Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jeśli nie zranisz ciała swego
#11
Orjo, napisałaś:

"aga moze opisałas szczegółowo ,ale polemika ma swoje zasady ,ze drugi zadaje pytania
,ze moze miec swoje spojrzenie."

Co do zasad polemiki, to chcę cię uprzejmie poinformować, że jej podstawową zasadą jest przeczytanie ze zrozumieniem tego, co napisał poprzednik, gdyż Ty piszesz:

"
Napisałs o obrzezce że cos tam poteguje doznania wiec pytam co poteguje u 8 dniowego oseska?
Stawiam ponawiam pytanie czym jest obrzezanie bo napewno nie tym ze ma pobudzac doznania.
Znak przymierza ale jakiego ale w czym ?
Co do tego ma nieświadome 8 dniowe niemowle ?
Jesli ma pobudzac doznania to powinni obrzezywac ok 13-14 latka .
A dziewczynka ? zadne doznania dla niej ,ale dla niego i niebede tego tematu rozwijac."

Nic takiego , Orjo nie napisałam, więc proszę Cię wróć do tego jeszcze raz i przeczytaj ze zrozumieniem.
Do reszty na razie się nie odniosę, wyjaśnijmy sobie najpierw to powyżej!

Serdecznie pozdrawiam, aga
Odpowiedz
#12
Wiesz ,ze nieładnie  jest pisac  drugiemu - czytaj ze zrozumieniem
Pisz mniej pisz krótsze przemówienia  bedzie łatwiej  sie porozumiec.
Odpowiedz
#13
Orjo, jak widzę, znalazłaś chyba swoje kamienie obrazy,więc chyba szans na sprawiedliwą dyskusję już
nie ma - ale jestem otwarta- może jeszcze jakaś iskierka się tli.

Chciałabym jednak napisać post dla ludzi , którzy mają otwarte uszy i otwarte oczy i wywieść światło
na jaw. Była tu mowa o "obrzezanych uszach"w teorii, więc praktyce się nieco przyjrzyjmy.

A zacznę od przytoczenia wersetów:

Łukasza 8:16-18

"16Nikt też nie zapala świecy i nie nakrywa jej naczyniem ani nie stawia pod łóżkiem,

ale stawia ją na świeczniku, ażeby widzieli światło ci, którzy wchodzą. 17Nie ma bowiem nic ukrytego,

co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie miało być poznane i nie miało wyjść na jaw.

18Baczcie więc, jak słuchacie; albowiem temu, który ma, będzie dodane, a temu, który nie ma,

i to, co sądzi, że ma, zostanie odebrane. "

Łukasza 11:33-36

"33Nikt nie zapala świecy i nie stawia jej w ukryciu ani pod korcem, ale na świeczniku, ażeby ci,

którzy wchodzą, widzieli światło. 34Świecą ciała jest oko twoje. Jeśli oko twoje jest zdrowe,

i całe ciało twoje jest jasne. A jeśli jest chore, i ciało twoje jest ciemne.

35Bacz więc, by światło, które jest w tobie, nie było ciemnością. 36Jeśli więc całe ciało twoje jest jasne

i nie ma w nim cząstki ciemnej, będzie całe jasne, jak gdyby świeca oświeciła cię swym blaskiem. "

Mateusza 5:13 -16

"13Wy jesteście solą ziemi; jeśli tedy sól zwietrzeje, czymże ją nasolą? Na nic więcej już się nie przyda,

tylko aby była precz wyrzucona i przez ludzi podeptana. 14Wy jesteście światłością świata;

nie może się ukryć miasto położone na górze. 15Nie zapalają też świecy i nie stawiają jej pod korcem,

lecz na świeczniku, i świeci wszystkim, którzy są w domu. 16Tak niechaj świeci wasza światłość przed ludźmi,

aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie."

Mateusza 13: 10 -17

"10I przystąpiwszy uczniowie, rzekli mu: Dlaczego mówisz do nich w podobieństwach? 11A On, odpowiadając, rzekł:

Wam dane jest znać tajemnice Królestwa Niebios, ale tamtym nie jest dane. 12Albowiem temu, kto ma, będzie dane

i obfitować będzie; a temu kto nie ma, i to, co ma, będzie odjęte. 13Dlatego w podobieństwach do nich mówię, bo,

patrząc, nie widzą, i słuchając, nie słyszą ani nie rozumieją. 14I spełnia się na nich proroctwo Izajasza,

które powiada: Będziecie stale słuchać, a nie będziecie rozumieli; będziecie ustawicznie patrzeć, a nie ujrzycie.

15Albowiem otępiało serce tego ludu, uszy ich dotknęła głuchota, oczy swe przymrużyli, żeby oczami nie widzieli

ani uszami nie słyszeli, i sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się, a Ja żebym ich nie uleczył.

16Ale błogosławione oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą, 17Bo zaprawdę powiadam wam: Wielu proroków

i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli."

Jana 3:19-21

"A na tym polega sąd, że światłość przyszła na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe.

20Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światłości i nie zbliża się do światłości, aby nie ujawniono jego uczynków.

21Lecz kto postępuje zgodnie z prawdą, dąży do światłości, aby wyszło na jaw, że uczynki jego dokonane są w Bogu."

Efezjan 5:6-17

"Niechaj was nikt nie zwodzi próżnymi słowy, z powodu nich bowiem spada gniew Boży na nieposłusznych synów.

7Nie bądźcie tedy wspólnikami ich. 8Byliście bowiem niegdyś ciemnością, a teraz jesteście światłością w Panu.

Postępujcie jako dzieci światłości, 9Bo owocem światłości jest wszelka dobroć i sprawiedliwość, i prawda.

10Dochodźcie tego, co jest miłe Panu 11I nie miejcie nic wspólnego z bezowocnymi uczynkami ciemności,

ale je raczej karćcie, 12Bo to nawet wstyd mówić, co się potajemnie wśród nich dzieje.

13Wszystko to zaś dzięki światłu wychodzi na jaw jako potępienia godne; 14Wszystko bowiem, co się ujawnia,

jest światłem. Dlatego powiedziano: Obudź się, który śpisz, I powstań z martwych, A zajaśnieje ci Chrystus.

15Baczcie więc pilnie, jak macie postępować, nie jako niemądrzy, lecz jako mądrzy, 16Wykorzystując czas,

gdyż dni są złe. 17Dlatego nie bądźcie nierozsądni, ale rozumiejcie, jaka jest wola Pańska."

1 List Jana 1:5,6 ; 2:29 ; 3:10 ; 4:7,8 ; 2:9-11

"5A zwiastowanie to, które słyszeliśmy od niego i które wam ogłaszamy, jest takie, że Bóg jest światłością,

a nie ma w nim żadnej ciemności. 6Jeśli mówimy, że z nim społeczność mamy, a chodzimy w ciemności,

kłamiemy i nie trzymamy się prawdy."

"Jeżeli wiecie, że jest sprawiedliwy, wiedzcie też, że każdy, kto postępuje sprawiedliwie, z niego się narodził."

"Po tym poznaje się dzieci Boże i dzieci diabelskie. Kto nie postępuje sprawiedliwie, nie jest z Boga,

jak też ten, kto nie miłuje brata swego."

"7Umiłowani, miłujmy się nawzajem, gdyż miłość jest z Boga, i każdy, kto miłuje, z Boga się narodził i zna Boga.

8Kto nie miłuje, nie zna Boga, gdyż Bóg jest miłością."

"9Kto mówi, że jest w światłości, a brata swojego nienawidzi, w ciemności jest nadal. 10Kto miłuje brata swego,

w światłości mieszka i nie ma w nim zgorszenia. 11Kto zaś nienawidzi brata swego, jest w ciemności

i w ciemności chodzi, i nie wie, dokąd idzie, gdyż ciemność zaślepiła jego oczy."

1 Koryntian 13: 4-7

"4Miłość jest cierpliwa, miłość jest dobrotliwa, nie zazdrości, miłość nie jest chełpliwa, nie nadyma się,

5Nie postępuje nieprzystojnie, nie szuka swego, nie unosi się, nie myśli nic złego,

6Nie raduje się z niesprawiedliwości, ale się raduje z prawdy;

7Wszystko zakrywa, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko znosi."

Łukasza 16:10

"Kto jest wierny w najmniejszej sprawie i w wielkiej jest wierny,

a kto w najmniejszej jest niesprawiedliwy i w wielkiej jest niesprawiedliwy."

2 Koryntian 3: 16-18, 4:1-4

"16Lecz gdy się do Pana nawrócą, zasłona zostaje zdjęta. 17A Pan jest Duchem; gdzie zaś Duch Pański, tam wolność.

18My wszyscy tedy, z odsłoniętym obliczem, oglądając jak w zwierciadle chwałę Pana, zostajemy przemienieni

w ten sam obraz, z chwały w chwałę, jak to sprawia Pan, który jest Duchem.

1Dlatego, mając tę służbę, która nam została poruczona z miłosierdzia, nie upadamy na duchu,

2Lecz wyrzekliśmy się tego, co ludzie wstydliwie ukrywają, i nie postępujemy przebiegle

ani nie fałszujemy Słowa Bożego, ale przez składanie dowodu prawdy polecamy siebie samych sumieniu wszystkich

ludzi przed Bogiem. 3A jeśli nawet ewangelia nasza jest zasłonięta, zasłonięta jest dla tych, którzy giną,

4W których bóg świata tego zaślepił umysły niewierzących, aby im nie świeciło światło ewangelii o chwale Chrystusa,

który jest obrazem Boga."


Dużo bardzo wersetów, ale mają one udowodnić i wywieść na światło, że narodzenie z Boga oznacza narodzenie
ze światłości i do światłości, a to pociąga za sobą narodzenie dla miłości i sprawiedliwości.

Po tym poznajemy dzieci Boże i dzieci diabelskie, czy jest w nich miłość i sprawiedliwość.

Kto jest ze światłości nie zaciemnia, nawet w najdrobniejszej sprawie, bo kto w najmniejszej nawet sprawie
jest niesprawiedliwy, to jest po prostu niesprawiedliwy.
Światłość nie boi się postawienia świecy na świeczniku, aby wszystko wyszło na jaw.
Światłość dąży do ujawnienia swych uczynków, bo nie ma nic do ukrycia.
Światłość składa dowody prawdy - poleca przez to siebie sumieniu wszystkich ludzi przed Bogiem.

Światłości, która miłuje i jest sprawiedliwa, będzie zależało na dobru swego brata. W celu pozyskania go
i przyprowadzenia go do zbawienia w Chrystusie jest w stanie znieść wiele.Okaże cierpliwość,nie uniesie się,
nie będzie szukać podtekstów, myśleć coś złego, zrażać się, ale będzie to znosić, bo miłuje.

Ciemność natomiast, która tylko pozory światła przyjmuje, nie jest w stanie tego zrobić, no bo jest ciemnością.
Jak wilk ubiera owcze odzienie, tak ciemność gra tylko światłość na scenie w teatrze.Ale jak do domu przychodzi
i teatralną maskę zdejmuje, to prawda na jaw wychodzi. Ale nie jest tak prosto niestety, bo niektórzy cały czas
grają w teatrze - myślą, że żyją prawdziwym życiem światłości, a oto jednak sztukę teatralną odstawiają,nawet przed
samym sobą ,przecież napisano, że jak ktoś jest dzieckiem ciemności, to

" w ciemności chodzi, i nie wie, dokąd idzie, gdyż ciemność zaślepiła jego oczy."
Bo szatan zaślepia umysły, zasłonę trzyma, do obłędu doprowadza tych, którzy nie przyjęli miłości prawdy.
Stale patrzą, stale słuchają, stale czytają, ale nie widzą i nie słyszą, ale najgorsze, że często i w
nieświadomości swojej ludzi zwodzą i od Chrystusa odstręczają, a czyż nie napisano, że niektórzy będą uczniów
Chrystusa zabijać, będąc święcie przekonanym, że pełnią wolę Bożą.

Światłość darzy życiem, a ciemność zabija. Czasami zabija od razu na stosie, a czasami zabija powoli, po kawałku.
Są chrześcijanie, którzy ratują, a są tacy, którzy zabijają.W ostatnio często przytaczanym fragmencie z listu Jakuba
(4:1,2) czytamy:

" Skądże spory i skąd walki między wami? Czy nie pochodzą one z namiętności waszych, które toczą bój w członkach waszych?

Pożądacie, a nie macie; zabijacie i zazdrościcie, a nie możecie osiągnąć; walczycie i spory prowadzicie..."

Sowo "zabijacie" nie dotyczy tego, że chrześcijanie fizycznie innych chrześcijan zabijają, ale dotyczy tego, co
powiedział Jezus, że kto się gniewa jest zabójcą i tego, co powiedział Jan(1List 3:15),że każdy, kto nienawidzi
brata swego, jest zabójcą, a wiecie, że żaden zabójca nie ma w sobie żywota wiecznego.

Strzec się trzeba tych, którzy duchowo zabijają i po kryjomu zatrute strzały wypuszczają, bo tylko śmierć niosą.
A nie jesteśmy bezbronni, przecież Jezus mówi, że po owocach ich poznamy.
I tutaj dochodzę do tej praktyki. Uszy, które nie słyszą i oczy, które nie widzą, nie mają przemienionego serca
dla sprawiedliwości i miłości i poznaje się je po złych uczynkach serca.Owoc światłości mówi o "całym dobru",
czyli dobru nieobłudnym, w którym usta na zewnątrz mówią to, co myśli serce.Serce złe też wyda swój owoc na zewnątrz
tylko nosi teatralne maski i strzeże się przed obnażeniem, ale ukrywać się cały czas nie może, wszak z obfitości
serca mówią usta.Można je więc rozpoznać w "małym", po małych niesprawiedliwościach, które złe serce często przeocza,
choć się strzeże.
Oznaki ciemności w dyskusji wychodzą na jaw, gdy się dochodzi do ściany i dziecko ciemności widzi, ze w kozi róg jest
zapędzane. Ponieważ nie jest dzieckiem światła, to nie przyzna się do błędu, bo nie szuka prawdy, tylko szuka swego.
Prawda by je obnażyła i z własnej chwały odarła, a ono bożka egoizmu z piedestału zrzucić nie chce, bo bardziej
siebie miłuje niż prawdę. A kto nie ma w sobie miłości prawdy i nie zaprze się siebie, tego umysł szatan zaślepia.
Aby wyjść z twarzą, gdy jest się w kozim rogu, trzeba znaleźć jakiś pretekst, żeby się wymigać od obnażenia, żeby
nie dojść do sedna, które pokaże, kto jest z ciemności, a kto ze światłości.
Można to zrobić uciekając pod jakimś pozorem, znajdując jakieś pozorne zgorszenie, na bazie którego można zaatakować
rozmówcę i wykazać swoje "święte oburzenie", że to nie ja jestem winny, to on, bo to, to i tamto i ja z takim
człowiekiem rozmawiać nie będę.
Ale kto miłuje, w tym nie ma zgorszenia, bo miłość je pokonuje, aby ratować.
Bóg nie ucieka, to diabeł ucieka.
A złej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy i to nie rąbek jest problemem, rąbek to tylko pretekst do
usprawiedliwienia - problemem jest sama baletnica, która tańczyć nie umie.

Ucieczka i szukanie zgorszeń to owoce niesprawiedliwości.

Mam nadzieję,Orjo, że nie o Tobie napisałam powyżej, ale nie trudno nie zauważyć, że nasza polemika jakby w taką
stronę zmierzała, gdyż piszesz:

"Wiesz ,ze nieładnie jest pisac drugiemu - czytaj ze zrozumieniem-
Pisz mniej pisz krótsze przemówienia bedzie łatwiej sie porozumiec."

Mam nadzieję, że to nie są uniki, żeby nie dojść do sedna rzeczy.

Jeśli uraziłam Cię słowami "czytaj ze zrozumieniem", to Cię przepraszam, ale zwróć uwagę, że dodałam tam słowo "proszę"
a osobiście nie mam ochoty na żadne przepychanki i spory i szpilek nikomu wkuwać nie chcę.
Jeśli zrobisz to, o co prosiłam, przekonasz się, że ja tego nie napisałam, co Ty twierdzisz, więc proszę przeczytaj to
jeszcze raz, a się o tym przekonasz.

Co do tego zdania:

"Pisz mniej pisz krótsze przemówienia bedzie łatwiej sie porozumiec."

To wybacz, ale żeby temat w aspektach opisać, to nie da się tego często zrobić w paru zdaniach.

Ty często piszesz w odpowiedzi jednym zdaniem albo wręcz jednym słowem, że nie tak, że nie to i w zasadzie
sprowadza się to najczęściej do oznajmienia mi , że się ze mną nie zgadzasz.
Ja chcę wywiedzenia na światło z za i przeciw, bo chcę poznać od podszewki i oczekuję od innych, że nie będą
mi pisali zdawkowych odpowiedzi, bo cóż one mi dają?
Sama piszę obszernie z aspektami i przykładami i wyjaśniam szczegółowo, bo chcę być dobrze zrozumiana.
Wiem, że to czasami może być ciężkie do przeczytania, no ale przecież forum jest dla ludzi, którzy się tym
interesują i szukają prawdy w danej dziedzinie, więc jeśli ktoś szuka, to się trochę wysili, żeby przeczytać.
Bo wybacz, ale w regulaminie nie ma, że trzeba pisać krótko, a jak czytasz jakiś artykuł czy książkę, to ją
czytasz, choć jest długa, bo chcesz się czegoś dowiedzieć.
Ty chcesz , Orjo, czegoś się dowiedzieć?
Może chcesz tylko mówić i dzielić się tym, co wiesz, ale dość oszczędnie to robisz.
Wiele osób na tym forum zwracało Ci uwagę na Twoje pisanie, że nie umie z Tobą rozmawiać, że Ciebie nie rozumie.
Możesz oczywiście powiedzieć , że sama jak gdyby mówisz "w przypowieściach" półsłówkami, pytaniami, mówisz
jakby obcym językiem dla niewierzących i tylko ten, kto się zatrzyma, godzien będzie, aby od Ciebie więcej się
dowiedzieć.Nawet uzasadnienie dla tego by znaleźć można. Ale to też trochę tak, jakby trąba niewyraźny głos
wydała, więc nikt nie będzie się szykował do boju.
Ja chcę mówić wyraźnie, nie obcym językiem, ale jak proroctwem,słowem zrozumiałym, żeby pomóc ludziom coś
zrozumieć i się zbudować.Ja chcę, żeby świeca swym światłem to forum oświecała, żeby ci, którzy tu wchodzą
widzieli światło a nie ciemność i żeby to światło im życie przyniosło i w jego obfitość wprowadzało.

A uwagę swą najbardziej kieruję na to, żeby chrześcijanie sami siebie rozpoznali, czy mają naprawdę te owoce,
co potrzeba, żeby nasz wspólny wróg został obnażony i żeby wyzwolili się oni z niewoli szatana i błędnych
schematów, które im do celu nie pozwalają dojść.
I zachęcam wielokrotnie, żeby weszli wiarą w Boże obietnice, że jeśli swego Pana prawdziwie zadowolą i mu
prawdziwie serce oddadzą, to i oni będą jeść i Pan ich nasyci nawet na pustkowiu.
Wielu nie wierzy , że w Bogu jest takie spełnienie, że przewyższa ono wszelkie rozkosze świata, że jak się
Bożej wody żywej napiją, to już pragnąć nie będą. Bo pobożność nie ma tylko obietnicy życia przyszłego,
ona ma też obietnicę życia teraźniejszego.
Nie zrażajmy się więc powierzchownościami, bo to sztuczka szatańska, aby nas utrzymywać daleko od tego prawdziwego
życia.
Wszystkich serdecznie pozdrawiam i proszę, żeby w końcu zacząć, żyć jak w Bożej rodzinie, tak jak mówi
wątek tego forum, który martwy jest niestety. Odrzućcie zajmowanie się rzeczami niezbawczymi, które tylko
dzielą i do sporów doprowadzają, ale szukajmy prawdziwej Bożej miłości, bo obrzezane uszy do tego właśnie
wiodą, że miłość nas wypełni. jeśli mamy je obrzezane, to miłujmy w światłości i troszczmy się o życie
naszych braci i sióstr w Chrystusie wyrywając ich z ognia.
Odpowiedz
#14
Orjo napisała:

"Pisz mniej pisz krótsze przemówienia bedzie łatwiej sie porozumiec."

Kaleb zaś napisał:

"Cieszę się że trafiłem na konkretną osobę, w znaczeniu że nie szczędzisz słów aby wyrazić Swoje myśli."

I dogódź tu człowieku każdemu!

Jeszcze nieco o obrzezaniu.
Obrzezane uszy czy otwarte oczy to wszystko jedno, jest to po prostu środek czy kanał, którym do nas
docierają informacje. Można powiedzieć "uszy czy oczy serca", bo to serce jest skłonne do słuchania czy
patrzenia albo skłonne nie jest.Najistotniejsze jest serce.
Każdy ma być ochrzczony w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego.
Jezus mówi w ew. Jana 6:44,45 ,37 ; 5:37-44 ; 8:47 ; 1:33

"Nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który mnie posłał, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.

Napisano bowiem u proroków: I będą wszyscy pouczeni przez Boga. Każdy, kto słyszał od Ojca i jest pouczony, przychodzi do mnie."

"Wszystko, co mi daje Ojciec, przyjdzie do mnie, a tego, który do mnie przychodzi, nie wyrzucę precz."

"A sam Ojciec, który mnie posłał, wydał o mnie świadectwo. Ani głosu jego nigdy nie słyszeliście, ani postaci jego nie widzieliście,

Ani słowa jego nie zachowaliście w sobie, ponieważ nie wierzycie temu, którego On posłał.Badacie Pisma, bo sądzicie,

że macie w nich żywot wieczny; a one składają świadectwo o mnie; Ale mimo to do mnie przyjść nie chcecie, aby mieć żywot.

Nie przyjmuję chwały od ludzi, Ale poznałem was, że nie macie w sobie miłości Bożej.Ja przyszedłem w imieniu Ojca mego,

a wy mnie nie przyjmujecie; jeśli kto inny przyjdzie we własnym imieniu, tego przyjmiecie. Jakże możecie wierzyć wy,

którzy nawzajem od siebie przyjmujecie chwałę, a nie szukacie chwały pochodzącej od tego, który jedynie jest Bogiem?"

"Kto z Boga jest, słów Bożych słucha; wy dlatego nie słuchacie, bo z Boga nie jesteście."

" Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, rzekł do mnie: Ujrzysz tego, na którego Duch zstępuje i na nim spocznie,

Ten chrzci Duchem Świętym."

Najpierw trzeba przejść chrzest w imię Ojca. A nie mam tu na myśli chrztu w wodzie, tak jak Jezus też nie miał na myśli
takiego chrztu, gdy mówił:"chrztem mam być ochrzczony i jakże jestem udręczony, aż się to dopełni"(Łuk 12:59).
Chrzest to jak chrzest bojowy, przejście próby,oczyszczenie z czegoś do czegoś, przemiana, czytamy o nim np. że
jest pogrzebaniem w śmierć Chrystusa(Rzymian 6:4,5):

"Pogrzebani tedy jesteśmy wraz z nim przez chrzest w śmierć, abyśmy jak Chrystus wskrzeszony został z martwych

przez chwałę Ojca, tak i my nowe życie prowadzili. Bo jeśli wrośliśmy w podobieństwo jego śmierci,

wrośniemy również w podobieństwo jego zmartwychwstania."

Chrzest to wrośnięcie w podobieństwo Jego śmierci, czyli zaparcie się siebie i ukrzyżowanie ciała.

A bardzo ciekawe jest to , że w wielu językach słowiańskich słowo chrzest jest związane ze słowem krzyż.

Np. po rosyjsku krzyż to "krest", ochrzcić się to "krestitsa", a chrzest to "kreszczenie", więc

w dosłownym tłumaczeniu chrzest to ukrzyżowanie, a ochrzcić się to ukrzyżować się.

http://wersety.blog.pl/historyczna-ewolucja-duszy/chrzescijanin-etymologia/

Chrzest w imię Ojca to więc przejście Jego egzaminu, aby posłał nas do Syna swego, gdzie w imię Syna będziemy
ochrzczeni, a Syn nas Duchem świętym ochrzci.

O chrzcie w imię Ojca w powyższych wersetach z ewangelii Jana przeczytamy że :
Ojciec pociąga,poucza, człowiek jest pouczony przez Ojca. Trzeba zachować Jego słowa w sobie, trzeba mieć w sobie
miłość Ojca, trzeba szukać chwały pochodzącej od Ojca...

Jezus w ew. Mateusza 13: 12 mówi, że temu, kto "ma", będzie dane. kto przeszedł chrzest Ojca i ma, dane będzie
przyjść do Jezusa i otrzymać Jego życie, aby obfitować.
Ci, którzy nie mają, to ci, którzy zatkali swoje uszy na Boże przyciąganie i pouczenie Ojca. Czytamy o nich,
że "oczy swe przymrużyli, żeby oczami nie widzieli, ani uszami nie słyszeli i sercem nie rozumieli."

Ci, którzy nie mają otwartych uszu i oczu dla Jezusa Chrystusa to ci, którzy najpierw Ojca nie posłuchali.
A bardzo trzeba zwrócić uwagę, co Jezus szczególnie podkreśla; On mówi, że ludzie, których Ojciec do Niego
nie przysłał to ci, którzy szukają własnej chwały, a nie chwały Ojca.
Dla każdego przyjście do Boga to przyjście z hańbą swoich grzechów. Człowiek mówi: Boże bądź miłościw mnie
grzesznemu i wydaje o sobie sprawiedliwy sąd kim jest. Faryzeusze tak nie mówili, oni byli zadowoleni ze swej
pobożności, ze swej "sprawiedliwości" opartej na zakonie.Kto w ciele dużo zrobić potrafi i komu mało trzeba
wybaczać, ten często się tym chlubi. Grzesznik widzący jak podłe jest jego życie, nie ma złudzeń, kim jest.
Ten, kto popadł w wielką niewolę grzechu, która na niego cierpienie sprowadza, zaczyna otwierać swe serce na
Boga, zaczyna widzieć, że ludzkimi siłami się nie wyzwoli - zakon spełnił swój cel i niewolę grzechu pokazał.
Ale faryzeusze protestowali, gdy Jezus mówił, że prawda wyzwala, oni nie czuli się niewolnikami...

I tu jest bardzo ważny moment, bowiem wielu dzisiejszych faryzeuszy, którzy chwały swej szukają, przychodzi
do Jezusa po Jego chrzest, tak jak i do Jana Chrzciciela przychodzili, a ten mówił:plemię żmijowe, któż wam
poddał myśl, aby ratować się przed przyszłym gniewem, wydawajcie najpierw owoce upamiętania!
Jak za czasów Jezusa wielu szukało Go, bo napełnili swoje brzuchy, tak i teraz wielu szuka Go z tego samego
powodu i wielu mniema , że z pobożności można ciągnąć zyski. Nie tylko zyski materialne, ale i zyski innej
natury. Szukanie własnej chwały w służbie Bożej jest ciężkim grzechem bałwochwalstwa,a przecież napisano, że
"nie będziesz miał innych bogów obok mnie",a tu człowiek boga z siebie robi. Dlatego też Jezus powiedział, że
nikt nie może zostać uczniem Jego, jeśli się samego siebie nie zaprze - bo w świątyni ciała naszego jest miejsce
tylko dla jednego Boga, dla innych bogów miejsca tam nie ma.
I cóż szczególnego tu napisałam, można powiedzieć, ale w tym punkcie wielu się potyka, w ogóle tego nie zauważając.
Zdjęcie zasłony z serca i pokazanie się w świetle spowoduje, że i Bóg zasłonę zdejmie. Pozwolenie Bogu, żeby nas
poznał od podszewki, wystawienie się na całkowite prześwietlenie jest niezbędne, aby stać się dzieckiem światłości.
Jezus mówi: nigdy was nie znałem, bo oni nigdy całej zasłony nie zdjęli i nie pozwolili się dać poznać.
Do jakiego Jezusa nas Ojciec posłał? Czyż nie do takiego w Biblii opisanego, gdzie autentycznie całkowicie trzeba
umrzeć dla samego siebie i wyrzec się świata, czyż nie do takiego, który nas prawdziwie od grzechu uwolni,czyż
nie do takiego, który powiedział, że "jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie, nie
wejdziecie do Królestwa Niebios, czyż nie do takiego, który powiedział: kto wierzy we mnie, ten będzie takich dzieł
dokonywał jakie ja czynię?
Jeśli nie ma w nas owoców sprawiedliwości Chrystusowej, to pytanie: kto i do kogo nas przyprowadził, bo dzieci Boże
rozpoznaje się po tym, że narodzili się dla miłości i sprawiedliwości.
A przecież o innym Jezusie w Biblii czytamy, że innego też się głosi, a nikt inny jak ten, który się za anioła
światłości podaje, się pod tym ukrywa. On - ojciec kłamstwa jest ojcem tych, którzy całej zasłony ze swego serca
nie zdjęli, bo oni przez to okłamują Boga.Jeśli w całą światłość nie wejdziemy, to mieszkamy dalej w ciemności,
a książę ciemności ma w nas przyczółek i zaślepia nas, żebyśmy nie widzieli i nie rozróżniali.
Dokopanie się do dna naszego serca jest bezwzględnie konieczne i tu trzeba wykonać wielką pracę wystawiając na
światło wszystko, czego świadomi jesteśmy, a czego świadomi nie jesteśmy, grzechem nie jest, a potem Duch Święty
i to na jaw wywiedzie, abyśmy całkowicie czyści byli. A chodzi o to, żebyśmy my w świadomości niczego nie ukryli,
bo my sami wtedy zasłonę nakładamy. A wcale trudno to zrobić nie jest, bo ludzie są dobrze wyćwiczeni w oszukiwaniu
samych siebie.A przed Bogiem nie oszukuje się nikogo, ani Boga, ani siebie, ani bliźniego swego. Nikt, kto tak
czyni z Boga nie jest.
Chrzest Ojca to chrzest w światłości, jak się go zda przychodzi się do Jezusa po uwolnienie i zbawienie.
Ojciec jest światłością i Syn jako światłość na świat przyszedł. jeśli ktoś tę światłość Ojca w sobie ma, to Chrystus
go przyjmuje i precz nie wyrzuci i przyznaje się do niego.
Do Jezusa przychodzi człowiek z otwartymi uszami, który słucha prawdziwie słów Jezusa i rozumie je i wie, co ma
zrobić. Słucha i wykonuje je, a nie tylko słucha i teoretyzuje. Ucho, które prawdziwie słyszy, słucha słów Jezusa
z wiarą,która pociąga za sobą moc przeobrażenia, a wtedy te słowa stają się żywe - Słowo posłane przez Boga dla
jego prawdziwych dzieci nie wraca do Niego puste,a wykonuje Jego wolę, dla dzieci diabelskich Słowo to jest
bezpłodne i nie wydaje prawdziwych owoców w ich życiu.
Dlatego Jezus powiedział:

"Ani słowa jego nie zachowaliście w sobie, ponieważ nie wierzycie temu, którego On posłał"

Jeśli nie czynimy tego wszystkiego, co Jezus powiedział, to znaczy, że Mu nie wierzymy, a to znaczy, że nie
od Ojca wyszliśmy.
Dalej mówi:

"jeśli kto inny przyjdzie we własnym imieniu, tego przyjmiecie"

Swój przyjmuje swego. Jeśli szukamy swojej chwały, to przyjmiemy zamiast Chrystusa takiego, który też własnej
chwały szuka i nawzajem ją będziemy od siebie odbierać.

A Słowo płodne skutkuje obrzezaniem Chrystusowym czyli wyzuciem się z grzesznego ciała(Kol 2:11), co uwalnia
od grzechu i daje życie w wolności, a gdzie wolność, tam Duch Pański.

Niby nic szczególnego tu nie napisałam, ale założenie fundamentu jest podstawą.
Zachęcam wszystkich, żeby stali się prawdziwymi dziećmi światłości z Ojca zrodzonymi, którzy z prawdziwie oświetlonym
i czystym sercem do Niego przyszli, tacy mają olbrzymie obietnice Jezusa Chrystusa w Biblii zapisane, a które
jak pieśń przyszłości teraz dla wielu brzmią, bo ktoś ich zaślepia, żeby nie wzięli tego, co jest im przeznaczone.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie!
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości