Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Co słychać w Watykanie
#11
A ja mam pytanie osobiste do Ciebie Zwiastunie. Na tyle osobiste, że możesz mi odpowiedzieć: A co cię to obchodzi - i w zasadzie nie mam prawa mieć do Ciebie o to pretensji. Jednak - tak mi się wydaje - jest zasadne w związku z Twoją działalnością, której przecież nie ukrywasz. Mianowicie:

Jak wszystkim tutaj wiadomo, przedstawiasz na tym forum interpretacje biblijne, wierzenia i światopogląd Świadków Jehowy. Często odwołujesz się do ich publikacji, cytujesz jw.org - na które sam niekiedy zaglądam z ciekawości. Działasz tak już tutaj kilka lat (ze dwa albo trzy). A jednak ŚJ nie jesteś. Czegoś w Twoim działaniu nie rozumiem. Co więcej, widzę w nim brak konsekwencji.

Wskazujesz na organizację ŚJ - jako na prawdziwą organizację Bożą, zachęcasz do czytania ich publikacji - a sam w niej nie jesteś. Nie uważasz, że to zastanawiające? Nie uważasz, że działasz nieprzekonująco? Gdybym ja na 100% wiedział, że jakaś organizacja jest jedyną i prawdziwą organizacją Bożą, to nie zawahałbym się ani chwili.

Być może ten mój post jest bezprzedmiotowy, bo już jesteś ŚJ.
Jestem na forum. Nie nauczam, bo jeszcze mało wiem.
Nie nauczam, tylko dyskutuję. Pisuję też na http://ewangelia.net.pl/
Odpowiedz
#12
Tak, Arraivald, mnie też przychodzi często ćwiczyć swoje opanowanie i często wiele rzeczy

pomijam milczeniem, ale dzisiejszego dnia milczeniem nie pomijałam, a mam tu na myśli

przede wszystkim sytuacje, które mi się w realu przydarzyły. Starałam się być uprzejma,

ale wprost powiedziałam paru osobom o ich złym zachowaniu i tylko jedna osoba "pokornie"

do sprawy podeszła i widać było , że z serca przeprosiła ,inne szły w zaparte, choć wina

ich była ewidentna. Chyba miałam dziś jakiś szczególny dzień doświadczeń.

Tak, nie "gorszmy" bliźnich, nie dolewajmy oliwy do ognia, tylko że sąd ludzi odbywa się

przede wszystkim w kontekście stosunku do chrześcijan. Niepopularne i"niechrześcijańskie"

jest to, co piszę, ale ja ostatnio mam ciągle te sprawy na myśli i ciągle przed oczy

przychodzą mi takie wersety jak ten(Psalm 5:11) :

"Ukarz ich , Boże,

Niech padną przez swoje knowania.

Z powodu licznych przestępstw odtrąć ich,

Gdyż zbuntowali się przeciwko tobie."

Łatwo jest komuś, kto tak pisze jak ja, zarzucić brak miłości i nawet sama sobie skłonnabym

była to zarzucać, ale ja wiem, że "niewyjaśnione" duchowe natchnienia na człowieka przychodzą

i wtedy Bóg na coś mocno zwraca nam uwagę.

Ktoś tu pewnie bardzo chętnie skrytykowałby to, co napisałam i wrzucił do worka wrażeń , zwiedzeń

i demonicznych opętań, bo nigdy mnie nie oszczędza... ale mimo wszystko dzielę się tym, co mi

w duchu gra.

A gra mi to,żebym bardziej się za ludzi modliła, bo jak widzę tak straszne zapędzenie wielu

w zło i sąd mi się nad nimi "wyświetla" , to nie potrafię tego znieść...

Ja zawsze uważałam 7 listów do zborów w Apokalipsie przede wszystkim za ostatnie upomnienie

chrześcijan przez Jezusa przed wielkim uciskiem i że sąd zaczyna się od domu Bożego po to,żeby

ten Boży dom nie został wraz ze światem osądzony.To dla mnie wielkie ostatnie poruszenie Ducha

na tym świecie, poruszenie Ducha, o którym prorokował Joel, zanim usunie się z tego świata,

aby zrobić miejsce innemu duchowi. Taki mam nacisk w swym sercu, aby się śpieszyć...

A czy ktoś by chciał mnie przekonywać, że to nie może być od Boga, albo że wszyscy przez ucisk

przejść musimy... to ja i tak jestem już porwana przez Ducha w mym sercu jakby w zachwyceniu

i już ślepa się zrobiłam na pewne rzeczy.

Jezus powiedział : "... abym zwiastował miłościwy rok Pana..."

Kościół katolicki ogłosił 8. grudnia rok miłosierdzia. Będąc u znajomej katoliczki przeczytałam

broszurę o tym ogłoszeniu roku miłosierdzia. Dotknęła ona bardzo mego serca, bo było tam

napisane o "ślepym" zaufaniu Jezusowi, żeby okazać miłosierdzie swym wrogom i wybaczać sobie

nawzajem. I cokolwiek ktoś sobie pomyśli, to mam silne przeświadczenie w duchu , że Boży

to palec i nie z ludzi to pochodzi, a i arcykapłan, który Jezusa na śmierć skazał, też prorokował.

A proroctwo mówi, że po tym miłościwym roku Pana, Duch zwiastuje pomstę Pana...

A jakże straszne jest to, że ci którzy usłyszeli od Jezusa o miłościwym roku Pana, wypchnęli Go

z miasta i wywiedli na wysoką górę, chcąc Go z niej zrzucić, bo miłosciwy rok Pana zmuszał

ich do wielkiej pokuty i przyznania, że trędowaci i wdowy byli poza Izraelem uzdrawiani i poza Izraelem

od głodu ratowani. A oto teraz wielkie poruszenie Ducha na świecie się zaczęło, ale jakby poza katolicyzmem,

bo np. wielu muzułmanów się nawraca i to często w ponadnaturalny sposób. A w Nazarecie, gdzie Jezus

wypowiedział te słowa proroctwa, wzgardzono Nim ...

A sąd to czas rozdzielania...

I to mi w duchu gra , a Duch mi ciągle na to każe patrzeć.

A piszę to w prostocie serca mego, a jeśli ktoś się chce ze mnie naigrywać i mnie kąsać, to niech to robi, skoro

uważa, że tak mu Bóg nakazuje!
Odpowiedz
#13
(17-12-2015, 11:40 PM)aga napisał(a):  widzę tak straszne zapędzenie wielu
...
sąd mi się nad nimi "wyświetla" , to nie potrafię tego znieść...

To niech ci się nie "wyświetla", nie do ciebie będzie należał osąd drugiej osoby czy całej konkretnej społeczności. I warto się nie zapędzać w swych "objawieniach" za daleko bo samopoczucie będzie coraz gorsze.  Idea

Nikt nie ma prawa osądzać, kto przeżyje a kto nie, Bóg jest jedynym prawowitym sędzią, to On widzi serca poszczególnych ludzi (a nie to co widoczne z zewnątrz) i ich oddanie względem Jego zasadom i tego uczą również ŚJ.  Exclamation

(17-12-2015, 11:13 PM).Cyprian. napisał(a):  mam pytanie osobiste do Ciebie Zwiastunie. Na tyle osobiste, że możesz mi odpowiedzieć: A co cię to obchodzi  ... przedstawiasz na tym forum interpretacje biblijne, wierzenia i światopogląd Świadków Jehowy. Często odwołujesz się do ich publikacji, cytujesz jw.org - na które sam niekiedy zaglądam z ciekawości. Działasz tak już tutaj kilka lat (ze dwa albo trzy). A jednak ŚJ nie jesteś. Czegoś w Twoim działaniu nie rozumiem. ...  Wskazujesz na organizację ŚJ - jako na prawdziwą organizację Bożą, zachęcasz do czytania ich publikacji - a sam w niej nie jesteś.


Nie, nie odpowiem ci  "A co cię to obchodzi"  Tongue  Powiem inaczej, dobrze że zapodałeś linka do mojego postu na biblia.webd.pl bo tam krótko i na temat odpowiedziałem że nawet bycie w organizacji nie zbawi (jak to się niektórym wydaje, byli Żydzi w narodzie żydowskim i co w związku z tym? skoro wielu przeszło na stronę pogan, byli niektórzy wśród pierwszych chrześcijan i wyszli spośród nich i stali się odszczepieńcami), jeśli ktoś będzie przejawiał tylko "pozorną wiarę" to będzie to droga donikąd: dam ci taki przykład, powiem ci szczerze że są tacy bracia, którzy np. zamiast przyłożyć się do głoszenia, raczej stoją na ulicy i sobie plotkują, ludzie chodzą a oni nic (ważne że odznaczono im godziny) niestety nie wiedzą jeszcze co jest najważniejsze w wierze, w głoszeniu, człowiek jest omylny wiadomo ale jeśli tego nie pojmie a uważa raczej że znajdzie schronienie przed swymi występkami lub dalej je popełnia, zamiast robić postępy to raczej nie oto tu chodzi, są też tacy, którzy przynoszą wstyd reszcie ŚJ. Wiara ma być realna tak jak MieczDucha pisał (bo inaczej wcześniej czy później odpadną od właściwej drogi), ja natomiast dodaję, wiara ma być realna .... i dobrze by było aby była oparta na prawdzie biblijnej, tej poszukiwałem od dawna, jak już pisałem od kilkunastu lat, weryfikowałem twierdzenia innych, słuchałem co mają do powiedzenia inne religie nic się nie układało w logiczną całość.

Jak dobrze (chyba) wiesz Cyprianie, ŚJ zostaje się po chrzcie - ja uważam że nie jestem jeszcze na to gotowy, może źle uważam, ale widzę jak wiele mi brakuje, jest to duża odpowiedzialność, dużo pracy nad sobą samym i swoim postępowaniu, cierpliwości i opanowaniu (ja jeszcze nie potrafię być tak cierpliwy jak widzę gdy ktoś głosi farmazony), co z tego że zostanę ŚJ jak przyniósł bym raczej wstyd gdybym czynił jak czynię obecnie. Wiedz że wielu ludzi, którzy uczęszczają na zgromadzenia albo interesują się naukami ŚJ nie są jeszcze ochrzczeni co nie znaczy że są skazani albo niekonsekwentni. Rolleyes Czasem są nieochrzczonymi głosicielami (przyjmijmy że jestem takim nieoficjalnym głosicielem ale robię to z pasji na tym forum a nie z przymusu i w celu zbierania punkcików, czasem robię to źle i widzę swoje błędy ale w ogóle coś robię a nie siedzę z założonymi rękoma)  Shy

Owszem jestem skłonny przeprosić za błędy, które popełniam, bo je popełniam, nie mówię że jestem święty, jeśli ktoś ma do mnie zastrzeżenia niech powie to ale konkretnie i obiektywnie, natomiast kilka osób (np. z tego forum) chciałoby raczej szukać dziury w całym (tak jak szuka ich w całej organizacji ŚJ) na swoją korzyść a nie żeby komuś pomóc.

Smile
Odpowiedz
#14
(18-12-2015, 07:35 AM)Zwiastun napisał(a):  Nie, nie odpowiem ci  "A co cię to obchodzi"  Tongue  Powiem inaczej, dobrze że zapodałeś linka do mojego postu na biblia.webd.pl bo tam krótko i na temat odpowiedziałem że nawet bycie w organizacji nie zbawi (jak to się niektórym wydaje, byli Żydzi w narodzie żydowskim i co w związku z tym? skoro wielu przeszło na stronę pogan, byli niektórzy wśród pierwszych chrześcijan i wyszli spośród nich i stali się odszczepieńcami),

Skoro żadna organizacja nie zbawia, to po co wstępować do jakiejkolwiek.
W organizacji - każdej - jest zawsze jakaś walka. Czy to o wpływy, czy to o inne zaszczyty.
Pierwsze zbory nie były zorganizowane na wzór dzisiejszych organizacji religijnych.

Zresztą, werset:


Cytat:Mateusza 18:19,20

(19) Nadto powiadam wam, że jeśliby dwaj z was na ziemi uzgodnili swe prośby o jakąkolwiek rzecz, otrzymają ją od Ojca mojego, który jest w niebie. (20) Albowiem gdzie są dwaj lub trzej zgromadzeni w imię moje, tam jestem pośród nich.

Zgromadzeni, zebrani - a nie zorganizowani w swoistą strukturę z własnym ludzkim legalizmem.

(18-12-2015, 07:35 AM)Zwiastun napisał(a):  jeśli ktoś będzie przejawiał tylko "pozorną wiarę" to będzie to droga donikąd: dam ci taki przykład, powiem ci szczerze że są tacy bracia, którzy np. zamiast przyłożyć się do głoszenia, raczej stoją na ulicy i sobie plotkują, ludzie chodzą a oni nic (ważne że odznaczono im godziny) niestety nie wiedzą jeszcze co jest najważniejsze w wierze, w głoszeniu, człowiek jest omylny wiadomo ale jeśli tego nie pojmie a uważa raczej że znajdzie schronienie przed swymi występkami lub dalej je popełnia, zamiast robić postępy to raczej nie oto tu chodzi, są też tacy, którzy przynoszą wstyd reszcie ŚJ.

A ja rozumiem tych braci. Oni głoszą, bo tak trzeba. Czują się zmęczeni - więc nic dziwnego, że chwilkę sobie porozmawiają ze sobą, odetchną. Mówisz plotkują - a skąd wiesz, że plotkują, podsłuchiwałeś? Może zwierzają się sobie wzajemnie z bolączek, może się wzajemnie wspierają. Ludzie nie są maszynkami do głoszenia. Mówisz o godzinach. A czy oni to sobie wymyślili, żeby rozliczać się z godzin - jak w jakimś zakładzie pracy? To organizacja wymusza na nich relacjonowanie godzin. Zastanawiałeś się kiedykolwiek, czy takie wypisywanie godzin z głoszenia ma uzasadnienie biblijne? Ja go nie widzę.

Taki brat myśli: Jak nie przeznaczę tylu a tylu godzin na głoszenie, to będzie draka. Wiadomo, że większość nie skłamie, bo wierzący ludzie nie chcą kłamać. I dobrze, że nie kłamią. Więc idzie i głosi, bo tak trzeba. A ile by nie nagłosił, to organizacji zawsze będzie mało. Bo takie są organizacje.

A prawdziwe głoszenie ma być z serca. Człowiek wtedy chce głosić, ale nie z nakazu i pod przymusem, bo wówczas nie ma ono żadnej wartości. Niestety, organizacja wymaga coraz większej liczby godzin, a bracia - zrzeszeni w takiej organizacji codziennie się zastanawiają skąd wziąć czas i siły. To jest naprawdę smutne.


(18-12-2015, 07:35 AM)Zwiastun napisał(a):  Wiara ma być realna tak jak MieczDucha pisał (bo inaczej wcześniej czy później odpadną od właściwej drogi), ja natomiast dodaję, wiara ma być realna ....


Ona może nie być u wielu realna, dopóki będzie nacisk na relacjonowanie godzin. W ogóle to bardzo dziwne, że  - jeżeli jest już jakieś rozliczanie się (moim zdaniem niepotrzebne) - to nie z jakości, tylko z ilości. Przy tym wydaje mi się, że zawsze pojawiają się wywyższenia. Starszy inaczej będzie patrzył na tego, co więcej, no bo on więcej.


(18-12-2015, 07:35 AM)Zwiastun napisał(a):  ...i dobrze by było aby była oparta na prawdzie biblijnej, tej poszukiwałem od dawna, jak już pisałem od kilkunastu lat, weryfikowałem twierdzenia innych, słuchałem co mają do powiedzenia inne religie nic się nie układało w logiczną całość.


Ale tutaj stwierdzasz tylko fakt, jaki zaistniał w obrębie Twojej osoby. To Tobie nic się wówczas nie ułożyło w logiczną całość. Nie musi być to jednak wyznacznikiem dla kogoś innego. Innemu - poszukującemu na ten sam sposób - prawie wszystko mogło się ułożyć. I mógł przez te poszukiwania dostrzec - na przykład - że w każdej religii jest coś nie tak.


(18-12-2015, 07:35 AM)Zwiastun napisał(a):  Jak dobrze (chyba) wiesz Cyprianie, ŚJ zostaje się po chrzcie - ja uważam że nie jestem jeszcze na to gotowy, może źle uważam, ale widzę jak wiele mi brakuje, jest to duża odpowiedzialność, dużo pracy nad sobą samym i swoim postępowaniu, cierpliwości i opanowaniu (ja jeszcze nie potrafię być tak cierpliwy jak widzę gdy ktoś głosi farmazony), co z tego że zostanę ŚJ jak przyniósł bym raczej wstyd gdybym czynił jak czynię obecnie.


Nie rozumiem o wypracowaniu czego mówisz. Bo co można w tych kwestiach wypracować? Wiary się nie da. A uczynki przecież idą za wiarą. To dotyczy nas wszystkich. Nie mówię tego tylko do Ciebie, do siebie również, a nawet przede wszystkim. A język zawsze można powstrzymać. Oczywiście nie jest to łatwe na początku, ale to przychodzi też moim zdaniem z wiary, za którą idą uczynki, z naszego wzrastania. Ja się nie boję, że ktoś mi coś tam powie. Wiem na własnym przykładzie, że gdy komuś coś za dużo powiedziałem - to w głębi siebie nie chciałem tak. Stało się oczywiście, i trzeba wtedy przeprosić. I z własnego doświadczenia wiem, że ludzie przyjmują takie przeprosiny i sami nawet wtedy przepraszają - nieraz w moim odczuciu za nic. Ale to oni czują, że też coś za dużo powiedzieli, że sprowokowali, czy coś w tym rodzaju. Ważne, żeby wzrastać, żeby czegoś takiego było coraz mniej, nie coraz więcej. Myślę, że tutaj na tym forum, coraz lepiej nam idzie - choć może to tylko moje odczucie.  


(18-12-2015, 07:35 AM)Zwiastun napisał(a):  Wiedz że wielu ludzi, którzy uczęszczają na zgromadzenia albo interesują się naukami ŚJ nie są jeszcze ochrzczeni co nie znaczy że są skazani albo niekonsekwentni. Rolleyes  Czasem są nieochrzczonymi głosicielami (przyjmijmy że jestem takim nieoficjalnym głosicielem ale robię to z pasji na tym forum a nie z przymusu i w celu zbierania punkcików, czasem robię to źle i widzę swoje błędy ale w ogóle coś robię a nie siedzę z założonymi rękoma)  Shy


Na tyle, na ile znam realia tej organizacji religijnej nie istnieje ktoś taki jak nieoficjalny głosiciel. Tak, jak mówisz - jest ochrzczony ŚJ (nazwijmy go pełnoprawnym zrzeszonym w organizacji, mającym prawa i obowiązki) oraz głosiciel, ale jest on oficjalnym głosicielem. Jeżeli działasz na własną rękę, to z punktu widzenia legalizmu organizacji działasz nielegalnie. Od razu podkreślam - nie z mojego punktu widzenia - tylko z punktu widzenia organizacji. Według mnie, to każdy może przedstawiać swoje poglądy (Twoje - tak się składa - są identyczne z poglądami organizacji ŚJ) - ale też każdy ponosi odpowiedzialność za to, co przedstawia.


(18-12-2015, 07:35 AM)Zwiastun napisał(a):  Owszem jestem skłonny przeprosić za błędy, które popełniam, bo je popełniam, nie mówię że jestem święty, jeśli ktoś ma do mnie zastrzeżenia niech powie to ale konkretnie i obiektywnie, natomiast kilka osób (np. z tego forum) chciałoby raczej szukać dziury w całym (tak jak szuka ich w całej organizacji ŚJ) na swoją korzyść a nie żeby komuś pomóc.

Smile


Moja obserwacja jest taka, że często osoby z danych organizacji religijnych, czy sympatyzujący z nią, każdą krytykę (nie mówię o krytykanctwie i celowym robieniu przykrości - co też się zdarza, tylko o merytorycznej krytyce) odbierają jako frontalny atak na nich samych, bądź na organizację. A tak nie jest. Jak te osoby z organizacji sobie wyobrażają dyskusję? Zgadzać się z nimi we wszystkim? Tylko dlatego, że ich zdaniem oni cytują dobre wersety i to jeszcze dobrze tylko przez nich rozumiane, w ich osądzie, wersety? A gdzie miejsce na "Bo cząstkowa jest nasza wiedza"? Oczywiście, że każdy chrześcijanin ma jasne wskazówki, co ma czynić i jak się zachowywać. Przykazania, które dał nam Chrystus, są proste i przejrzyste i jednoznaczne.

Jak ja chcę się odnosić do ŚJ? Chcę ich miłować i miłuję. Nie znaczy to, że mam się z nimi we wszystkim zgadzać. Z bardzo wieloma ich poglądami się nie zgadzam. Z niektórymi się zgadzam. Mam też prawo mówić o tym, z czym się nie zgadzam. Ja i inni.

Podsumowując - najważniejsze są oczywiście kwestie biblijne. Ale mniej ważne rzeczy również są istotne i są w związku z kwestiami biblijnymi. Mianowicie: w grupie jest na pewno raźniej, milej i pewniej - bez dwóch zdań. Jednak pod jednym tylko warunkiem, takim, że  - grupa pomaga nieść brzemię, a nie dokłada dodatkowych, niepotrzebnych i nieuzasadnionych brzemion.

Ostatnio veteran przesłał mi takie zdanie, które wypowiedział jeden z polskich chrześcijan, nawet z Agą rozmawialiśmy na ten temat:


“Czasami/często prawdziwym odstępstwem nie jest to w co i jak wierzymy, ale jak traktujemy bliźniego.”


Myślę, że wielu z nas się z tym zgodzi. Jeśli się zgadzamy z tym zdaniem, miejmy je na uwadze.
Jestem na forum. Nie nauczam, bo jeszcze mało wiem.
Nie nauczam, tylko dyskutuję. Pisuję też na http://ewangelia.net.pl/
Odpowiedz
#15
Cyprianie, jako jeden z nielicznych potrafisz merytorycznie rozmawiać i wskazywać również mnie błędy i to mnie cieszy.  Smile

(20-12-2015, 10:31 PM).Cyprian. napisał(a):  Skoro żadna organizacja nie zbawia, to po co wstępować do jakiejkolwiek.

To prawda, organizacja ani Bóg Cię samego nie zbawi na siłę. Bo co mówi  Mateusza 21:28-32?

http://wol.jw.org/pl/wol/bc/r12/lp-p/1200003292/24/0

Wielu ludzi biblii nie pojmowało przez wieki (co gorsza ludzie nie mieli własnej biblii w domu do jakiegoś 15 wieku).  Organizacja może wesprzeć, pomóc w zrozumieniu biblii, Bóg wiele razy tak działał. Gdy masz załamanie zawsze ktoś przyjdzie i wesprze albo pokrzepi odpowiednimi wersetami biblijnymi, gdy ja potrzebowałem pomocy, dziwnym cudem zawsze trafiałem na odpowiednie publikacje na podstawie biblii.

(20-12-2015, 10:31 PM).Cyprian. napisał(a):  gdzie miejsce na "Bo cząstkowa jest nasza wiedza"? Oczywiście, że każdy chrześcijanin ma jasne wskazówki, co ma czynić i jak się zachowywać. Przykazania, które dał nam Chrystus, są proste i przejrzyste i jednoznaczne.

Zawdzięczamy wiele dzięki reformatorom, dzięki innym ludziom przez wieki, gdy zaczęli ujawniać PRAWDĘ biblijną!

http://zwiastowanie.blogspot.com/2015/06/niewolnik-wierny-roztropny-po-1900-latach.html

Dziś tacy ludzie jak np. MieczDucha może swobodnie głosić i ujawniać jawne kłamstwa religijne - widzisz ale komu oni to zawdzięczają? przeszłym pokoleniom, które małymi kroczkami zaczęli ujawniać coraz więcej prawd, więc jednak były jakieś kłamstwa i nie było tak że podstawy biblii były znane od zawsze, (to dziś niektórzy ludzie uważają że podstawą jest "zbawienie jedynie z wiary" - ale jest to niepełna nauka).

Według przepowiedni w dniach ostatnich wiedza miała wzrastać, wiedza na temat samego Boga, Jego zamierzeń co do ziemi i ludzkości, itd. (Daniela 12,4) "wielu będzie to badać i wzrośnie poznanie". Jak widać ludzie nie wiedzą jeszcze wszystkiego, również ŚJ nie wiedzą wszystkiego, być może jeszcze coś się będzie zmieniać, na pewno będzie bo nie można poprzestać jeśli nadal są jakieś błędy.  Exclamation

Widzisz ludzie niestety nie mieli przejrzystych przykazań bo wszystko zamulił KRK, który wszedł w miejsce Boga i apostołów i wymieszał wszystko z pogaństwem i narobił zamętu na całym świecie, więc niestety ludzie nie mieli skąd się dowiadywać o tym co się Bogu podoba a co nie! Wielu ludzi choć gorliwych, oddawało cześć nie w taki sposób jak należy:
Rzymian 10:2
Jednakże Bóg nie zważa na te czasy:
1 do Tymoteusza 2:4 oraz Dzieje 17:30: „Bóg nie zważał na czasy takiej niewiedzy, lecz teraz mówi ludziom, żeby wszyscy wszędzie okazali skruchę”.

Ludzi karmiono truciznami przez wieki, czynił to największy kościół czyli KRK wprowadzając ohydne nauki obrażające Boga i to pod groźbą śmierci (byli na szczęście tacy, którzy woleli umrzeć niż przyjąć fałszywe nauki, pierwszymi byli Sadrach, Mesach en Abednego w czasach starożytnych wierzeń babilońskich a za czasów KRK było wielu, którzy musieli umrzeć w zamian za wierność Bogu a nie KRK), ja nadal uważam że nauki zniesławiające Boga należy eliminować, nauki, które czynią Go złym i jakimś obcym "kosmitą", który męczy ludzi w piekle bądź rakiem, depresjami czy innymi chorobami, do którego nie mamy dostępu. Nauki, które umniejszają znaczenie Boga a wywyższają stworzenie wyżej od Boga, tak wielu zrobiło z Maryją albo Jezusem.
Widzisz do wielu spraw doszliśmy w ostatnich wiekach przyznaję rację że np. Kubik, Mieczducha i im podobni ludzie głoszą wiele prawd ale dlaczego nie chcą uczynić kroku dalej?! I dalej badać biblię, weryfikować co jest zgodne z biblią a co zostało wymyślone przez ludzi?
ŚJ właśnie tak czynią i dzięki nim poznałem o wiele więcej głębszych prawd niż od innych religii np. ewangelików, zielonoświątkowców, adwentystów albo obecnych badaczy pisma lub prywatnych poszukiwaczy prawd - od takich ludzi jak np. Mieczducha czy Henryk Kubik i wielu innych w internecie, ale którzy nie dość że stanęli w miejscu, zatrzymali się przy naukach babilońskich to jeszcze robią krok wstecz.

(20-12-2015, 10:31 PM).Cyprian. napisał(a):  W organizacji - każdej - jest zawsze jakaś walka. Czy to o wpływy, czy to o inne zaszczyty.

Jeśli coś takiego ma miejsce, a ma, o czym już wspominałem, to ludzie tacy niestety nie pojęli jeszcze wszystkiego i nie dość że działają wbrew temu co głosi biblia, to działają wbrew temu czego uczą ŚJ,  gdyż wszyscy biegniemy w wyścigu jak mówił ap. Paweł, ale wszyscy mijamy metę razem a nie rywalizujemy między sobą:
http://zwiastowanie.blogspot.com/2015/02/biegnijmy.html

Niestety to co ty mówisz (niektóre sprawy) o ŚJ są to niestety zasłyszane wieści, trzeba u nich być i mówić uczciwie jak jest u nich naprawdę, prawda jest taka, że choć są niektóre osoby będące w zborach ŚJ, to nie zawsze postępują jak się uczy.

Nikt od nikogo niczego nie wymusza, każdy robi to co może i na ile go stać. Są też tacy, którzy myślą że oddają się organizacji a nie Bogu, są w błędzie niestety. Błędne myślenie przejawiają również niektórzy starsi, czasem są napominani, czasem nawet tracą swoje przywileje, co doświadczyłem również u mnie, ale kto nie popełnia błędów, jest ktoś święty? Ważne aby te błędy rozstrzygać na spokojnie a nie jak odstępcy szaleć i użalać się po internecie i wyolbrzymiać wszystko "mnóstwem niepotrzebnych słów".

Cyprianie, co do organizacji czy zgromadzeń już ten temat przerabialiśmy, pierwsi chrześcijanie byli zorganizowani dokładnie jak współcześni ŚJ, było grono starszych, były wykluczenia, było badanie pism, jeśli ktoś uważa inaczej to chyba nie czytał biblii!

U ŚJ naprawdę można doświadczyć osobistej pomocy również w niesieniu brzemienia, znam starszego, który naprawdę się angażuje osobiście i ze szczerego serca.  Smile

(20-12-2015, 10:31 PM).Cyprian. napisał(a):  Na tyle, na ile znam realia tej organizacji religijnej nie istnieje ktoś taki jak nieoficjalny głosiciel.

Nieochrzczony głosiciel, jest też głoszenie nieoficjalne czyli takie, z którego nie zdaje się sprawozdania (w szkole lub w pracy kolegom, albo tu na forum).


(20-12-2015, 10:31 PM).Cyprian. napisał(a):  nie mówię o krytykanctwie i celowym robieniu przykrości - co też się zdarza, tylko o merytorycznej krytyce

No niestety w internecie przeważa krytykanctwo Sad

Tak jak popisywanie się tego pana (polecam przejrzeć cały ten temat):

http://biblia.webd.pl/forum/viewtopic.php?p=379467&highlight=#379467

lub to:

http://biblia.webd.pl/forum/viewtopic.php?p=379470&highlight=#379470

Sleepy


Ale Cyprianie jak chyba możesz zauważyć są w internecie całkiem merytoryczne wypowiedzi ŚJ, z którymi naprawdę nie da się nie zgodzić i to według mnie jest prawdziwa dyskusja tyle że są osoby, które za nic nie potrafią nic zrozumieć (brak chęci zrozumienia, obawa przed tym że to może ŚJ w pewnych kwestiach może mieć rację) ale wtrącają swoje widzimisię zupełnie jak na innych branżowych forach, gdzie każdy plecie co popadnie nawet głupoty i każdy chciałby być specjalistą choć nawet nie zna podstaw tematu a co tu mówić o wnikliwym podejściu.  Dodgy

(20-12-2015, 10:31 PM).Cyprian. napisał(a):  ostatnio veteran przesłał mi takie zdanie

Co to znaczy odstępstwo możemy znaleźć w biblii, chyba że mówimy coś "moim zdaniem" wtedy jest to właśnie tylko moim zdaniem a nie zdaniem Boga.  Confused



Na koniec i ja również się zgodzę z tym że najważniejsze jest to jak traktujemy innych i mam nadzieję że również zaciekli przeciwnicy ŚJ to w końcu kiedyś pojmą i że nie będą traktować ŚJ jak trędowatych lub niemyślących albo co gorsza niewierzących w Jezusa satanistów z fałszywymi owocami. - a takie rzeczy mówią ludzie nawet mieniący się chrześcijanami, na największych forach biblijnych w tym również i tutaj, niech się zastanowią ci wszyscy czy mówią to "w jedności z Chrystusem".


Smile
Odpowiedz
#16
(18-12-2015, 07:35 AM)Zwiastun napisał(a):  
(17-12-2015, 11:40 PM)aga napisał(a):  widzę tak straszne zapędzenie wielu
...
sąd mi się nad nimi "wyświetla" , to nie potrafię tego znieść...

To niech ci się nie "wyświetla", nie do ciebie będzie należał osąd drugiej osoby czy całej konkretnej społeczności. I warto się nie zapędzać w swych "objawieniach" za daleko bo samopoczucie będzie coraz gorsze.  Idea

 Jak sąd mi się "wyświetla", to jak napisałam , nie mogę tego znieść. Wtedy w moim sercu rodzi się wielka litość
dla tych ludzi i pobudza mnie to do modlitwy za nich.Więc wyświetlający się sąd nad ludźmi nie jest dla mnie pobudką niepozytywną
i nie mówię :"dobrze im tak". To wyświetlenie uświadamia mi powagę sytuacji, że ci ludzie naprawdę idą na zatracenie.
Zwiastun interpretuje moje słowa "po swojemu"pisząc nieuprawnione sugestie, jakobym się sędzią czyniła...

Ta sytuacja i wiele innych podobnych pokazuje pewne bardzo złe zjawisko, które w skrócie nazwę "niechęcią zrozumienia drugiego".
To jest zwykłe łapanie za słowa, żeby móc się do czegoś przyczepić. Zwykła dobra wola wystarczy, żeby uniknąć wielu niepotrzebnych
zatargów.
No i można powiedzieć, że trudno się dziwić, że ktoś o innych poglądach w polemice będzie się "czepiał" wszystkiego, żeby osłabić swego przeciwnika. Jest tylko jedno ale. Czy chrześcijanin może walczyć nieuczciwymi metodami ?
Bowiem stosowanie takiej taktyki obnaża go jako człowieka niesprawiedliwego.
 A człowiek niesprawiedliwy nigdy do prawdy nie dojdzie...
Odpowiedz
#17
Co się stało z „efektem Franciszka”? Liczba wiernych na jego audiencjach spadła w ciągu dwóch lat o niemal 68 proc.

http://wpolityce.pl/kosciol/277194-co-sie-stalo-z-efektem-franciszka-liczba-wiernych-na-jego-audiencjach-spadla-w-ciagu-dwoch-lat-o-niemal-68-proc
Odpowiedz
#18
Papież Franciszek: wielu spotyka Boga na różne sposoby (WIDEO)

http://chnnews.pl/index.php/pl/europa/item/3114-papiez-franciszek-wielu-spotyka-boga-na-rozne-sposoby-wideo.html
Odpowiedz
#19
Co słychac w vatykanie  ?
Pospiech i to wielki  pospiech  bo oni  cos wiedza  o czym  inni nie maja pojęcia  .
Pierw  chcieli  zagarnac do siebie  przez  tego  protestanta co to  zginał na motorze .
Potem  szał  dla inno wierców szamanów itp 
Muzułmanie  to też ich robota  bo co nie udało  sie z protestantami  to moze z muzułmanami .

Francisze podobnie jak jego poprzednicy  ma pietno  klatwy  na sobie  .
Anatema objeła cała  ostatnia trójce  za wyrzucenie Ducha Świętego i wpuszczenie szatana.

Co w vatykanie  ? nic dobrego .
Odpowiedz
#20
„Drodzy bracia Masoni”! A kiedy „drodzy bracia sataniści”?

http://www.fronda.pl/a/drodzy-bracia-masoni-a-kiedy-drodzy-bracia-satanisci,66059.html
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości