Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Co uczy nas Słowo Boże na temat głoszenia Dobrej Nowiny?
#11
kramaz1 napisał(a):Czy masz lub znasz takie osoby ze swojego życia?
Musisz im przebaczyć krzywdy, które Tobie wyrządziły. Bez tego nigdy nie przyjdzie uwolnienie. A Twoje modlitwy staną się jedynie stratą czasu.

Mam wrażenie, że Ty wiesz wszystko, a ja nic.
Nikt mi żadnej krzywdy nie wyrządził.
Chodzi o stałe prowokowanie do gniewu.
To nie są czyny ani przewinienia.
W modlitwie Ojcze nasz modlić sie mamy o odpuszczenie win, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom.
Problem w tym, że nikt mi nic złego nie zrobił.
Jedynie słownie mnie dobijają. Drażnią mnie.
Mam im wybaczyć to, że mnie drażnią i prowokują do grzechu?
I jeśli tego nie zrobie, to moje modlitwy są nieistotne?
No to ładnie. Chyba moge sie już pożegnać z życiem wiecznym.
Ale jednego nie pojmuje, jeśli My jesteśmy Ludem Bożym i ci dookoła mnie to też Izrael, i wszyscy mają być zabrani na pustynie a potem Królestwo dostać, to nie pojmuje, za co Bóg ma taką nagrode im wszystkim dać.
Zresztą, jeśli ja też jestem zły według Boga, to po co Bóg ma nas zbawiać nasz Lud?
Po co Bogu tacy zatwardziali i niemili ludzie?
Owszem, gdyby Bóg wyciągnął ze mnie gniew, wybaczałbym bez problemu, ale też nie wiem jak długo.
Lecz Bóg tego gniewu nie wyciąga.
Mało tego, wszędzie słysze tylko oskarżenia przeciwko mnie tu w internecie, z powodu mego gniewu, mimo, iż ja nie jestem autorem tego gniewu, a kto inny.
Powtórze, gdyby nie było we mnie tego gniewu, wybaczałbym i miłował.
A że jest ten gniew we mnie, to nie wybaczam i nie miłuje.
I co mi teraz powiesz? Że to ja jestem twórcą gniewu i ja jestem zły?
Przecież nie możesz tak powiedzieć, bo uznałbyś mnie za Boga, który jest Twórcą wszystkiego.
Bóg też sie gniewa, a nas stworzył na Swój Obraz.
Więc o co chcesz mnie oskarżyć i w czym chcesz mnie pouczyć człowiecze?
Czym zawiniłem i co zrobiłem źle?
Że próbuje uporać sie z gniewem, i gdy on mija, to wybaczam i miłuje, to robie wtedy źle?
A że prosze aby gniew minął, aby Bóg go zabrał, a on nie mija, i płonie we mnie, tak że żyć mi nie daje normalnie, to jest moja wina i ponosze za to grzech?
Odpowiedz
#12
Cytuję:"Mało tego, wszędzie słysze tylko oskarżenia przeciwko mnie tu w internecie, z powodu mego gniewu, mimo, iż ja nie jestem autorem tego gniewu, a kto inny."

Brat, a czy zastanawiałęś się, skąd przychodzą te oszczerstwa, kłótnie, sprzeczki ?
Bo zauważ, że aby podzielić lud Boży między sobą - to szatan stara się przywieść naszą uwagę do spraw, które najzwyczajniej Jezusem nie są.
Gdyż szatan wie, że Jezus dla ludu Bożego, jest pokojem, radością i miłością, która pozwala nam się ostać i umacniać.
Więc jak się przyjrzysz współczesnemu kościołowi Jezusa - to więcej wrogów masz wewnątrz kościoła, aniżeli na zewnątrz - ponieważ wielu już zeszło z drogi, którą jest sam PAN. Dziś już o Jezusie się nie naucza. Dziś się szuka problemów w kościele, śledzi, szpieguje, podejrzewa. Nawet jeden drugiego. A to, w oczywisty sposób wytwarza "mur" miedzy nami.
Dlatego niekiedy doświadczamy samotności nawet będąc w kościele.
Czy odnosisz czasem takie wrażenie?

Czy wiesz jaka jest różnica pomiędzy wierzącym, a niewierzącym?

Pozwól, że przedtawię to na prostym przykładzie.

(Izajasz 64,6)
"Jesteśmy jako nieczyści MY WSZYSCY i jako szata splugawiona są wszystkie sprawiedliwości nasze”

Zobacz, że nasze uczynki sprawiedliwości, są jak splugawiona szata przed Bogiem.
A wielu łudzi się dziś, że to właśnie na podstawie swoich licznych, dobrych uczynków lub chodzenia do kościoła - zyskają życie wieczne.

Czy znasz ludzi wierzących - czyniących dobrze?
Bo ja osobiście znam.

Czy znasz ludzi niewierzących - czyniących dobrze?
Z pewnością tak. I to na dodatek takich, którzy zawstydziliby nie jednego wierzącego Smile

Więc czy na podstawie dobrych uczynków - jesteś w stanie odróżnić człowieka wierzącego od niewierzącego?
Zobacz, że zarówno jeden czyni dobrze i drugi czyni dobrze.
To co tak na prawdę ich różni?

Po co jest nam potrzebny Jezus lub inny bożek, skoro i tak potrafimy czynić dobrze bez jednego i drugiego?
Czy zastanawiałeś się nad tym?

Zobacz, że przemienić swoje życie i nie grzeszyć - to jedno, a mieć swoje usprawiedliwienie w Dniu Sadu - to drugie.

Dlatego jeżeli byś coś ukradł lub kogoś okłamał, a potem stanął przed Sądem i rzekł na swoją obornę: "Wysoki Sądzie. Oszukałem i okradłem - ale jestem już dobrym człowiekiem" - to wiesz, że na tej podstawie nie wyszedłbyś na wolność, prawda?

Bo jeżeli wrzucisz 100 złotych do puszki bezdomnego-to czy jesteś wtedy Dobrym Człowiekiem?
A co jeśli ktoś jest gwałcicielem i mordercą i da 100 złotych bezdomnemu-to czy jest wtedy Dobrym Człowiekiem?
Albo jeżeli ktoś kłamie i przeklina i da także 100 złotych bezdomnemu-to czy jest Dobrym Człowiekiem?

Zatem nie możesz być dobrym człowiekiem, i NIKT NIGDY NIM NIE BĘDZIE nawet mimo swych licznych wysiłków - bo dobroć nie jest nam NIGDY poczytywana za dokonane uczynki, ALE TYLKO z wiary w Jezusa i za to, co dla Ciebie uczynił.

Spójrz na przykłady łotra na krzyżu lub syna marnotrawnego. Oni byli bankrutami - tak jak i my jesteśmy. Nie byli już w stanie "zapracować" na swoje zbawienie i łaskę u Boga, przez swoje liczne dobre uczynki. I według ludzkiego myślenia byli przegrani na drodze do życia wiecznego. A mimo to, przez samą wiarę zostały im odpuszczone winy. I TYLKO na tej podstawie dane im było przebaczenie. Tak samo jest i tu. Nie myl Jezusa z "pracą" lub religią, którą musisz wykonać. Bo tak nie spotkasz się z uznaniem Boga. Gdyż uznanie u Boga zyskasz nie przez to, co Ty dokonujesz w życiu, ale przez to, co Jezus już dla Ciebie dokonał - spłacając Twoją karę na krzyżu.

Więc ufanie na zasadzie: "bo się zmieniłem" lub "bo bez Jezusa dam radę" - nie usprawiedliwia takiej osoby w Dniu Sądu.

Czy teraz wyobrażasz sobie - jakie jest to zagrożenie?
I czego Ci ludzie nie wiedzą - aby przyjść do miłości Jezusa?
Odpowiedz
#13
Chyba mądre jest to co piszesz.
Zatem co wkońcu trzeba zrobić, aby wejść do Królestwa Bożego?
Skoro ani uczynki mi tego nie dadzą, to co mi to da?
Odpowiedz
#14
Wiele razy spotkałam się z określeniem, że nasze uczynki nic nie znaczą, że są jak splugawiona szmata w oczach Boga...

A teraz ty Kramazie to napisałeś. Muszę to wyjaśnić.
Twój cytat:

Cytat:(Izajasz 64,6)
"Jesteśmy jako nieczyści MY WSZYSCY i jako szata splugawiona są wszystkie sprawiedliwości nasze”

Zobacz, że nasze uczynki sprawiedliwości, są jak splugawiona szata przed Bogiem.
A wielu łudzi się dziś, że to właśnie na podstawie swoich licznych, dobrych uczynków lub chodzenia do kościoła - zyskają życie wieczne

(BW) Izajasza64
5 Wychodzisz na spotkanie tych, którzy czynią sprawiedliwość i o twoich drogach pamiętają. Oto Ty gniewałeś się, bo grzeszyliśmy przeciwko tobie, od dawna w grzechach i w odstępstwie.
6I wszyscy staliśmy się podobni do tego, co nieczyste, a wszystkie nasze cnoty są jak szata splugawiona, wszyscy więdniemy jak liść, a nasze przewinienia porywają nas jak wiatr.
7 I nie ma nikogo, kto by wzywał twojego imienia, kwapił się do uchwycenia się ciebie, gdyż zakryłeś swoje oblicze przed nami i oddałeś nas w moc naszych grzechów.


Z kontekstu wyraźnie wynika, że Bóg przez proroka Izajasza nie nazwał dobrych uczynków (przypomnę, które tylko i wyłącznie wynikały z przestrzegania Zakonu) szatą splugawioną! Nazwane tak zostały cnoty zabrudzone przez liczne grzechy (odstępstwo od zakonu). Nie widzicie tego?
Jak Bóg, Stworzyciel człowieka i dawca Zakonu mógłby tak określić sprawiedliwe czyny swojego dzieła (człowieka), które jest mu posłuszne? Przecież to nielogiczne, poza tym zupełnie co innego wynika z tego fragmentu!!!

A teraz Septuaginta:
Iz 64, 4 Wyjdzie ono naprzeciw (Boże miłosierdzie), tym którzy czynią to co sprawiedliwe, i którzy pamiętają o Twoich drogach. Oto Ty rozgniewałeś się, bo my popadliśmy w grzechy i tak zeszliśmy na manowce.
5 My, wszyscy, staliśmy się nieczyści; cała nasza sprawiedliwość jest jak ta tkanina zbrukana miesięcznym krwawieniem kobiety. I oderwaliśmy się jak liście z powodu naszych nieprawości i jak liście porwie nas wiatr.


"cała nasza sprawiedliwość jest jak ta tkanina zbrukana miesięcznym krwawieniem kobiety" znaczy, że przez odstępstwa i grzechy cała sprawiedliwość ówczesnego Izraela zanieczyściła się jak zbrukana krwią miesięczną tkanina. Jeżeli ludzie postępowaliby zgodnie z Prawem Bożym i szukali codziennie Boga to ich sprawiedliwośc byłaby czystą tkaniną, gdyż Boża Ochrona, Błogosławieństwo czuwałyby nad jej czystościąoraz Najdoskonalszy Kodeks Postępowania wyznaczałby uczynki człowieka. Ale skoro oni odwrócili się od Źródła Sprawiedliwości, Boga Stworzyciela i zaczęli obrzydliwie grzeszyć - to i upadli najniżej jak mogli. Bóg właśnie tak nazwał ich "cnoty", w dobitny sposób wyśmiał ich zanieczyszczoną sprawiedliwość nazywając ją zabrudzoną tkaniną (splugawioną szmatą)! Czyli określił tak ich kodeks postępowania, pochodzący od demonów oraz z ich własnych pomysłów, jako że odwrócili się od BOGA i poszli za obcymi bogami (demonami).

6 werset to potwierdza:

6 Nie ma nikogo, kto by wzywał Twojego imienia ani kto by pamiętał, ze trzeba Ciebie się trzymać. Odwróćiłeś od nas swoje oblicze i oddałeś nas z powodu naszych grzechów.
Odpowiedz
#15
Jedno słowo do kramaz1 odemnie!

Zauważyłem, że jesteś ZGARSZACZEM.
Bo gdy człowiek, nic nie mówił innym, i nie chciał dla nich dobrze, nie dzielił sie Ewangelią, i nie chciał Objawiać Prawdy, i tego co wie, to Ty pisałeś, że źle robi, że to obowiązek sie dzielić Ewangelią i tym co wiemy.
A gdy ja napisałem, że pomimo trudu, ale jednak postanowiłem sie przełamać i dzielić Prawdą, to Ty napisałeś, że to nietak sie robi, że źle, zacząłeś pluć jadem i zgarszać mnie, i odbierać mi nadzieje i radość z tego, że postanowiłem sie tym dzielić.
A nie doceniłeś tego i nie zważyłeś na to, że same chęci i intencje ze szczerego serca sie tylko liczyły.
Zacząłeś zwracać uwage na formułki, na filozoficzne podejście, psychiczne, a wiesz że psychologiem nie jestem.
Dobrze wiesz, że prosty ze mnie człowiek i że bardzo trudno przekazać Prawde osobą zwiedzionym.
I wszystko to, że ja postanowiłem sie tym dzielić z innymi, Ty obróciłeś w NIWECZ!
Obróciłeś w krzewienie nienawiści, zgorszyć mnie pragnąłeś, poczułem sie tak źle po tym co napisałeś, że aż chciałem zaprzestać mówić cokolwiek o Bogu i komukolwiek.
Nie patrzysz na to co z serca człowieka wychodzi, ale szukasz oskarżenia u mnie, patrzysz na słówka, na formułki, nieistotne dla Ciebie jest to, czego człowiek pragnie i czego oczekuje, patrzysz tylko na to jak to robi.
A Jezus Chrystus patrzał sercem na człowieka, On wiedział, że człowiek jest zwiedzony i nie wie co ma mówić żeby było doskonale, a faryzeusze wiedzieli, bo wykute mieli formułki na pamięć i chszastali tylko wersetami na prawo i lewo.
A ja sam z siebie jak obłąkana i ślepa owieczka próbowałem tłumaczyć to innym. Fakt że nie wiedziałem co mówić, jakich słów użyć, ale chciałem i chce nadal, bardzo tego chce, prosto z serca, aby poznali Prawde, to o czym ja wiem, bo chce aby mieli ten spokój, tą nadzieje i radość, którą ja mam, a Ty przez swoje pisanie chciałeś abym zaprzestał tego i zasmucił sie, i uznał za niegodnego dzielenia sie tym o czym ja wiem.
Wykorzystujesz inteligentnie swoją wiedze i posługujesz sie terminami miłości Jezusa aby jak najbardziej mnie oczernić i sprawić żebym poczuł sie jak zero niegodne niczego, podczas gdy moje błędy czy zła mowa wynikała tylko z niewiedzy, a nie ze złego serca!
Próbujesz mi insynuować, że jestem zły, raz piszesz, że zły jestem, bo nie dziele sie z nikim tym co wiem, ale gdy oznajmiłem Tobie, że podzieliłem sie mimo wszystko, to jak faryzeusz oskarżyłeś mnie o rzeczy, które wcale nie są ważne, i dobrze wiesz, że nic złego nie zrobiłem.
Nie patrzysz wogle sercem albo celowo chcesz mnie zgorszyć, abym uznał sie za niegodnego i nikomu nic nie mówił.
Abym zamknął sie w sobie i był więźniem swoich emocji i smutki i nienawiści.
I udało sie to Tobie ale teraz jakaś siła otworzyła mi oczy i widze, że Ty plułeś we mnie jadem, bo czuje całkiem co innego, coś czego nie potrafie opisać, ale wiem że to co pisałeś było złe i ohydne i miało na celu mnie zgorszyć.
Odpowiedz
#16
Smile Bracie Melantiq,

Więc abyś nie zapluł się do końca jadem swych wewnątrz sercowych uczynków - to postanowiłem napisać Tobie o łasce Bożej, którą jest Jezus Chrystus Smile
To właśnie On jest Tym, o którego pytasz, cytuję:"Zatem co wkońcu trzeba zrobić, aby wejść do Królestwa Bożego? Skoro ani uczynki mi tego nie dadzą, to co mi to da? "

Bracie. Czy pamiętasz jednego z łotrów, który wisiał z Jezusem na krzyżu (Łk23:39-43)
Zauważ, że nikt na ziemi, nie dałby temu człowiekowi najmniejszej szansy na udział w życiu wiecznym.
WSZYSCY ludzie go przekreślili.
I co gorsza, to nawet on sam wyznał na krzyżu, że zawisł tam słusznie - a jednak Jezus, wyznał jemu: "Dziś będziesz ze mną w raju".

Czy to nie piękne? Smile

Ten łotr nawet nie ważył się dyskutować z Jezusem o swych dobrych uczynkach, ich liczbie, poświęceniu, by przez nie zyskać usprawiedliwienie.
Gdyż nie był wogóle godzien chlubić się czymkolwiek, czego by dokonał na ziemii. Prawda?
Natomiast wyznał on TYLKO jedno, i to go zbawiło. Co to takiego?
Rzućmy raz jeszcze okiem na tą sytuację:

"(40) Lecz drugi, karcąc go, rzekł: Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? (41) My przecież - sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił. (42) I dodał: Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa. (43) Jezus mu odpowiedział: Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju."

Melantiq. Dlatego wyjaśnij mi, czy ten potępiony przez ludzi łotr był zapisany do jakiegokolwiek kościoła?
Czy zdążył się ochrzcić w imię Jezusa?
Czy wypełnił ninagannie wszystkie sakramenty, nauki i dogmaty z zalecenia kościoła, aby uniknąć piekła?
Czy poświęcił się heroicznej pracy misyjnej w Afryce na rzecz dzieci z autyzmem?
Czy był papieżem, księdzem lub zakonnicą lub umartwiał swoje ciało w jakiejkolwiek religii?
Czy odmawiał codziennie na klęczkach różaniec do Maryi i świętych, aby być zbawionym?
Czy praktykował ascezę, głodówki, aby zasłużyć na łaskę Jezusa?

ABSOLUTNIE NIC Z TYCH RZECZY.

Zatem jeżeli są wyjątki takie jak ten łotr. To starczą, aby zbawić wielu Smile
Dlatego i mnie to nie ominęło. Więc dzięki Jezusowi jestem dziś wolny, mimo tego, że jestem kimś gorszym od Ciebie Big Grin
I dlatego zamiast poświęcać uwagę swym grzechom, buntom i nienawiści nawet wobec bliźnich - to w to miejsce poczyń kroki i dzilę się uczynkami miłości głosząc Dobrą Nowinę Smile

Jezus Cię kocha, więc po co się tak gniewasz?

A tak przy okazji, to jak myślisz, ile zapłacił syn marnotrawny swemu ojcu?
Jeśli mi powiesz, ile zapłacił, to i ja ci powiem, ile masz zapłacić swoją religią, uczynkami i umartwianiem się.
Lecz wiesz, że on nic nie zapłacił, bo niczego nie posiadał. Był on bankrutem, jak i my wszyscy jesteśmy. Dlatego życie wieczne jest za darmo TYLKO dzięki Jezusowi, a nie dzięki Twoim lub moim uczynkom.

No chyba, że chcesz się sam zbawić głosząc ludziom np. nauki H. Kubika Smile
Bo jeżeli w Twoim mniemaniu to Cię zbawi - to jesteś zgubiony i musisz przyjść do samego Jezusa.

Na potwierdzenie czytamy wyraźnie:
(Efezjan 2:8-9) "ŁASKĄ JESTEŚCIE ZBAWIENI PRZEZ WIARĘ [W JEZUSA CHRYSTUSA] A TO POCHODZI NIE OD WAS,LECZ JEST DAREM BOGA: NIE Z UCZYNKÓW, ABY NIKT SIĘ NIE CHLUBIŁ."

Powtórzę: "NIE Z UCZYNKÓW, ABY NIKT SIĘ NIE CHLUBIŁ."
Od kogo?: "NIE OD WAS"
Ponieważ życie wieczne jest już TYLKO prezentem od Boga - przez ofiarę Jezusa Chrystusa. Więc czy przyjmniesz Go, czy odrzucisz?

Melantiq - nie wywyższaj się. Wszyscy zgrzeszyli. Więc swoją nienawiść wobec mnie - spożytkuj lepiej na chwałę Pana oddając Mu cześć, za to, co dla Ciebie uczynił na krzyżu. I to będzie więcej warte.
Gdyż miłość, żąda miłości. Więc odwzajemnij ją i porzuć spory, dociekania i podejrzliwość.

Wielu tej prostej prawdy nie rozumie i uważa dziś, że trzeba niekiedy zapracować na swoje zbawienie i uznanie w oczach Boga.
Spójrz chociażby na Indie.
W Indiach są ludzie, którzy nie wiedzą o łasce Bożej, ani o tym, że życie wieczne jest darem. Próbują więc przez swe uczynki, zasługi oraz wysiłki ku reinkarnacji - zapewnić sobie samemu zbawienie. Dlatego jeden leży na łożu najeżonym gwoźdźmi, w żarze gorejącego słońca. Inny skacze nad ogniskiem. Jeszcze inni wiążą się ślubami milczenia, zamykają się w zakonach lub trzymają rękę wzwyż, dopóki nie zesztywnieje. Wielu czołga się lub udaje na daleką pielgrzymkę, padając na ziemię co sześć stóp. Inni kłaniają się przed rzeźbami i ludźmi. Tysiące obmywają się w wodach Gangesu, spodziewając się przez to zasłużyć na zbawienie.
Podobnie jest na naszym "podwórku".
Uczynki i uczynki.
Jakie to straszne więzy nakłada religia stworzona przez człowieka.
A Bóg wyraźnie objawił, że ŻYCIE WIECZNE JEST DAREM (Ef 2:8-9) i dlatego nie można go uzyskać przy pomocy swoich uczynków. Musisz przyjąć je jako DAR, tak jak ten łotr na krzyżu lub syna marnotrawny. Inaczej życie wieczne nigdy nie będzie naszym udziałem mimo ciężkiej pracy i wyrzeczeń związanych z samodoskonaleniem.

Strażnik wiezienia w Filippi zapytał: "Co mam czynić, abym był zbawiony?"- odpowiedź brzmiała: "Złóż wszelką swą UFNOŚĆ W PANU JEZUSIE, a będziesz zbawiony"(Dz.Ap.16:30-31).
A na świecie jest wielu, którzy wierzą, ale nigdy nie zaufali.
Gdyż słowo "zaufać"- wyklucza tutaj pojęcie wysiłku. Dlatego wszelka religia mówi: "Rób!", a Chrystus mawia: "Zrobione", "Wykonało się" (J 19:30)

Tu chciałbym się zatrzymać i zapytać Ciebie, ku rozwianiu wszelkich wątpliwości.
Melantiq. Czy wiara, jest dla Ciebie pracą, czy łaską Bożą dana Tobie ZA DARMO TYLKO w Jezusie?

Bo gdy widziałeś kiedyś księżyc, to zauważysz prędko, że on nigdy nie będzie słońcem, a mimo to jaśnieje dzięki słońcu w cieniach nocy.
Tak samo i my - nie dzięki sobie, ale dzięki Jezusowi możemy być czyści i idealni przed Bogiem - zyskując jednocześnie wartość, którą utraciliśmy przez ufanie sobie.
Smile

Melantiq. Pora więc skapitulować i zejść z tonu buntu swojego życia - a w to miejsce stać się tak jak ta miska: pusta i wolna od grzechów - aby Bóg mógł Cię napełnić swą miłością przez Jezusa i użyć do swych celów.

Daj się użyć przez Boga. Po to zostałeś stworzony.
Zaufaj Mu. To nie jest jad w Twoją stronę. To Twój upór wobec miłości się odzywa.
Ty się ciągle boisz miłości Jezusa i dlatego jej jeszcze nie odwzajemniłeś.
Czy chciałbyś to dziś uczynić?
Czy wiesz jak to uczynić?
Odpowiedz
#17


Co uczy nas Słowo Boże na temat głoszenia Dobrej Nowiny?

Uczy nas tego:

> Czym jest Dobra Nowina o Królestwie Bożym?
KLIK>> http://zwiastowanie.blogspot.com/p/czym-jest-dobra-nowina-o-krolestwie.html

> Nawet Jezus Chrystus jej nauczał, wędrując od wsi do wsi:
KLIK>> http://zwiastowanie.blogspot.com/2014/12/jezus-naucza-o-krolestwie-bozym.html

> Jak dostąpić zbawienia?:
KLIK>> http://zwiastowanie.blogspot.com/2014/12/zbawienie-jak-go-dostapic-dyskusja-o.html


Smile
Odpowiedz
#18
Witaj Bracie Zwiastun Smile

Kwestię Królestwa Bożego, ładnie przedstawiał nawrócony naśladowca Jezusa, czyli apostoł Paweł Smile

(Dzieje Apost. 28:1-31)
(21) A oni rzekli do niego: Nie otrzymaliśmy o tobie ani listów z Judei, ani też nikt z braci nie przybył i nie oznajmił, ani nie mówił o tobie nic złego. (22) Chcemy jednak usłyszeć od ciebie, co myślisz, bo wiadomo nam o tym stronnictwie, że wszędzie spotyka się ze sprzeciwem. (23) Wyznaczywszy mu dzień, w większej liczbie przyszli do niego do mieszkania, a on przytaczał im świadectwa o KRÓLESTWIE BOŻYM;

Zatem co jest tym Królestwem Bożym?
Czytajmy dalej:

"od rana aż do wieczora PRZEKONYWAŁ ICH O JEZUSIE na podstawie Prawa Mojżeszowego i Proroków."

I wszystko jasne Smile
Powtórzę:

"PRZEKONYWAŁ ICH O JEZUSIE na podstawie Prawa Mojżeszowego i Proroków."

Dalej czytamy na temat zwiastowania Królestwa Bożego, którym jest Jezus:

(24) Jedni dali się przekonać o tym, co mówił, drudzy nie wierzyli. (25) Poróżnieni między sobą zabierali się do odejścia. Wtedy Paweł powiedział to jedno: Trafnie rzekł Duch Święty do ojców waszych przez proroka Izajasza: (26) Idź do tego ludu i powiedz: Usłyszycie dobrze, ale nie zrozumiecie, i dobrze będziecie widzieć, a nie zobaczycie. (27) Bo otępiało serce tego ludu. Usłyszeli niechętnie i zamknęli oczy, aby przypadkiem nie zobaczyli oczami i uszami nie usłyszeli, i nie zrozumieli sercem, i nie nawrócili się, i abym ich nie uleczył. (28) Wiedzcie więc, że to zbawienie Boże posłane jest do pogan, a oni będą słuchać. (29) Kiedy to powiedział, Żydzie wyszli od niego, spierając się zawzięcie ze sobą. (30) Przez całe dwa lata pozostał w wynajętym przez siebie mieszkaniu i przyjmował wszystkich, którzy do niego przychodzili, (31) głosząc królestwo Boże i nauczając o Panu Jezusie Chrystusie zupełnie swobodnie, bez przeszkód."

Wobec tego, jeżeli TYLKO Jezus Chrystus jest bramą do Królestwa Bożego - to KAŻDY musią ją znać, o ile chce wejść do Królestwa Bożego Smile

Bez Jezusa Chrystusa - nie mamy żadnych szans na wejście do Królestwa Bożego. My możemy mówić o Królestwie, mieć o Nim wiedzę, dzielić się nią, jednak ludzie muszą znać do niego drogę, którą jest ostatecznie sam Jezus.

Samo Królestwo oparte na dobrych uczynkach nie zapewni nam zbawienia, bo sami nigdy się nie zbawimy przez jakąkolwiek religię, dobre uczynki lub chodzenie do kościoła, ponieważ nie raz w życiu pogwałcilismy Prawo Boże.

Stąd czytamy w powyższym fragmencie, iż apostoł Paweł używał do tego celu prawa Mojżeszowego i proroków, aby pokazać, iż wszyscy ludzie złamali przymierze z Bogiem. I tylko przez samego Jezusa mogą te przymierze przywrócić tak, by zaistniało rzeczywiste Królestwo Boże.

Smile
Odpowiedz
#19
szeregowi Świadkowie Jehowy są zwiedzeni - wmówiono im że nie muszą narodzić się na nowo co jest sprzeczne z nauką Zbawiciela z naukami apostołów : Pawła, Piotra czy Jana. Są odcięci na dziś dzień od Zbawiciela, nie mają z nim żywej relacji, żywej społeczności : http://mieczducha888.blogspot.com/2014/08/swiadkowie-jehowy-w-smiertelnej-puapce.html

,
Odpowiedz
#20
(20-12-2014, 09:28 PM)MieczDucha napisał(a):  szeregowi Świadkowie Jehowy są zwiedzeni - wmówiono im że nie muszą narodzić się na nowo co jest sprzeczne z nauką Zbawiciela z naukami apostołów : Pawła, Piotra czy Jana. Są odcięci na dziś dzień od Zbawiciela, nie mają z nim żywej relacji, żywej społeczności : http://mieczducha888.blogspot.com/2014/08/swiadkowie-jehowy-w-smiertelnej-puapce.html

,

Cześć Bracie Miecz Ducha Smile

W zasadzie, to u świadków Jehowy, mamy co roku nowe odkrycie Smile
Problem w tym, że większość tych odkryć była już nie raz uzasadniana na podstawie Słowa Bożego i w konfrontacji z Nim - uznana za omylne. Teraz jest i tak dużo lepiej niż kiedyś. Wiele kwestii zaczyna być zbliżonych. Sam fakt powinien już cieszyć.
Ja np. lubię świadków Jehowy, gdyż jest tam wielu sympatycznych ludzi, których ciężko spotkać w dzisiejszych czasach.

Martwię się jednak o to, że wiele kwestii, które są w tej wspólnocie odkrywane - stają się z czasem mylne.
I co gorsza, jeżeli ktoś takie prawdy przyjmuje, a one okazują się mylne i dana osoba potem w nich umiera - to jaki będzie los tego człowieka?

No właśnie....

Na szczęście, kwestii Dobrej Nowiny - nie musimy już odkrywać "na nowo".
Jezus już umarł i zmartwychwstał ponad 2000 lat temu, by spłacić winy tych, którzy opamiętają się i zaufają Jemu.
Naszym pośrednikiem nie jest Jehowa.
Naszym pośrednikiem / zbawicielem jest TYLKO sam Jezus.
Ofiara/ Baranek złożona w ofierze za nasze grzechy.

Warto dodać, że:

(Jana 5:21)

"21 Albowiem jak Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak również i Syn ożywia tych, których chce. 22 OJCIEC BOWIEM NIE SĄDZI NIKOGO, LECZ CAŁY SĄD PRZEKAZAŁ SYNOWI, 23 ABY WSZYSCY ODDAWALI CZEŚĆ SYNOWI, TAK JAK ODDAJĄ CZEŚĆ OJCU. KTO NIE ODDAJE CZCI SYNOWI, NIE ODDAJE CZCI OJCU, KTÓRY GO POSŁAŁ. 24 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia. "

To niezwykle istotny fragment.
CAŁA CZEŚĆ NALEŻY SIĘ WIEĆ SYNOWI BOŻEMU - CHRYSTUSOWI. I DOPIERO PRZEZ OFIARĘ JEZUSA - MAMY PRAWO POJEDNAĆ SIĘ Z BOGIEM.

Zauważcie, że nawet kolejność musi być tu zachowana.
I nie Jehowa na początku, lecz Jezus na początku, by wychwalać Boga.

Stąd też przy opowiadaniu Jezusa - nic już nie zmienimy.
To jest już fakt dokonany.
Wiemy już od dawna jak głosić ewangelię i wiemy, co ona powinna zawierać.

Grunt to zachować klucze Biblijne wg których mamy głosić Pana.
A więc musimy mówić ludziom o:

- ich grzechu, oddzielającym nas od Boga
- o Bożej sprawiedliwości
- i o sądzie Bożym

a na końcu, dopiero o łasce, danej nam w Jezusie.

I dopiero wtedy, z zachowaniem powyższej kolejności, człowiek niewierzący jest w stanie poznać sens przesłania Dobrej Nowiny i rolę Jezusa w niej, ku opamiętaniu się i narodzeniu na nowo.

Chwała Panu Jezusowi ! Big Grin
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości