Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
"CHRZEŚCIJAŃSKIE WOJENKI"
#1
Tak sobie obserwuje tej "wojenki" między Braćmi i Siostrami i słyszę:


"Nie jesteś katolikiem? - to muszisz być sekciarzem"

Inni mówią:

"Tylko świadkowie Jehowy niosą światło prawdy, a kto w to nie wierzy - ten nie należy"

I można tak wymieniać i wymieniać wzajemne wytykanie się palcem...

Tylko, że z Biblii dobrze wiemy, iż ludzie nie dzielą się w oczach Boga na katolików, jehowych, protestantów, ateistów, bogatych, biednych, mądrych, czy głupich.

W oczach Bożych, albo otrzymujemy "pieczęć":

"ZBAWIONY ZE WZGLĘDU NA IMIĘ JEZUSA CHRYSTUSA"
albo:
"ZGUBIONY NA WIECZNOŚĆ ZA TO, ŻE ODRZUCIŁ ŁASKĘ DANĄ MU W OFIERZE JEZUSA"

Pszenica i kąkol.
Dzieci światłości i Dzieci ciemności.

Więc po co się rozdrabniać na wytykanie się? Jaki ma być w tym cel?

Patrząc na zachowanie ludzi widzę dziś jedynie sporo naganiaczy do doktryn danego kościoła - ale nie widzę ludzi, którzy chlubili się Imieniem samego Pana Jezusa - ich jedynego Zbawiciela.

Ty, który to teraz czytasz... identycznie jak ja, żyjesz na tej samej łasce Boga danej w Imieniu Jezusa - a nie na swoich prawidłach i dokonaniach.

Jesteśmy nędznymi i biednymi ludźmi pokrzywdzonymi przez własne grzechy.
Z naszych ust nie powinna wylewać się inna prawda jak tylko ta, która wychwala wszędzie Imię Pana Jezusa i to, co dla nas nędznych uczynił.

Obraziliśmy Boga niejednokrotnie naszym głupim, ludzkim i zatwardziałym postępowaniem.
Wykażmy więc uległość w stronę miłości, którą zostaliśmy ukochani w Jezusie.

To samo przełóżmy wobec wszystkich ludzi, którzy są grzesznikami identycznie jak my.
I nie wybierajmy sobie towarszystwa do rozmowy. Gdyż tylko sam Jezus jest doskonały, a nie my.

W ramach przypomnienia:

Nikt z nas nie jest doskonały.
Zdarzają się nam błędy.
Ale gdy popełnimy błąd w sprawie życia wiecznego - to popełnimy go na wieczność. I tego bym się obawiał.

W 1 Liście Jana, rozdział 2 - czytamy: "Dzieci moje, piszę wam to dlatego, żebyście nie grzeszyli. JEŚLIBY NAWET KTOŚ ZGRZESZYŁ, mamy rzecznika wobec Ojca - Jezusa Chrystusa sprawiedliwego. On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata."
Dodatkowo, czytamy w wersecie 12: "Piszę do was, dzieci, że dostępujecie ODPUSZCZENIA GRZECHÓW ZE WZGLĘDU NA JEGO IMIĘ."

- Więc nie ważne jak wiele dobrego byś czynił. Ostatecznie, będziesz usprawiedliwona z grzechów przeszłości jedynie PRZEZ TO, CO UCZYNIŁ DLA CIEBIE BEZGRZESZNY JEZUS

W takim razie, czy los ludzi, którzy giną nie znając Jezusa - wzbudza w Tobie cel, by ich ratować?
Odpowiedz
#2
(05-02-2015, 06:05 PM)kramaz1 napisał(a):  Tak sobie obserwuje tej "wojenki"

No więc zadaj sobie pytanie, kto te wojenki prowokuje, spójrz na swoje ostatnie posty i spójrz do lustra i czy "wy" (niezależna religia kościoła chrystusowego) także nie uznajecie się za jedynie zbawionych i z jedynie słuszną teologią.

ps. a propos jeśli chcesz być takim świętym chrześcijaninem to nie wyzywaj ludzi lepiej postępujących od ciebie "od jehowych"
Odpowiedz
#3
Cytuję:"ps. a propos jeśli chcesz być takim świętym chrześcijaninem to nie wyzywaj ludzi lepiej postępujących od ciebie "od jehowych"

Bracie Zwiastun Smile
Dobrze popatrzeć na Ciebie jak na przykład.


Ty zamieniłeś wyższość Jezusa Chrystusa i jedyne usprawiedliwienie w Nim - na dogmaty swego kościoła.
Nie będę już poruszał kwestii, czy to histeria, czy nie.
Ostatecznie, to jest już historia Smile

Nie chlub się swym kościołem i sobą - bo jesteśmy przed Jezusem tacy sami.
Chociaż tego nie zapominaj.
Podobnie i Ty, który to czytasz.
Odpowiedz
#4
Cytat:"Nie jesteś katolikiem? - to muszisz być sekciarzem"

Znam to i zgodzę się z tym co napisałeś kramaz1 odnośnie doktryn różnych kościołów. Ludzie zamykają się w swoim własnych kręgach i uznają, że tylko ich religia / denominacja ma rację i bez przynależności oraz zgadzania się z ich doktrynami nie można być zbawionym. Doktryny są istotne, ale w tym wszystkim chodzi nie o nie, a o Jezusa i to co dla nas zrobił.
Moje wypociny na temat chrztu Duchem i języków jak ktoś chce - http://zbawieni.com/showthread.php?tid=604
Odpowiedz
#5
(05-02-2015, 06:46 PM)Arraivald napisał(a):  
Cytat:"Nie jesteś katolikiem? - to muszisz być sekciarzem"

Znam to i zgodzę się z tym co napisałeś kramaz1 odnośnie doktryn różnych kościołów. Ludzie zamykają się w swoim własnych kręgach i uznają, że tylko ich religia / denominacja ma rację i bez przynależności oraz zgadzania się z ich doktrynami nie można być zbawionym. Doktryny są istotne, ale w tym wszystkim chodzi nie o nie, a o Jezusa i to co dla nas zrobił.

Zobacz Bracie.
Ludzie sami przeciw sobie tworzą podziały, kręgi, towarzystwa.

I to ich w zasadzie dystansuje wobec innych. Nie pozwalają się otworzyć.
Przez zatwardziałość, stają się ślepi płynąc własnym nurtem zbawienia.
A nie nurtem samego Jezusa.

Spójrz Bracie, my przecież nie różnimy się niczym od innych ludzi na tej ziemii.
Niektórzy są bufonowaci, zapewne jak i ja.
Popełniają błędy - podobnie jak ja.
Nie są doskonali - zupełnia jak ja.
To samo miewa na co dzień ponad 7 miliardów ludzi na tym świecie Smile

A my dalej wybieramy sobie kręgi, czynimy hierarchie?
Z czego?
I po co?

Ja nie widzę potrzeby dystansowania się, bycia wybiórczym lub wytykania się, na kościoły, sekty, czy dogmaty.

Ja widzę w tym wszystkim tylko jedno.
MIŁOŚĆ
, którą Jezus Chrytstus nas umiłował.

Czy będziemy biec z jej nurtem?

Otóż na to pytanie - raczej każdy musi sobie odpowiedzieć, samodzielnie.
Odpowiedz
#6
(05-02-2015, 06:46 PM)Arraivald napisał(a):  ale w tym wszystkim chodzi nie o nie, a o Jezusa i to co dla nas zrobił

Tak On dla nas zrobił wiele:
Ofiara okupu — najwspanialszy dar Boży:
KLIK>> http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1102005135

A co my możemy zrobić by odwdzięczyć się za ten dar?
Zbawienie - jak go dostąpić? & Dyskusja o apostole Pawle:
KLIK>> http://zwiastowanie.blogspot.com/2014/12/zbawienie-jak-go-dostapic-dyskusja-o.html

Bóg wyraźnie oczekuje od nas że mamy czcić Go w duchu i prawdzie a więc wyznawać również prawdziwe poglądy biblijne a nie kłamstwa na temat Boga jakie serwują nam ludzie, nie jakieś "oczerniające prawdy" o Bogu serwowane przez kramaza:
http://zbawieni.com/showthread.php?tid=584&pid=4781#pid4781

Tak więc widzisz drogi kolego Arraivald, Boga czcimy i w duchu i w prawdzie:
http://zbawieni.com/showthread.php?tid=592&pid=4862#pid4862
http://zbawieni.com/showthread.php?tid=592&pid=4866#pid4866

Odpowiedz
#7
(05-02-2015, 07:01 PM)kramaz1 napisał(a):  Ja nie widzę potrzeby dystansowania się, bycia wybiórczym lub wytykania się, na kościoły, sekty, czy dogmaty.

Zależy o jakich organizacjach mówimy. Nie mam nic do ludzi, którzy są np. derwiszami, jednakże nie będę popierał tego w co wierzą, ponieważ nie jest to zgodne z prawdą. To samo tyczy się innych ugrupowań, mieniących się "jedynymi prawdziwymi chrześcijanami" posiadającym 100% słusznych doktryn i jeżeli się z nimi nie zgadzasz to jesteś potępiony. Ja przyjmuję podstawowe doktryny występujące wśród ewangelików (jak zapewne sporo osób z tego forum). Owszem, oni także są podzieleni, ale najważniejsze założenia mają w dużej mierze takie same. I tak jak pisałem, tu chodzi o Jezusa i podążanie za Nim, a nie o to, kto gdzie przynależy.

Widzę Zwiastunie, że znowu linknąłeś temat związany z rakiem / chorobami / uzdrowieniami. Zgodzę się z częścią tego co napisaliście, jednakże nie ze wszystkim. Może sam coś napiszę niebawem na ten temat.
Moje wypociny na temat chrztu Duchem i języków jak ktoś chce - http://zbawieni.com/showthread.php?tid=604
Odpowiedz
#8
(05-02-2015, 09:11 PM)Arraivald napisał(a):  jeżeli się z nimi nie zgadzasz to jesteś potępiony.



Nie mów tak, bo to nieprawda, ja nikogo nie potępiłem i nie powinien tego czynić żaden prawdziwy chrześcijanin. Każdy człowiek do końca swego życia ma szansę by poznać prawdę biblijną.



(05-02-2015, 09:11 PM)Arraivald napisał(a):  tak jak pisałem, tu chodzi o Jezusa i podążanie za Nim, a nie o to, kto gdzie przynależy.


No właśnie, "podążanie" a co ono oznacza? czy to jakiś pusty slogan? co to znaczy podążać za kimś? To znaczy słuchać i wykonywać Jego polecenia:
http://zwiastowanie.blogspot.com/2014/12/zbawienie-jak-go-dostapic-dyskusja-o.html

Trzeba zacząć studiować biblię i dowiedzieć się o wielu biblijnych wskazówkach.  Smile

Arraivald a powiedz mi jeszcze jedno, a do kogo należeli pierwsi chrześcijanie? czy byli rozproszeni? czy każdy głosił coś innego, czy jeden głosił że istnieje piekło, drugi że nie istnieje, czy trzeci głosił że Jezus to Jahwe a czwarty głosił że jest istnieje trójca? czy jeden drugiego napadał, słownie, prześladował? nie pierwsi chrześcijanie to była grupa jednomyślna i współpracująca a gdy pojawiali się odstępcy, byli wykluczani. Była to grupa jednomyślnych prawdziwych chrześcijan trzymających się biblii i tego co głosił Jezus Chrystus, którą zaczęli prześladować ówcześni żydzi, którzy uważali że to oni wierzą w Boga (a nie ci wstrętni sekciarze od Jezusa, mieli wręcz nienawiść, że jak to możliwe że apostołowie mogli powstać na miejscu żydów) lecz żydzi nie postępowali jak należy a nawet prześladowali prawdziwych chrześcijan, wyzywali ich od sekciarzy, dokładnie tak samo jak dziś wyzywa się od jehowych, naganiaczy i niebezpiecznych sekciarzy i ma się im za złe to że Bogu podobają się ludzie, którzy oddają Mu cześć w duchu i prawdzie i których wybrał ze względu na odrodzenie czystego wielbienia (co zostało zapowiedziane w proroctwach).

Ci, którzy słownie atakują, nie potrafią ujrzeć kompletnie nic dobrego w działalności sług Bożych, lecz tylko zawistne ataki i chęć postawienia racji po swojej stronie.  Sad  - Własnie z tego powodu są obecnie wojenki na forach internetowych, dawno już o tym pisałem tutaj na forum. Ludziom dziś kompletnie brakuje pokory i dyscypliny. Wolą żyć sami dla siebie, uniezależnieni od nikogo ale tak się nie da.

Trzeba należeć do jakiegoś zboru i nie opuszczać wspólnych zebrań gdyż to nas chroni przed sidłami szatana:

Harmonizuje to z biblijną radą zapisaną w Liście do Hebrajczyków 10:24, 25:
„Zważajmy jedni na drugich, żeby się pobudzać do miłości i do szlachetnych uczynków, nie opuszczając naszych wspólnych zebrań”.

Według Pisma Świętego prawdziwi chrześcijanie mają czcić Boga razem — jako bracia i siostry, tworząc jedno symboliczne ciało.
W Biblii usilnie zachęcono sług Bożych, by mówili zgodnie, unikali rozdźwięków i „byli stosownie zjednoczeni, mając ten sam umysł i ten sam tok myśli” (1 Koryntian 1:10). Słowa te nie miałyby sensu, gdyby Bóg chciał, żeby każdy wielbił Go tylko indywidualnie.

Polecam:
http://m.wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/102012329

W zborze takim nie powinno być sekt i rozdźwięków i dlatego już pierwsi chrześcijanie wykluczali ze zboru kogoś kto postępował źle lub głosił rzeczy przewrotne (wykluczenie to nie skreślenie lecz pomoc wykluczonemu by ten się nawrócił i powrócił znów do zboru). a dziś jak żyją chrześcijanie na świecie w różnych religiach? A no zwalczają się nawzajem a każdy głosi coś innego, jak więc mają wspólnie wielbić Boga?


Tak drodzy czytelnicy, taka jest prawda, nie uciekniecie przez biblijną prawdą  Smile



Bo czy Bóg jest Bogiem nieporządku?

Zarówno starożytny Izrael był skupiskiem wiary prawdziwej gdzie występowały odłamy i sekty oraz buntownicy jak Korach i wielu innych buntowników przeciwko Mojżeszowi, którzy mu zarzucali wiele złego a przecież Mojżesz nic im złego nie zrobił, był najpotulniejszym człowiekiem z nich wszystkich, dlatego Bóg go wybrał na przewodnictwo

Tak samo było w czasach pierwszych chrześcijan, była grupa wiernych chrześcijan kierowanych duchem Bożym oraz byli odstępcy i prześladowcy, którzy tylko mienili się wyznawcami Boga Jahwe.

http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2014366

A odpowiedz mi także Ty Arraivald:

„Kto rzeczywiście jest niewolnikiem wiernym i roztropnym, którego pan ustanowił nad członkami czeladzi swojej, aby im dawał pokarm we właściwym czasie?”  (Mateusza 24:3, 45; Marka 13:3, 4).

KLIK>> http://zbawieni.com/showthread.php?tid=595


Kto to taki jest, bo dosłownie nikt nie zna odpowiedzi pośród ewangelików? Kim jest ten „niewolnik”?


Jezus przecież zapewnił uczniów, że jako ich „pan” wyznaczy „niewolnika”, który w czasach końca będzie regularnie zaopatrywał jego naśladowców w pokarm duchowy. I że nie pozostawi swych wiernych naśladowców na zgubę i niewiedzę (i dezinformację jaka obecnie panuje wśród chrześcijan wielu odłamów) zwłaszcza przed armagedonem lecz będzie posyłał coraz jaśniejsze rozumienie pism oraz wskazówki jak żyć by czynić postępy duchowe.  Smile

Rób postępy duchowe:
http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2008365

"Ścieżka prawych jest jak jasne światło, które świeci coraz jaśniej, aż nastanie pełny dzień” (PRZYSŁÓW 4:18).



Odpowiedz
#9
Jeżeli chodzi o moją wypowiedź "jeżeli się z nimi nie zgadzasz to jesteś potępiony." nie wymieniałem specjalnie nazw organizacji bo wiem dokładnie, które tak twierdzą. Ale jeżeli ktoś wierzy w Jezusa i stara się dla niego żyć, a członkowie jakiejś organizacji twierdzą, że jak do nich nie wstąpi lub nie zaakceptuje ich nauk to nie będzie zbawiony, to taka organizacja nie ma za wiele wspólnego z Chrystusem. Tak działają sekty, które szukają tylko nowych członków.

Nie czytałem wpisu z twojego bloga na temat podążania za Jezusem, ale zgodzę się z tym co napisałeś w ostatnim poście na ten temat. Pójście za Jezusem oznacza naśladowanie go i bycie posłusznym jego naukom, które można znaleźć właśnie w Piśmie.

Czy trzeba należeć do jakiegoś zboru/kościoła? W mojej okolicy nie ma takiego z którego naukami bym się zgadzał. Jednakże jesteśmy grupą znajomych, i jestem zdania, że kościół to wierzący, którzy się spotykają w imieniu Pana Jezusa:

"Albowiem gdzie są dwaj lub trzej zgromadzeni w imię moje, tam jestem pośród nich."
- Mateusza 18:20

Przyznam Ci natomiast rację, że ludzie, którzy piszą na forach, a mają w swojej okolicy jakiś konkretny zbór i dla swojego widzi mi się go odrzucają nie robią zbyt roztropnie. Aczkolwiek sporo zborów jest "martwa" i do takiego też nie polecam należeć.

Akurat na temat tych doktryn, które wymieniłeś z tego co wiem nie było problemów. Dopiero w późniejszych wiekach powstał arianizm i anihilacjonizm i mają tyle wspólnego z Biblią, ile kult Maryjny. Może kiedyś o tym będę miał okazję napisać, teraz niezbyt mam czas na obrzucanie się cytatami. Analizowałem mniej więcej argumentację ŚJ popierając te oraz inne doktryny i jest to dla mnie analiza co najmniej naciągana.

Pierwsi chrześcijanie raczej mieli problemy z innymi rzeczami i patrząc na listy Pawła nie zawsze było tak kolorowo jak to opisałeś. Tu część wierzyła, że zmartwychwstanie już nastąpiło, tu część była cielesna i prowadziła spory, tu część wracała do praktyk judaizmu itd.

Jak chodzi o fragment Mateusza 24:45, to przyjmuję interpretację, że to osoba wybrana przez Jezusa do danej posługi. Roztropny niewolnik / sługa będzie ją wypełniał i myślę, że nawiązuje to do wypełniania tego co nakazał Chrystusa, wliczając w to głoszenie ewangelii / nauczanie co może symbolizować właśnie rozdawanie pokarmu. A nieroztropny to ten, która to olewa i nie robi nic dla Królestwa Bożego.

A jeżeli chodzi o interpretację pism itd. to od tego jest Duch Św.:
"Lecz Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w imieniu moim, nauczy was wszystkiego i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem."
- Jana 14:26
Moje wypociny na temat chrztu Duchem i języków jak ktoś chce - http://zbawieni.com/showthread.php?tid=604
Odpowiedz
#10
Tak, z powodu tych" wojenek " za bardzo nie udzielam się na forum. Każdy ma jakieś swoje poglądy i zazwyczaj chce się nimi podzielić
z innymi, no i tu pojawia się problem. Paweł mówi "słabego w wierze przyjmujcie, nie wdając się w ocenę jego poglądów", gdzie indziej, żeby mocni wzięli na siebie ułomności słabych. Ale słabi też mają wyzwania,żeby nie osądzać tych, którzy "jedzą", bo ci, którzy jedzą, szanują ich słabość i nie zmuszają słabych do działania wbrew sumieniu i przekonaniu.
To, co napisał Paweł, jest jednak bardzo trudne w praktyce.Ciężko wypośrodkować to wszystko i znaleźć złoty środek. Dla jednego pewne rzeczy nie będą podlegać żadnej dyskusji, podczas gdy inny granicę przesuwa bardzo daleko.
Forum nie jest zborem, ale tak naprawdę Biblia mówi przede wszystkim o życiu w zborze i o relacjach w Ciele Chrystusa, gdzie człowiek ostrzy się o człowieka, jak żelazo o żelazo. Piotr publicznie okazał się obłudny i pociągnął za sobą innych w tej obłudzie; publicznie zostało to po imieniu nazwane i trzeba było to jakoś "przepracować" i wyciągnąć wnioski.To wszystko ma się odbywać w miłości, a grzechy i błędy i zapędzenia powinny wychodzić na jaw, bo są lekcją. Bardzo dobrze, że to ten" pierwszy " i starszy się publicznie zapędził dla przykładu.
Potem pisze on w swym liście o Pawle bardzo pozytywnie, pokazując tym, że przyjął lekcję z pokorą. To jest zachęta m.in. dla "małych" i słabych, żeby wzięli przykład z Piotra i szli w ślady jego pokory i uczyli się, żeby nie iść w zaparte i nie ukrywać swych grzechów, ale chodzić w światłości, bo to rodzi dobro i prowadzi do ukształtowania prawdziwie Bożego człowieka.
My nie umiemy wchodzić w przykład Piotra. Na forum łatwo się pokłócić i łatwo obrazić i można po prostu je opuścić i mieć święty spokój.
Można również kłócić się do upadłego udowadniając swoje racje.
W zborze obydwie postawy są za bardzo nie do pomyślenia. To tak jak z małżeństwem. Jeśli obydwoje małżonkowie są chrześcijanami i szukają dobra i Chrystusa, to jak to możliwe, że wielu chrześcijan się rozwodzi?
Z szacunkiem mamy traktować niewierzących, a jak mamy traktować chrześcijanina, który wierzy inaczej niż my?
Nie jestem zwolenniczką ekumenizmu, ale kłótnie i wojny do niczego nie prowadzą i nie mają żadnego sensu.
Na tym forum niestety nie za bardzo można dojść do jakichś konstruktywnych wniosków i wgłębić się w jakiś temat niestety przede wszystkim z powodu Zwiastuna. Do sedna się nie dochodzi, bo w którymś momencie odzywa się Zwiastun i w temacie np. o Jezusie Chrystusie
"doczepia" się do tego, że Jezus nie jest Bogiem, a w temacie o cudach, że teraz ich nie ma "więc nie ma tematu" i rozwala dyskusję i sprowadza ją ciągle na te same tory sporu, który nigdzie nie prowadzi - i ludzie się zniechęcają i dyskusja umiera.
Ja osobiście też nie mam ochoty na taką dyskusję, gdzie dziesiątki razy muszę bronić się ciągle przed tymi samymi zarzutami i trwonić na to bezsensownie swój czas i energię.
Zaś na tym forum bardzo pozytywnie odnoszę się do tego, co robi MieczDucha. Nie wdaje się on w niepotrzebne spory, robi swoje, pisząc wiele ciekawych i budujących postów.Przeprosił Zwiastuna, bo stwierdził, że się zagalopował i dopuścił złośliwości wobec niego.
Taka postawa wzbudza we mnie wiele szacunku do niego, choć nie we wszystkim mam takie poglądy jak on.
Jeśli są bezsensowne spory, to Biblia radzi, żeby ich unikać, a w ogóle to mówi też o ludziach, którzy chorują na wszczynanie sporów.
Zwiastun o tym pisał, ale do siebie jakoś nigdy tych słów nie odniósł, a jednak ciągle jest strażnikiem tego , żeby dyskusje unicestwiać i sprowadzać ciągle do tego samego poziomu - jałowego , bezproduktywnego , bezpłodnego sporu.
Przyjrzyjcie się temu dokładnie, bo tak wygląda jedna z zasadzek diabelskich.
Forum to nie zbór i tu" nie panują" zasady jak w zborze, ale czy forum chrześcijańskie nie powinno pomagać przyjść do Chrystusa?
Komu służą te ciągłe spory i wojny? Tak właściwie to pod pewnym względem forum to jest tubą dla świadków Jehowy...
Jeśli ktoś się chce ciągle spierać o to, czy Jezus jest Bogiem, to niech się spiera, niestety na tym forum dyskusje najczęściej do tego poziomu się ograniczają... a gdzie głębia, jak z powierzchowności wyjść nie można?
Jeśli się ludzie porozumieć nie potrafią, to niech" każdy pozostanie przy swoim" i niech się rozejdą, bo wojny i kłótnie niczemu nie służą.
Ale ludzie zrodzeni ze Światłości muszą się umieć porozumieć skoro są tego samego Ducha.
Nawet ludzie na forum "muszą" tworzyć pewną wspólną płaszczyznę porozumienia,żeby był postęp i rozwój. Można zajmować się mniej niż mlekiem, tematami typu, czy Bóg istnieje, a można utknąć na nieco wyższym poziomie, ale sednem jest to, żeby "rosnąć".
A kręcenie się w kółko do niczego nie prowadzi. Oczywiście wzrastać można za pomocą różnych narzędzi, jeden sieje, drugi podlewa, ale owoc sprawiedliwości zasiewa się w pokoju, a nie w kłótni...i do wzrostu potrzebna jest atmosfera pokoju... prawdziwy pokój zaś ze sprawiedliwości tylko się rodzi...
Zwiastun "niby" nikogo nie potępia, ale ostatecznie musisz zostać świadkiem Jehowy, żeby zostać zbawionym, nie potępia,bo jeszcze jest czas, że człowiek może się "nawrócić" i zostać świadkiem Jehowy, ale ogólnie to chyba uważa, że chrześcijanie uznający Jezusa za Boga
idą na zatracenie, więc obecni nieświadkowie Jehowy są przez niego uważani chyba za niezbawionych - więc taki jest aspekt jego niepotępiania.
A czy Zwiastun da ci prawo pójścia za swym sumieniem i przekonaniem, że jeśli jesteś w Chrystusie to jesteś zbawionym?
A czy Zwiastun uszanuje to i zrozumie, że ludzie nie mogą pojąć tego, że Ciało Kierownicze świadków Jehowy, według niego niewolnik wierny i rozumny, okazało się tak naprawdę fałszywym prorokiem i zapowiedziało rzeczy, które się nie spełniły.
Wniknął kiedyś ów Zwiastun w to, że ludzie naprawdę nie mogą tego przetrawić w swym sumieniu i przekonaniu, bo Biblia o takich ludziach mówi, że to fałszywi prorocy i żeby za nimi nie iść.
Tak naprawdę wszyscy , którzy w sumieniu swym nie są w stanie zaakceptować owego niewolnika wiernego i rozumnego i na podstawie Biblii uznają go za samozwańczego proroka, są przez Zwiastuna właściwie odsądzani od czci i wiary i uznani za oszczerców, odstępców itp.
Kryterium zbawienia sprowadza się właściwie do uznania przez człowieka Ciała Kierowniczego za pochodzące od Boga, tak jak u adwentystów właściwie uznanie pewnej pani za prorokinię albo za proroka pewnego pana u mormonów albo u katolików papieża za następcę Chrystusa. Potworzenie sobie pośredników jako "kanałów łączności" czym jest?
Musimy uznać to Ciało Kierownicze, jeśli chcemy być zbawieni. Dziwne, ale tak naprawdę do tego się to sprowadza. Musimy stłumić swe sumienie i głęboko schować przekonanie, choć czujemy się zgorszeni zachowaniem owego Ciała. Świadkowie J. mają odpowiednie nauczanie na temat zgorszenia, które właściwie sprowadza się do tego, żeby być mocnym i "nie dawać się zgorszyć", w każdym razie kiedyś w takim duchu uczono, co skutkowało wyrzutami sumienia, bo to twoja wina, ze czujesz się pokrzywdzony, bo powinieneś być mocny. Ci krzywdziciele u świadków Jehowy wysoko postawieni przeważnie nie przepraszali, to człowiek miał być mocny i udawać, że nic złego się nie stało.
Zło Ciała Kierowniczego to łamanie sumień, gdzie serce jest w niewoli. Biblia mówi "biada temu, kto zgorszy jednego z tych maluczkich, wierzących we mnie", a świadkowie kazali tym maluczkim być mocnymi i słowa Biblii odwracali o 180 stopni.
Ja sama tego na własnej skórze doświadczyłam i czułam się potraktowana niesprawiedliwie, ale żadnej litości dla mnie nie było, miałam być mocna. Gdy zaś po długim zmaganiu w końcu poszłam za swym sumieniem, to stałam się trędowata.
Takie sprawy powinno się w światłości wyjaśniać, bo tak mówi Biblia, jeśli ktoś ma coś do brata swego. Ale co jak ten brat do winy się nie poczuwa, a inni każą być mocnym.Takie rzeczy źle się rozwiązywało u świadków Jehowy, a ja znałam wiele osób źle i niesprawiedliwie potraktowanych, które przez lata żyły z takimi urazami w sercu, a jednak ciągle byli świadkami, ciągle w niewoli sumienia.
Tak jak robiło wielu starszych w zborze , tak robiło też Ciało kierownicze. Ludzie posprzedawali domy przed 1975 r., niektórzy nie założyli rodzin, nie poszli na studia, bo miał być koniec, a jak nic się nie stało, to Ciało Kierownicze winne nie było, tylko jacyś enigmatyczni
"niektórzy" - tak jakby to niektórzy jakiekolwiek znaczenie mieli. To zwalanie winy na "niektórych" to była częsta praktyka Ciała kierowniczego. Taki sam duch niesprawiedliwości jak w wykonaniu wielu starszych, którzy w sprawiedliwości swych grzechów nie chcieli osądzić. Ta niesprawiedliwość o pomstę do nieba woła i na pewno zostanie odpowiednio osądzona.
A czy Zwiastun ma coś do powiedzenia ludziom pokrzywdzonym przez Ciało Kierownicze i innych świadków, czy każe zacisnąć zęby i schować sumienie i poczucie krzywdy do kieszeni, bo tylko u świadków jest zbawienie?
Taki duch niesprawiedliwości, jakiego widziałam u świadków Jehowy od Boga na pewno nie pochodził. Bóg każe nam po owocach poznawać, a ja oświadczam przed Bogiem, ze takiego ducha niesprawiedliwości tam widziałam i sama na sobie doświadczyłam i nie życzę sobie, żeby ktokolwiek miał czelność nazwać mnie oszczercą, tak jak to w stosunku do mnie robił Zwiastun.
To, co robił w stosunku do mnie Zwiastun, było w tym samym duchu niesprawiedliwości.
Jeśli kiedyś przejrzy na oczy i zrozumie to, że to On mnie oczernił i wniknie w głębię swego zła i będzie tego żałował i prawdziwie przeprosi, to będzie między mną a nim dopiero pokój. Bo pokój ze sprawiedliwości się wywodzi, czego większość świadków Jehowy nie pojmuje.
Przed Zwiastunem i większością świadków Jehowy ten owoc jest zakryty - owoc sprawiedliwości w relacjach międzyludzkich - bo jak czymś trapi się twój brat i czuje pokrzywdzony, to gdy ty lekceważysz jego krzywdę, to nie mieszka w tobie miłość.
To jest niby niezbyt istotna sprawa dla wielu, ale niech wezmą sobie do serca, że kto w małym jest niesprawiedliwy, ten i w wielkim,
a sprawiedliwość to w zasadzie stosunki międzyludzkie.

Życzę wszystkim prawdziwego pojednania z Bogiem przez Jezusa Chrystusa!
Aga
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości