Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
O. MAREK MULARCZYK; O OPĘTANIU, OBJAWIENIACH, APOSTOLE PAWLE...
#21
 Czerwonyflamaster!

Jak mam rozumieć to Twoje zdanie:


Cytat:Aga, może nie ma znaczenia, a może ma - gdybym machnęła ręką w przypadku Anneliese, to musiałabym uznać objawienia maryjne.




Czy mam rozumieć może , że ja mówię, że wszystkie nadzwyczajne objawienia są od Boga?

No to jeszcze raz przytoczę słowa Jana:

"Umiłowani, nie każdemu duchowi wierzcie, ale badajcie duchy, czy są z Boga"

Pismo każe Ci badać objawienia, również objawienia innych. Jeśli objawienie mówi o cierpieniu za dusze czyśćcowe,

no to proste pytanie, gdzie to jest w Biblii? Jeśli jakiś duch podaje się za Marię i chce, żeby jej oddawać cześć,

to znowu pytanie, gdzie to jest w Biblii?

Łatwo jest zwodzić właśnie ludzi, którzy Biblii dobrze nie znają, a do takich zazwyczaj należą ci, którzy praktykują

kult maryjny. Protestantów, którzy kultu maryjnego nie praktykują, szatan absolutnie nie będzie zwodził poprzez Marię.

Za to będzie ich zwodził w obszarach nadzwyczajności, w które wierzą typu mówienie językami itp. I wcale nie chcę

powiedzieć, że każde mówienie językami jest z ducha zwodniczego, ale jak najbardziej może takim być.

Ja mój pierwszy sen wymodliłam od Boga w wielkiej gorliwości. Pytałam, co mam robić , jak żyć, jak się zbliżyć

do Boga. Jego odpowiedź we śnie jednoznacznie mi pokazała, że mam innych bogów oprócz Boga prawdziwego i jeśli

ich nie usunę , to nie będę mogła cieszyć się Bożym prowadzeniem i błogosławieństwem.

Jest to całkowicie zgodne z Biblią . Gdy toczyłam tę walkę z tymi bogami, to sama się oszukiwałam, żeby jednak

coś dla siebie zachować, w takiej nieczystej sytuacji zdobyłam się jednak na prośbę do Boga, żeby mi powiedział,

czy mogę sobie to"trochę" zatrzymać. Wtedy jedyny raz usłyszałam w nocy Boży głos niby na jawie niby we śnie,

że umyta świnia wraca do swej kałuży, a pies do swych wymiocin. To otrzeźwiło mnie , żeby patrzeć prawdzie

w oczy i samej siebie nie oszukiwać.Miewam czasami sny i wiem, że są one od Boga, ale mam też czasami sny

podejrzane, do których podchodzę z dystansem.

Wiele rzeczy widzę w obrazach i wiem, że Bóg mi przez to chce coś pokazać, wtedy drążę i przeważnie dochodzę

do odkrycia ważnych spraw. Bóg często budzi mnie nad ranem i poddaje mi jakąś myśl, nad którą się zastanawiam

i widzę,że dochodzę do odkrycia nowego aspektu rzeczy.

Wiele niesamowitych rzeczy doświadczyłam w moim ogrodzie. Trzy razy zdarzyło mi się posiać w rzędzie jakieś rośliny,

a w rzędach wykiełkowały  te rośliny razem z chwastami, które były wręcz identyczne jak one. Tak klęczałam nad tymi

roślinkami próbując je rozróżnić, a Bóg w sercu mi mówił :"patrz, jak ciężko jest czasem odróżnić sług Bożych od sług

diabła".

Moje "objawienia" nie są żadnymi wielkimi objawieniami, ale prowadzeniem i uczeniem, które dość subtelnie kieruje mnie

w określoną stronę. A ja to badam, czy to jest dobre i jakie owoce to we mnie przynosi.

Jak ktoś chce uznawać to za zwiedzenie i nie utożsamiać tego absolutnie z prowadzeniem Ducha świętego, no to jego sprawa.

Tylko że Biblia zapowiada, że będą prorokować, mieć sny i widzenia i mówi o tym w kontekście Ducha świętego.

Dla niektórych będzie to nie do przyjęcia, bo w Dziejach Apostolskich się o tym pisze, które to oni odrzucają.

Dla niektórych będzie to nie do przyjęcia,bo choć uznają Dzieje Apostolskie, to jednak bezpodstawnie założyli,

że takie działanie Ducha skończyło się ze śmiercią apostołów i obecnie rzeczy nadzwyczajne są zwiedzeniem.

"Nie sądźcie z pozoru, ale sądźcie sprawiedliwie"- mówi Jezus, Paweł zaś mówi, żeby w myśleniu nie być jak dzieci.


Ja jestem załamana tym, jak ludzie traktują Biblię i przekręcają ją na całego w ogóle nie rozróżniając, czym się

kierować. Każdy ma prawo do swych poglądów, tylko pytanie , na czym opierają swe przekonanie, że są one prawdziwe?

Dotarło może kiedyś do Ciebie , Czerwonyflamaster, że bez Ducha świętego do prawdy nie dojdziesz?

Duch święty wprowadza w prawdę - dociera to do Ciebie?

A jeśli masz to namaszczenie, to ono pouczy Cię o wszystkim, tak że nikt nie będzie potrzebował Cię uczyć.

Nie człowiek jest nauczycielem , a Duch święty , i choć do nauczania wykorzysta On czasami ludzi, to człowiek

prowadzony przez Ducha świętego wie, że przez określonego człowieka właśnie Duch swięty przemawia.

Świadectwo Biblii jest jednoznaczne- Bóg pośle swego Ducha do swoich uczniów, bo Jezus powiedział, że swoich

uczniów sierotami nie zostawi i do nich przyjdzie właśnie w Duchu świętym.

Dociera to do Ciebie?

Nie może Bóg kłamać co do swych obietnic. A Duch święty to Nauczyciel przekonujący i pokazujący, co jest prawdą.

Jeśli a to b , a kto tej Bożej obietnicy nie wierzy, to z Boga czyni kłamcę.

A jeśli ktoś tej Bożej obietnicy nie doświadczył, to nie należy do Chrystusa, bo do Niego należą tylko ci,

którzy mają Jego Ducha. Tak, tak, Paweł to mówi, ale w całkowitej zgodności ze słowami Jezusa, że swego

Ducha pośle On swym uczniom.

A kto Ciebie uczy ,Czerwonyflamaster, bo jeśli powiesz, że Jezus Chrystus, to On powiedział, że Ducha swego

pośle do uczniów, więc jeśli nie posłał, to wychodziłoby na to, że to inny Jezus, który takiej obietnicy

nie złożył.A w kontekście wylania Ducha jest mowa i o wizjach, snach i prorokowaniu.

A w Apokalipsie o świadectwie Jezusa powiedziano, że to duch proroctwa.

Kiedyś prorokowanie nazywano jasnowidzeniem, a Paweł mówi, że kto prorokuje mówi ku zbudowaniu, napomnieniu

i pocieszeniu.Bo Duch wprowadza w prawdę, a prawda wyzwala , bo stawia rzeczy w światłości i pozwala dojrzeć

pełny obraz w świetle. A świadectwo Jezusa to światłość ludzi, którzy zdjęli zasłonę.....i stawiają rzeczy w

świetle.

"Oby cały lud prorokował" powiedział Mojżesz, a Paweł mówi, żeby starać się o dary duchowe, a najbardziej,

aby prorokować, ale po cóż to Pawła słuchać, jeśli to może być fałszywy nauczyciel, skoro i nawet ci, którzy

go uznają też się o dary Ducha nie starają, bo podobno już nie obowiązują.

Po prostu paranoja, bo jak to nazwać?

A wszystko to z powodu niewiary i nieoczyszczonych serc, które szatan od prawdy odciąga, aby im nie

świeciło światło ewangelii i aby ciągle kręcili się w kółko i nigdy do poznania prawdy dojść nie mogli.

Jeśli wierzysz Jezusowi, to namaszczenie Duchem świętym od Niego dostaniesz, bo On jest tym, który chrzci

Duchem swiętym, a to namaszczenie w prawdę Cię wprowadzi. Jeżeli a to b.

A jeżeli nie ma b, to znaczy , że coś nie tak jest z tym "a" !

Nie zniechęcaj się, Czerwonyflamaster, a posłuchaj właśnie rady Pawła, który mówi, ze droga do Jezusa to wgłębianie

się we własne serce i zdjęcie z niego zasłony.Może Ci się wydawać, że masz dobre pobudki i prawdziwie chcesz

przyjść do Boga, ale zważ, że sam Jezus mówi, że" wielu będzie chciało, a nie będą mogli".

Gdy ja zdjęłam swoją zasłonę i odsłoniłam swoje oblicze, to Bóg zdjął swoją.

Nikt Cię do prawdy nie przekona, bo prawda jest obwarowana biblijnymi warunkami, a żaden niesprawiedliwy

jej nie będzie mieć. Tym, który przekonuje jest Duch święty, a najpierw zajmuje się On sercem człowieka,

grzechem, sprawiedliwością i sądem - jak tę lekcję człowiek przejdzie i egzamin zda, to potem przechodzi

się do następnych rzeczy.

"A mój sprawiedliwy z wiary żyć będzie"- wielka tajemnica i obietnica się w tym kryje!

Pozdrawiam Cię serdecznie
Odpowiedz
#22
Aga, odpisałam Ci punkt po punkcie, pisałam dwie godziny, wrzuciłam do wątku i zniknęło wszystko co napisałam, zostały tylko cytowane fragmenty - coś musiałam źle zrobić. To nic, nie będę pisać znów tego samego, napiszę jeszcze, kiedy będę miała coś wartościowego do powiedzenia. Narazie dziękuję i pozdrawiam
Odpowiedz
#23
O naszym zbawieniu przed Bogiem decyduje nasze serce, czy mieszka w nim sprawiedliwość Królestwa Bożego,

sprawiedliwość Chrystusowa. W słynnym kazaniu na górze Jezus mówi, żeby rozpoznawać nie po słowach , ale owocach.

Jezus mówi nawet rzecz zaskakującą, żeby nie rozpoznawać i po "nadzwyczajnościach" typu prorokowanie,wypędzanie

demonów i robienie wielu cudów. Zdanie :"nigdy was nie znałem, idźcie precz wy, którzy czynicie nieprawość"

jest wszystkim bardzo dobrze znane.

Kluczem jest owoc, a ja jestem przekonana , że bardzo wielu chrześcijan nie wie, czym on jest.

Cuda i rzeczy nadzwyczajne nie są istotą sprawy. Jezus wiele cudów uczynił, a gdy ludzie przychodzili do Niego,

po tym jak nakarmił tłumy, to powiedział "zaprawdę szukacie mnie dlatego, że napełniliście brzuchy swoje".

Herod chciał widzieć Jezusa, bo chciał zobaczyć cuda. Szymon mag chciał za pieniądzę nabyć Ducha świętego, aby

czynić cuda. A z religii można czerpać niezłe zyski, na zewnątrz być niby oddanym sprawie Bożej, a wewnątrz

szukać choćby swej chwały albo czegokolwiek innego. Jeśli jednak w sercu nie mieszka sprawiedliwość Chrystusowa,

to nadaremne to wszystko.A Duch święty w prawdę właśnie o tej sprawiedliwości Chrystusowej wprowadza.

Można gnać na oślep w niezrozumieniu Bożej sprawiedliwości i poświęcać się i nawet w tym poświęceniu i ciało

swoje wydać na spalenie, ale i tak to nic nie pomoże.

"Nie posyłałem proroków, a oni jednak biegną". A po co komu ten bezużyteczny bieg, który tylko zamęt wprowadza?

Najpierw niech człowiek się zajmie sobą i założy prawdziwy fundament na Chrystusie, a czyste serce sprawi, że

i to, co z ust wychodzi, będzie czyste - bo pustych gadułów na świecie jest bez liku.

Zamieszanie jakie jest w tym, że każdy głosi co innego, jest czymś okropnym, to istny szatański taniec, w którym

szatan podsyca serca, aby usta wypowiadały to, co im w duszy gra.

Jakub mówi o języku rozpalanym przez piekło, języku, który nie mówi ,tak jak mówi Słowo Boże, ale jak podpowiada

głupie i nierozumne serce.

Paweł zalecał, żeby milczeć w zborze, jeśli nie było takiego, kto by język obcy wykładał.Cóż to za szlachetność

i wartość , żeby mówić dla mówienia?

A każdy zda sprawę ze słów nieużytecznych, jak powiada Pismo.

Dla mnie to jest sedno, o czym napisałam. Nie robię z rzeczy nadzwyczajnych, które dał mi Bóg , jakiegoś widowiska,

albo pożywki dla swej chwały. Nie ukrywam ich jednak i mówię o tym wprost, aby w tym temacie dać świadectwo prawdzie,

bo wiele osób mówi nieprawdę o rzeczach nadzwyczajnych , darach i objawieniach.

Te dary trzeba tak samo badać, jak i wszystko inne, czy są z Boga i czy z tego prawdziwie dobry owoc wychodzi.

Tak widzę naukę biblijną na ten temat, ale to ja tak widzę i z tego będę sądzona, czy prawdę mówię na ten temat.

Inni , jak chcą, niech patrzą na to inaczej, no i też z tego zdadzą sprawę, czy prawdę mówią w tym temacie.

Tylko takie pytanie, cóż znaczy stwierdzenie Jezusa, że" kto z prawdy jest , Bożych słów słucha"?

Ano znaczy, że Bóg ma takich ukrytych - bo zna Pan tych, którzy są Jego- którzy założyli prawdziwy fundament

Boży w swym sercu(fundament, który ma dwie pieczęcie) i ci wiedzą, kiedy ich Pan do nich przemawia.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości