bóg w Biblii napomina, to powiedzieli mi, że nie że to bzdury, że Babilon to sodoma i gomora i że to dawno było że to nas nie dotyczy! Papieża to słuchali w tv jak nawiedzeni a we mnie gniew ogromny sie wzbierał że nic zrobić nie moge.

Melantiq Smile
Więc przeczytaj raz jeszcze swój powyższy wpis wyjaśniający i odpowiedz mi na to, czy to, co do tej pory głosiłeś w swym otoczeniu (a co wydawało Ci się być Dobrą Nowiną) - trzymało się tego, co naucza fundament Słowa Bożego?

(Jana 16:7)
"Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel (Duch Święty) nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was. On zaś, gdy przyjdzie, PRZEKONA ŚWIAT O GRZECHU, O SPRAWIEDLIWOŚCI I O SĄDZIE.
O grzechu - bo nie wierzą we Mnie;
o sprawiedliwości zaś - bo idę do Ojca i już Mnie nie ujrzycie;
wreszcie o sądzie - bo władca tego świata został osądzony."

Wyjaśnij mi teraz, czy Ty w ogóle postępowałeś wg. Ducha i Jego kluczy, mówiąc po kolei o grzechu, sprawidliwości i sądzie, by w końcowej fazie - przyprowadzać ludzi do Jezusa?

Z tego co wyczytałem u Ciebie, to wiem, że nie.
I Ty też dobrze wiesz, że nie.

Więc Ezechielem na pewno nie jesteś, tak samo jak i ja.
Bo drugi taki się nie narodzi Smile
Jednak gdy czytasz naukę Bożą, to zauważ:

(Dz. Ap. 2:32)
"Tego właśnie Jezusa wskrzesił Bóg, A MY WSZYSCY JESTEŚMY JEGO ŚWIADKAMI."

i

(1 Jana 2:6)
"KTO TWIERDZI, ŻE W NIM TRWA, POWINIEN RÓWNIEŻ SAM POSTĘPOWAĆ, JAK ON POSTĘPOWAŁ."

Zostań więc dziś uczniem Jezusa i dziel się miłością Bożą, którą On sam jest Smile

Cytuję:"Oj wielkie przyjdzie zdziwienie jak się w porę nie opamiętacie i nie nawrócicie do prawdziwego i Jedynego,Wszechmocnego Boga. Żegnam."

No tak, Bracie "PostScriptum" Smile Często się ze mną żegasz, a jeszcze częściej witasz Smile
Jesteś taki nieśmiały, a ja i tak Cię bardzo lubię Big Grin

Dlatego pozwolę się Ciebie zapytać, jako jedynego człowieka na tej ziemii, który nie został zwiedzony przez fałsz wrogich Ci "sekciarzy":

"Kiedy tym razem będzie koniec świata według najczystszej i nie filofoficznej nauki świadków Jehowy?" Smile

Zrozum, że muszę to wiedzieć, aby nie być zwiedzonym na ogień piekelny.
Miej nade mną litość i wyjaw mi kolejną prawdę, która mnie uratuje.
Odpowiedz
#7
kramaz1 napisał(a):Więc Ezechielem na pewno nie jesteś, tak samo jak i ja.
Bo drugi taki się nie narodzi Smile

To po co piszesz, że to nasz psi obowiązek, aby głosić innym to co Bóg Ezechielowi?
Przecież od początku pisałem, że do Ezechiela słowa były kierowane a nie do nas.
A Ty na to, że to psi obowiązek, a potem piszesz, że nie jesteś Ezechielem.
No więc sprawa zamknięta.
Nic nikomu nie musze mówić ani pouczać, bo nie jestem Ezechielem, i nie mam daru przekonywania.
A psi obowiązek, to nie wiem w jakiej "organizacji" takich określeń używają.
Nie znam terminu psi obowiązek, Bóg nic takiego na mnie nie nałożył.
Brzmi to wrogo i jest pełne nienawiści.
Odpowiedz
#8
Smile Bracie Melantiq. Nie szkodzi. Nie musisz być świadkiem Jezusa.

Bo tylko Jego uczniowie są Jego świadkami.
Skąd to wiemy?

(Dz. Ap. 2:32)
"Tego właśnie Jezusa wskrzesił Bóg, A MY WSZYSCY JESTEŚMY JEGO ŚWIADKAMI."

Zatem świadczenie o Zbawicielu - to obowiązek ciążący na uczniach, którzy miłują bliźniego i szanują Pana.
Gdyż jest napisane: "MY WSZYSCY" Smile
Więc CI WSZYSCY uczniowie, nie czynią tego z przymusu, lecz z czystej miłości i troski wobec ludzi na chwałę Pana. A to wyraźna różnica, prawda?

Dlatego też nie musisz postępować w Jezusie, jak i On postępował, bo najzwyczajniej - nie musisz do Niego należeć.
Dlatego czytamy:

(1 Jana 2:6)
"KTO TWIERDZI, ŻE W NIM TRWA, POWINIEN RÓWNIEŻ SAM POSTĘPOWAĆ, JAK ON POSTĘPOWAŁ."

Więc jeżeli upór i usprawiedliwanie się od świadczenia - ma być miarą Twojej wiary - to w ten sposób już określiłeś swoje stanowisko wobec miłości Jezusa Smile

Cieszę się, że poruszyłeś tą kwestię. Widać, że ciężar spowodowany nieutannym odrzucaniem miłości Jezusa -leży Ci na sercu.
I po to są takie korespondencję, abyś ten ciężar i upór wobec miłości zrzucił i zaczął świadczyć i postępować w Panu.

"Psi obowiązek" - to bycie więźniem Chrystusa.
Więc jak to Paweł ujął - prawdziwy więzień Ewangelii Chrzystusa:

(EFEZJAN 6:20)
"SPRAWUJE POSELSTWO jako WIĘZIEŃ, ażebym jawnie ją wypowiedział, tak jak winienem."

Zobacz, że Paweł przyjmuje swój obowiązek służenia z pokorą i bez usprawiedliwiania się tak jak i Ezechiel.
I jeżeli chcesz szukać dalszych argumentów swojego lenistwa, to raczej kiepską drogę obierasz.
Bo przez nienawiść - daleko nie zajdziesz tak jak i nie zaszedłeś w temacie wobec swojego otoczenia, które podobno "ewangelizowałeś" Smile
Dziś już wiemy, że to nie był Jezus.

(Dzieje Apostolskie 26:16-18) "Ale podnieś się i stań na nogi, bo ukazałem się tobie po to, aby ustanowić cię sługą i świadkiem tego, co zobaczyłeś, i tego, co ci objawię. Obronię cię przed ludem i przed poganami, do których cię posyłam, abyś otworzył im oczy i odwrócił od ciemności do światła, od władzy szatana do Boga. Aby przez wiarę we Mnie otrzymali odpuszczenie grzechów i dziedzictwo ze świętymi. "
Więc jeśli zapewniasz, że znasz tego samego Jezusa, co Paweł – to masz to samo powołanie, by otwierać oczy grzeszników, by wyciągać ich z ciemności do światłości Pana. Z władzy szatana – do władzy Boga.

Melantiq, czy Ty wogóle kochasz ludzi?
A usprawiedliwiasz się przez upór w niesieniu im miłości i życia w Jezusie?

Smile

Zobacz, że nasz kochany Brat, PostScriptum określił, cytuję: "W organizacji, faryzeuszy, tam wszystko czynili na psi obowiązek, zamiast z miłości."

A sam wyrzeka się prawdziwego więziennictwa w Jezusie i głoszenia o Nim według Ducha Bożego - nazywając to faryzejskim Smile
Ja póki co, czekam na kolejną datę końca świata ze strony świadków Jehowy. Może kiedyś się doczekam tej prawdziwej daty, która mnie rzekomo zbawi Smile

Drodzy Bracia, na poważnie. Miłość to Jezus. Czy znowu się obrazicie negując dzielenie się Nią? Smile
Odpowiedz
#9
kramaz1 napisał(a):Melantiq, czy Ty wogóle kochasz ludzi?
A usprawiedliwiasz się przez upór w niesieniu im miłości i życia w Jezusie?

Chyba nie. Za bardzo mnie denerwują.
Po co więc tacy ludzie, do czego potrzebni?
Są osoby, które wcale nie denerwują, a jeśli już, to nie celowo, więc wybaczam, ale większość osób celowo prowokuje.
Celowo chcą, abym sie źle czuł. Czyli życzą mi źle i mnie nienawidzą.
Więc jak ja mam ich kochać za to?
Czy Jezus kochał faryzeuszy? Nie. Więc ja ich też nie będe kochał.
Jezus także ostro i stanowczo sie wypowiadał o tych, co prowokują, są niemili, mają zatwardziałe serca.
A skoro mamy naśladować Chrystusa, to ja też taki będe.
On nienawidził złego i mówił o tym otwarcie, ja też będe otwarcie o tym mówił.
Jak ktoś ohydne rzeczy by do Chrystusa mówił i Go prowokował to niby jak On by zareagował?
I nie mówie tu o faryzeuszach gdy już pojmali Go, bo wtedy wiadomo, ich wielu a Chrystus sam, więc jakiekolwiek słowo z Jego ust spotkałoby sie z przemocą.
Ale mówie o sytuacjach gdy Jezus normalnie chodził po ziemii i nauczał.
Jakby zareagował na rzucanym w Niego jadem?
Powiedziałby "kocham Cie" ?
Napewno nie. I ja też tak nie powiem.
Ja powiem "nienawidze cie won szatanie precz lucyferze".
Nie nazwe bratem nikogo kto rzuca we mnie jadem celowo aby mnie prowokować i wzburzyć we mnie gniew, abym sie źle czuł i aby sprawić, abym popełnił grzech.
Odpowiedz
#10
(29-11-2014, 09:13 PM)post napisał(a):  
(29-11-2014, 08:40 PM)kramaz1 napisał(a):  wyrzeka się prawdziwego więziennictwa w Jezusie i głoszenia o Nim według Ducha Bożego - nazywając to faryzejskim Smile

ŚMIAŁO!!! oczerniaj ludzi dalej "pełnią miłości".

Bracie PostScriptum Smile Po Twoich wpisach, zauważyłem, że nie przepadasz za miłością Boga, obajwioną ludziom w Jezusie Chrystusie.

Ale ja się nie dziwię. Przecież u świadków Jehowy - Jezus Chrystus jest TYLKO Michałem Archaniołem, który mówił mądre rzeczy.

Nie czynisz się zatem więźniem Pana zwiastując miłość Bożą objawioną w Jezusie naszym Zbawicielu.
Od początku, szukasz jedynie zaczepki i na jej podstawie usprawiedliwiasz się od ratowania bliźnich.

Dziś dobrze o tym wiesz, że takie zachowanie nie pochodzi od Boga i nie jest jakimkolwiek przejawem miłości, której nauczał Pan Jezus. Więc czy zamiast nienawiści - opamiętasz się i zaczniesz być Jego uczniem?

(30-11-2014, 10:24 AM)Melantiq napisał(a):  
kramaz1 napisał(a):Melantiq, czy Ty wogóle kochasz ludzi?
A usprawiedliwiasz się przez upór w niesieniu im miłości i życia w Jezusie?

Chyba nie. Za bardzo mnie denerwują.
Po co więc tacy ludzie, do czego potrzebni?
Są osoby, które wcale nie denerwują, a jeśli już, to nie celowo, więc wybaczam, ale większość osób celowo prowokuje.
Celowo chcą, abym sie źle czuł. Czyli życzą mi źle i mnie nienawidzą.
Więc jak ja mam ich kochać za to?
Czy Jezus kochał faryzeuszy? Nie. Więc ja ich też nie będe kochał.
Jezus także ostro i stanowczo sie wypowiadał o tych, co prowokują, są niemili, mają zatwardziałe serca.
A skoro mamy naśladować Chrystusa, to ja też taki będe.
On nienawidził złego i mówił o tym otwarcie, ja też będe otwarcie o tym mówił.
Jak ktoś ohydne rzeczy by do Chrystusa mówił i Go prowokował to niby jak On by zareagował?
I nie mówie tu o faryzeuszach gdy już pojmali Go, bo wtedy wiadomo, ich wielu a Chrystus sam, więc jakiekolwiek słowo z Jego ust spotkałoby sie z przemocą.
Ale mówie o sytuacjach gdy Jezus normalnie chodził po ziemii i nauczał.
Jakby zareagował na rzucanym w Niego jadem?
Powiedziałby "kocham Cie" ?
Napewno nie. I ja też tak nie powiem.
Ja powiem "nienawidze cie won szatanie precz lucyferze".
Nie nazwe bratem nikogo kto rzuca we mnie jadem celowo aby mnie prowokować i wzburzyć we mnie gniew, abym sie źle czuł i aby sprawić, abym popełnił grzech.

Smile Brat. Ty masz się za nich gorliwie modlić - a nie wypominać, że Cię uciskają. Inaczej nawet Twoje modlitwy nie będą wysłuchany, a przez to będziesz czuł wewnątrz siebie nieustającą 'jałowość' i smutek. Czy masz tak? Założę się, że masz.

(Marka 11:25)
"(25) A kiedy stajecie do modlitwy, PRZEBACZCIE, JEŚLI MACIE CO PRZECIW KOMU, aby także Ojciec wasz, który jest w niebie, przebaczył wam wykroczenia wasze."

Czy masz lub znasz takie osoby ze swojego życia?
Musisz im przebaczyć krzywdy, które Tobie wyrządziły. Bez tego nigdy nie przyjdzie uwolnienie. A Twoje modlitwy staną się jedynie stratą czasu.

Zważ na to, że wielu ludzi, zamiast głosić Dobrą Nowinę tak jak naucza Biblia wg. kluczy Ducha Bożego z Listu Jana - tak oni w to miejsce drukują np. artykuły H.Kubika i traktują to jako Dobrą Nowinę :/
Czyniąc tak, na pewno zyskasz miano religijnego przygłupa. I nie będziesz cierpiał prześladowań z racji Dobrej Nowiny, tylko z racji artykułów i nowinek szukających zaczepki.
Niektóre artykuły i tematyki są dobre, ale można się nimi dzielić przy okazji - i jedynie wewnątrz kościoła. Jednak nie wolno z tego czynić swego narzędzia ewangelizacyjnego wobec ludzi nienależących do kościoła.

Gdyż ludzie się w ten sposób nie nawrócą i nie narodzą w Duchu. Oni będą mieć tylko wiedzę na tematy nie związane zupełnie z życiem wiecznym. A to ich nigdy nie zbawi. Ty się nabiegasz i zrobisz z siebie głupka i im także nie pomożesz.
Brat. Czy rozumiesz to zagrożenie, które dotyka Twoich słuchaczy i dotyka również Ciebie?

Musisz zmienić swoje poselstwo na samego Jezusa według nauki - nie ludzkiej, lecz płynącej z Ducha Bożego o którego wylaniu Jezus mawiał w (Jana 16:7)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości