Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
słowo wstępne
#1
 Ten dział będzie miał na celu omówienie, budowanie się w społeczności braci i sióstr w Chrystusie.

Uczniowie Chrystusa ukazani w Nowotestamentowych Pismach byli prawdziwą rodziną, widać to jasno i wyraźnie. Wzajemna troska, wzajemna miłość, nawet ryzykowanie życiem aby pomóc braciom i siostrom, wzajemne modlitwy, pamiętanie o sobie, pamiętanie nawet o braciach i siostrach w listach - długie wymienianie ich z imienia jak np w liście do Rzymian - to i inne rzeczy pokazują, że ci ludzie nie byli jakimś ludźmi ze wspólnym zainteresowaniem, nie łączyło ich hobby, nie byli członkami jakiejś klubu, zespołu, czy stowarzyszenia, ale byli prawdziwą rodziną na śmierć i życie.


, " Daję wam nowe przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali; tak jak ja was umiłowałem, abyście i wy wzajemnie się miłowali.

35 Po tym wszyscy poznają, że jesteście moimi uczniami, jeśli będziecie się wzajemnie miłować. " -
Ewangelia Jana 13:34-35 Uwspółcześniona Biblia Gdańska - to wyjątkowa miłość. Nie miłować jak siebie samego. Ale miłować tak jak nas umiłował Chrystus. Przykładem takiej miłości braterskiej na wzór miłości Chrystusa są apostołowie w tym apostoł Paweł, który przeszedł tak wielkie prześladowania, uciski w imię Ewangelii i miłości do braci i sióstr w Chrystusie. Przykładem może być również m.in Epafrodyt, albo Pryscylla i Akwila, Onezyfor.




z moich obserwacji, czy doniesień mogę powiedzieć, że w różnych organizacjach religijnych, denominacjach taka miłość zapewne jest rzadkością. Na pewno w tej kwestii lepiej jest w kościołach domowych, ale to nie forma organizacji produkuje czy gwarantuje taką miłość, ale napełnienie duchem Chrystusa. " A nadzieja nie przynosi wstydu, ponieważ miłość Boga jest rozlana w naszych sercach przez Ducha Świętego, który został nam dany " - list apostoła Pawła do Rzymian 5:5 UBG 


potrzebna nam nie tylko miłość do wszystkich ludzi - oni są bliźnimi, ich należy miłować jak siebie samego. Ale potrzebna nam miłość Chrystusowa do braci i sióstr aby miłować ich tak jak Zbawiciel umiłował nas.


To bardzo ważna kwestia, bez niej nie ma prawdziwej społeczności, prawdziwego Kościoła, ale jest organizacja, gdzie jest zastraszanie, kontrola, narzucanie na siłę różnych zasad, obowiązków. A ludzie dla siebie nie są prawdziwą rodziną. Mogą być mili dla siebie, mogą sobie w czymś pomóc - ale takie rzeczy są i wśród świata - w klubach, stowarzyszeniach, związkach itd ale tamci ludzie nie miłują się miłością Chrystusa i nie są prawdziwą rodziną. Tak samo martwe kościoły, organizacje religijne mogą mieć miłą atmosferę ale bez miłości Chrystusowej.

To towarzystwa wzajemnej adoracji, gdzie są pozory pobożności i sztuczna atmosfera. Nie tam prawdziwej rodziny - nie ma tam tego co pokazuje Nowy Testament. Oczywiście ludzie tam powiedzą co innego, ale codzienne życie, postępowanie mówi samo za siebie ......




" I wówczas wielu się zgorszy i nawzajem wydawać się będą, i nawzajem nienawidzić. (11) I powstanie wielu fałszywych proroków, i zwiodą wielu. (12) A ponieważ bezprawie się rozmnoży, przeto miłość wielu oziębnie " - Ewangelia Mateusza 24:10-12 Biblia Warszawska - 10 werset nie mówi o ateistach, ale o chrześcijanach. Gdy nadejdą wielkie prześladowania - wtedy wielu chrześcijan się zgorszy nimi i będę wydawać władzom, innym ludziom innych wierzących.

Religijni ludzie - nienarodzeni na nowo, bez relacji, społeczności z Bogiem, bez Miłości Chrystusowej -  spośród takich wierzących będą ci, którzy będą wydawać, zdradzać innych.

Z kolei 12 werset mówi, że miłość wielu oziębnie. A więc mieli miłość, byli narodzeni na nowo, mieli ducha, ale odpadną z różnych powodów od żywej wiary, miłość w nich oziębnie - będą mieć regres duchowy, powrót do starego życia. Czy to miłość do Boga czy do braci i sióstr w Chrystusie - tak na prawdę to jedno łączy się z drugim więc oziębnie ich miłość tak do Boga jak i do braci i sióstr w Chrystusie. 


Więc ten dział ma na celu omawianie tych arcyważnych spraw - miłości Chrystusowej, prawdziwej rodziny i jak być w tym, trwać, wzrastać, wytrwać. Bez ducha Chrystusowego nie jest się chrześcijaninem - prawdziwym chrześcijaninem a więc bez niego, nie ma i prawdziwej rodziny - prawdziwych sióstr i braci w Chrystusie.


Jak pisałem w drugim nowym dziale - nie ma tu miejsca na politykowanie, linkowanie, wieści z bezbożnego świata, "chrześcijańskie" tematy zastępcze - ale chciałbym aby jeśli już ktoś coś napisze, to żeby to było od niego, z serca, bez jakichś linków, wklejek, ale żeby było napisane swoimi słowami, z sercem. Jeśli ktoś nie ma nic mądrego do dodania, napisania to niech lepiej nic nie pisze. Niech uda się do Chrystusa, do Biblii i buduje się w Panu, wierzy temu co czyta i gdy coś mądrego dane mu będzie poznać w temacie tego działu to niech napisze. Czasami lepiej wyciszyć się i słuchać niż mówić. Często im mniej się mówi tym więcej się słyszy.


Również mam nadzieję w Panu, że i ten dział będzie na chwałę Naszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa z woli Ojca. I że będzie to ku wspólnemu zbudowaniu oraz ku dobremu przykładowi, dla tych wierzących, którzy marnują czas na bzdury, marności, którzy zajmują się niepotrzebnymi rzeczami, które ich osłabiają a nie budują. Może ktoś tracący czas na "odwracacze" umysłu jak iluminaci, masoni, NWO  inne celowo wykreowane rzeczy do zajmowania ludzi, odwracaniu ich serc od Chrystusa, zastanowią się i zobaczą że te rzeczy ich nie budują, ale sprawiają że stoją w miejscu, lub słabną.

Wielu może twierdzić, że poznaje iluminatów, masonów, szatana itd i wzrastają duchowo -  to iluzja, błędne mniemanie. Przyjdą różne życiowe burze, czy światowe wstrząsy, albo prześladowania, uciski np więzienie za wierność Chrystusowi, wykluczenie społeczne za wierność Panu, albo konfiskata majątku i szybko tacy co budowali na poznawaniu zła, pseudospisków - bo iluminaci, masoni itd to tylko marionetki, kozły ofiarne. Ludzie marnujący czas na głupoty w takich czy podobnych okolicznościach zobaczą że są nadzy, że nie było zbudowania na poznawania, skupianiu się na złu. Siła jest w Chrystusie, w prawdziwej społeczności z Nim i Ojcem w mocy ich ducha, z którego wypływa zdolność do prawdziwego chrześcijańskiego życia.

Tam gdzie jest serce człowieka tam jego skarb, a podzielone serce na Chrystusa i na jakieś inne rzeczy, budowanie się na poznawaniu zła nie jest budowaniem, ale niszczeniem. Gdy chce się rozpoznać fałszywe banknoty - nie trzeba poznawać fałszywek, wystarczy poznać prawdziwy banknot a wtedy widać wyraźnie wszelkie oszustwa. Nam potrzeba poznawać żywą osobę - Wszechmogącego Zbawcę - Jezusa Chrystusa i trwać w Nim a On w nas. - http://mieczducha888.blogspot.com/2014/11/zasadzka-na-ludzi-faszywe-banknoty.html - http://http://mieczducha888.blogspot.com/2014/11/zasadzka-na-ludzi-faszywe-banknoty.html


ponieważ prawdziwy Kościół to organizm, potrzebujemy miłości Chrystusowej w nas, potrzebujemy miłować zawsze innych braci i siostry w Chrystusie - czy w czasie pokoju - czy wojny,czy w czasie prześladować - czy spokoju.
Przyjdzie czas, że kto jeszcze dziś nie ma obok siebie, w realu braci i sióstr w Chrystusie będzie ich miał. Ale miłości Chrystusowej potrzebujemy już dziś. Prawdziwą rodziną musimy być już dziś i oto trzeba prosić, o to zabiegać, a nie o marności światowe i bzdury. W wierze w żywą osobę Chrystusa - jest obietnica ducha, a w duchu Chrystusa jest wszystko co jest i będzie nam potrzebne.



jak pisałem również tutaj jestem moderatorem.
Odpowiedz
#2
Ja swojej społeczności z braćmi w realnym życiu nie znalazłam.Z moim mężem tworzymy mini zbór
i razem studiujemy Biblię. Ale chcę powiedzieć, że znajduję wspólny język z różnymi ludźmi,
ostatnio z pewną katoliczką, która w mig pojmuje to, co mówię, nawet rzeczy trudne.
A wydaje mi się, że znajdowałam ludzi z różnych religii, z którymi mogłam się porozumieć,
a płaszczyzną porozumienia była światłość.I to już dawno mnie zastanawiało, że w jednej grupie
ludzi tego samego wyznania z jednymi dało się znaleźć wspólną płaszczyznę , a z drugimi nie.
Według mnie Jezus Chrystus przyszedł z mieczem podziału, a tą linią podziału jest sprawiedliwość
i to ona oddziela jednych od drugich. Kto z Boga się narodził jest sprawiedliwy i miłuje, jak
powiada Pismo i według mnie klucz jest w relacji miłości i sprawiedliwości, bo w chrześcijaństwie
nie' ma miłości bez sprawiedliwości ani sprawiedliwości bez miłości.
"Mój sprawiedliwy z wiary żyć będzie, a wiara jest czynna w miłości."
I wiara i miłość to Boże dzieła w nas, ale początek jest w sprawiedliwości, a konkretnie w sprawiedliwym
osądzie nas samych, od tego też zaczyna się upamiętanie, od powiedzenia prawdy o sobie, co jest wejściem
na drogę sprawiedliwości. A droga sprawiedliwych jest jak brzask zorzy porannej, która coraz jaśniej
świeci, aż do białego dnia.A przecież właściwie każdemu dana jest zdolność sprawiedliwego osądu rzeczy,
tylko mało kto chce siebie sprawiedliwie osądzać...
Tak zastanawiam się nad tym, co napisałeś:

"Przyjdzie czas, że kto jeszcze dziś nie ma obok siebie, w realu braci i sióstr w Chrystusie będzie ich miał."

Bo chrześcijaństwo raczej się "zwija"i coraz mniej ludzi jest zainteresowanych Bogiem, więc coraz trudniej
znaleźć człowieka wśród ludzi. Dlatego też myślę, że internet i internetowe fora mogą być taką namiastką
społeczności, bo mimo ich wszystkich minusów, to jednak można tam poznać ludzi, którzy choć nawet nigdy się
nie widzieli na oczy , to jednak modlą się jedni za drugich.I na tym forum też takie osoby znalazłam.
Jak pisałam,nie mam w realu społeczności z braćmi, ale zauważam pewną zastanawiającą rzecz, że właściwie
prawie cały czas od mego nawrócenia wykonuję "pewną pracę" zleconą przez Boga. Spotykam kogoś, z kim rozwija
się znajomość, mówię mu o Bogu, a potem znajomość się kończy, bo ten człowiek wyjechał albo "zmarł".
Potem spotykam następną osobę i scenariusz się powtarza, potem następną i następną i tak właściwie ciągle
jestem zajęta.Co do niektórych osób to mam nadzieję, że moje mówienie o Bogu coś im dało i tak trochę porównuję
to do Filipa i dworzanina królowej Etiopii, że coś im przekazałam, a potem już ich nie spotkałam.
A rzeczywiście kiedyś nawet spotkałam prawdziwego Etiopczyka i tłumaczyłam mu kilka wykładów na religijnych
spotkaniach i trochę z nim rozmawiałam, ale potem wyjechał i już nigdy go nie widziałam.
Dwa lata temu przez kilka tygodni spotykałam się na działce z sąsiadką, która właśnie przeszła na emeryturę
i chciała resztę swego życia spędzić w raju, który chciała sobie stworzyć w swym ogrodzie.
Owszem słuchała tego, co mówiłam, ale po jakimś czasie stwierdziła, że ona jednak nie chce się męczyć
z Bogiem,ale zażyć jeszcze trochę radości w jesieni swego życia, natomiast bardzo chciała się ze mną
spotykać, ale żebym już o Bogu nie mówiła. Po krótkim czasie , chyba miesiącu od naszego ostatniego
spotkania okazało się, że ma raka i zmarła po dwóch miesiącach. I taki scenariusz przerabiałam wielokrotnie,
nie żeby ciągle ktoś umierał w moim otoczeniu, ale widzę to, że jak ktoś Boga "nie chce", to Bóg mnie
poróżnia z tą osobą i znajomość się kończy , a poróżnienie zazwyczaj w ogóle nie dotyczy kwestii religijnych,
ale chyba zawsze kwestii sprawiedliwości.
Ja mam ciągle właśnie takie doświadczenia, że biorę udział w"podziale" i rozdzielaniu. Widzę też nagminnie to,
że ludzie, którzy nie przyjęli miłości prawdy pogrążają się w obłęd. I to rozdzielanie daje mi do myślenia,
bo przecież i znakiem końca jest, że wielu dało się zwieść fałszywym prorokom.
Będę się modlić za ludzi z tego forum i postaram się to robić gorliwie!
Forum to nie zbór, ale modlitwa za ludzi z forum może przynieść wiele pożytku.
A i w obecnych czasach, gdy wiele osób zboru nie ma, internet i forum mogą się stać nawet i jego namiastką.
Dla mnie wielkim pocieszeniem są słowa z Ezechiela 34:11,12:

"Gdyż tak mówi Wszechmocny Pan:Oto ja sam zatroszczę się o moje owce i będę ich doglądał.
Jak pasterz troszczy się o swoją trzodę, gdy jest pośród swoich rozproszonych owiec..."

Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie w Panu naszym Jezusie Chrystusie!
Aga
Odpowiedz
#3
Ode mnie krótko, bo nie przepadam za pisaniem postów i niezbyt mi to również wychodzi.

Niektórzy nie mogą znaleźć odpowiedniego zboru, natomiast ja miałem taki problem, że takiego zboru niedaleko mnie nie ma. Jest tutaj istna katolicka twierdza i kult Jana Pawła II. Byłem samemu rok, modliłem się, aby poznać chociaż 1 osobę, która również jest nowonarodzonym chrześcijaninem, bo tak to miałem kontakt jedynie z ludźmi z internetu i jeden pastor dał mi radę, abym po prostu się o to modlił i otrzymałem. Bóg ofiarował mi hojniej, ponieważ poza tym, że poznałem 2 osoby z okolicy, to jeszcze po części dzięki temu 2 innych kolegów się nawróciło. Jest nas obecnie 5, ale najczęściej spotykamy się we 2.

Byłem w kilku zborach i moje wrażenia były pozytywne, a także poznałem kilka osób, które czynnie działają (ewangelizacja uliczna, wypady modlić się za chorych na ulicę, wypady do odwyków/więzień głosić ewangelię itd.).

Czasem spotykam się również z katolikiem, który wierzcie lub nie, ale uważam że jest narodzony na nowo i ma relację z Chrystusem lepszą niż połowa osób piszących po forach i blogach tutaj w internecie.

Jak chodzi o ludzie z internetu to też trochę ich poznałem, zarówno ludzi z tego forum, jak i od Detektywa, ale najwięcej chyba z youtube'a skąd od tego roku mam dobry kontakt z bratem Mateuszem.

Ogólnie jak coś jest w miarę blisko - jakaś konferencja, spotkanie czy po prostu ktoś nas zaprosi ze znajomych chrześcijan to zazwyczaj jadę. I jak chodzi o moje doświadczenia z tym związane to czułem się jakbym z tymi ludźmi znał się od zawsze. Prawie każdy wie o co chodzi. W Cieszynie zaprosiliśmy nawet spotkaną na ulicy osobę, która okazała się wierzącym i modliliśmy się za nią, rozmawialiśmy o jej problemie itd.

Osobiście uważam, że tego typu akcje jak ten dział na forum są dobre jeżeli ktoś nie może znaleźć innych chrześcijan w realu, ale z drugiej strony chcę zwrócić uwagę, że nie zastąpi to osobistego spotkania z wierzącymi. Piszę to ponieważ obecnie widzę tendencję w rodzaju "wszystkie zbory są złe i zwiedzione i trzeba trzymać się od nich z daleka i prawdziwe chrześcijaństwo to tylko kościół domowy" z czym się nie zgodzę, ponieważ jak sam się przekonałem istnieją porządne kościoły, chociaż nie ma ich za wiele.

Pozdrawiam również wszystkich w Panu Jezusie.
Moje wypociny na temat chrztu Duchem i języków jak ktoś chce - http://zbawieni.com/showthread.php?tid=604
Odpowiedz
#4
dziękuję za wypowiedzi wasze. Na pewno masz Aga rację, że Boża miłość idzie w parze z przykazaniami, a więc i ze sprawiedliwością.

podam może taki przykład z pracy - było parę razy tak, że praca kończyła się wcześniej niż powinna. Tak wychodziło. Sam fakt tego to nic złego, ale złe było to, że osoby które powinny wpisać, że dane osoby pracowały np 6 godzin, wpisywały 8 godzin. Oczywiście wszystko było świadome, to żadna pomyłka itd. Na koniec zmiany poszedłem do kierownika i poprosiłem aby wpisał mi tyle ile pracowałem, a nie 8 godzin. Ale jak zauważyłem takie zachowanie jest dla ludzi niezrozumiałe.
A przecież to jawne oszustwo, a nawet kradzież. Okradanie pracodawcy. Gdyby nastąpiła odwrotna sytuacja - przychodzimy na 8 godzin do pracy, przepracowaliśmy te 8 godzin a wpisano by 6 godzin - to wszyscy od razu by wiedzieli, że to niesprawiedliwe, że to kradzież czy oszustwo. Ale jak jest na ich korzyść to szafa gra.


Ja poznałem jedną osobę w swym mieście, która twierdzi że wierzy, czyta Biblię, ale nie przejawia w moich oczach takiej żywej wiary. I nie mam z nią tak na prawdę kontaktu i raczej między nami nie ma tej nici porozumienia. Natomiast mam kontakt telefoniczny z bratem Przemkiem z Poznania i z Nim, mimo że tylko przez telefon to bardzo dobrze się rozumiemy. Widać że ten sam duch tu jest. Ale modlę się za tą osobę z mojego podwórka i za siebie też, abym może był bardziej otwarty i żeby Pan mnie prowadził swoją drogą, ale wiem, że przez pewne rzeczy, zaniechania gdzieś byłem blokowany w temacie społeczności z Panem.

Praca dla Pana zaabsorbowała mnie, a za mało siedziałem u stóp Pana. ..... " A gdy szli, wszedł do jednej wsi. Tam pewna kobieta, imieniem Marta, przyjęła go do swego domu.

39 Miała ona siostrę, zwaną Marią, która usiadła u nóg Jezusa i słuchała jego słów.
40 Ale Marta krzątała się koło rozmaitych posług, a podszedłszy, powiedziała: Panie, czy nie obchodzi cię, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, aby mi pomogła.
41 A Jezus jej odpowiedział: Marto, Marto, troszczysz się i martwisz o wiele spraw;
42 Ale jedno jest potrzebne. Lecz Maria wybrała dobrą cząstkę, która nie będzie jej odebrana. " - Łukasz 10:38-42 Uwspółcześniona Biblia Gdańska


różna posługa dla Pana jest ważna, ale ważniejsza jest zdrowa relacja z Nim społeczność. Bo można wiele robić dla Niego, ale nie spędzać z Nim czasu. Sercem gdzieś być daleko ... i tak było u mnie. Gdzieś na Onecie, Interii, Wp itp zapewne dotarłem do tysięcy ludzi, ale gdzieś byłem z dala od Pana, gdzieś modlitwa była dalej, gdzieś karmienie się Słowem było dalej, gdzieś serce było dalej ....

z takiego stanu nic dobrego nie wyniknie. Sam będę coraz słabszy i owoc będzie coraz mniejszy i mizerniejszy aż do uschnięcia ...... " trwajcie we mnie, a Ja w was. Jak latorośl sama z siebie nie może wydawać owocu, jeśli nie trwa w krzewie winnym, tak i wy, jeśli we mnie trwać nie będziecie. (5) Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie. (6) Kto nie trwa we mnie, ten zostaje wyrzucony precz jak zeschnięta latorośl; takie zbierają i wrzucają w ogień, gdzie spłoną. " - Jan 15:4-6 BW

, chcę się budować również w relacjach międzyludzkich. Ale wiem, że wszystko to jest nie w mojej mocy, ale w Bożej. Bez ducha Chrystusowego nie nie zrobimy, nie będziemy się miłować ani pozostałych ludzi czy wrogów.

Na pewno postawa sprawiedliwości, przestrzegania przykazań nie zjedna miłości ludzi tego świata, ale na pewno zjedna tą małą wysepkę na ocenia bezbożności - innych uczniów.

Gdy nadejdą cięzki czasy - bardzo ciężkie to będzie wielki przesiew, wykrastalizuje się wyrażnie widoczna grupa ludzi oddanych Chrystusowi i wierzę, że będzie ich nie mało. Nie mówię że np w Puławach to będą setki czy tysiące osób ale ileś ileś tam osób to będzie - oby były i tysiące Smile  ale będzie to widoczne. Bo np jeśli za wierne trwanie przy Chrystusie będą różne prześladowania, naciski to stanie się to jawne między ludźmi - kto kim jest. Te czasy będą ku oczyszczeniu, umocnieniu, uświęceniu - oczywiście wielu upadnie, zgorszy się.
Wielu jak pisze straci miłość, wiarę ale ja osobiście nie chcę już tracić czasu. Nie chcę stać w miejscu ale iść do przodu i do przodu Smile

ludzie ze świata są zachwyceni różnymi głupstwami, grzechami, iluzjami czy fikcyjnymi osobami - Harry Potter, jakieś Gwiezdne Wojny itd a ja chcę być zachwycony tym który jest Prawdziwy, jest Miłością, Sprawiedliwością, jest |Wszechmogący i okazał mi tyle dobroci, miłosierdzia.

chcę okazywać miłość, dobroć, braciom i siosrom i innym ludziom - ale w Ewangelii, w Chrystusie za co oczywiście nie jest się lubianym.


W tych dwóch wątkach nowych nie będzie przy najmniej narazi wielkiego ruchu. Gdyby tematy odnosiły się światowych rzeczy, spiskowego świata, dociekań, kombinacji to na takie rozmowy jest wielkie zapotrzebowanie wśród chrześcijan. Ale na tematy społeczności z bracmi i siostrami, miłości między bracmi i siostrami, czy społeczności z Ojcem i synem - tu wielkiego zainteresowania nie ma. A przecież sytuacja powinna być taka że w tych właśnie tematach jest wielkie zainteresowanie, a tamte powinny być na marginesie, a właściwie być martwe ...


" Przeto i ja, odkąd usłyszałem o wierze waszej w Pana Jezusa i o miłości do wszystkich świętych, (16) nie przestaję dziękować za was i wspominać was w modlitwach moich " - Efezjan 1:15-16 BW


" Bracia, powinniśmy zawsze dziękować Bogu za was, co jest rzeczą słuszną, bo bardzo wzrasta wasza wiara i u każdego z was pomnaża się wzajemna miłość; " - 2 Tesaloniczan 1:3 UBG


,
Odpowiedz
#5
Od czasu do czasu  miewam  odczucie ,ze z pierwszych  zborów z braci i sióstr zrobioo  sielakowa  rodzine.
A przeciez  tak nie było ,oni mieli  pośród siebie  szpiegów  którzy na nich donosili mieli takich
co badali ich wolnosć.
Sam ap Paweł  był  nieraz  opałach  jak ich nazywa -dzikie zwierzeta -  kto na niego nastawał  czy obcy
czy nie w spół rodacy ?

Dzisiaj  komus zaufasz  bos szczery i myslisz ,ze inni  tez tacy  a potem  zaskoczenie  ,ze jak to mozliwe
nie rozpoznałem  ?
Paweł mówi  ze Aleksander kotlarz  zadał mu wiele krzywd ,wiele wycierpiał przez niego .

Bedac poza zborem  skazujemy siebie na samotnosć  ale  tez sie okazuje  czy znajdzie sie
ktos odwazny  i  bedzie utrzymywał  więź z toba .
Odpowiedz
#6
to że wilki były to nie oznacza że nie istniała prawdziwa rodzina, różne były problemy i różny był stan różnych zborów jak np czytamy w 2 i 3 rozdziale Objawienia Jana, ale nikt nie może zaprzeczyć że Nowy Testament pokazuje w wielu miejscach, w wielu przykładach prawdziwą rodzinę, rodzinę w Chrystusie.


http://biblia.webd.pl/forum/viewtopic.php?t=11816 - cytuję :

" Wielu z was jest w różnych zborach, lub spotyka się z innymi chrześcijanami w prywatnych domach - na wzór kościołów domowych opisanych np w Dziejach Apostolskich... w związku z tym mam pytanie. Czy wraz z upływającym czasem rośnie u was wiara i wzajemna miłość ??

A może nie rośnie wiara, ale słabnie, a miłości nie ma, ale jest co najwyżej światowa, diabelska podróbka miłości ??

jeśli jest między wami miłość i ta Bożą miłość obfituje to jak to wygląda w praktyce [Obrazek: icon_question.gif] [Obrazek: icon_question.gif] jak to się objawia między wami [Obrazek: icon_question.gif] [Obrazek: icon_question.gif]

przykład od Tesaloniczan :

" Zawsze dziękujemy Bogu za was wszystkich, czyniąc wzmiankę o was w naszych modlitwach; 3 Nieustannie wspominając wasze dzieło wiary i trud miłości, i wytrwałość w nadziei w naszym Panu Jezusie Chrystusie, przed Bogiem i naszym Ojcem; " - 1 Tesaloniczan 1:2-3 Uwspółcześniona Biblia Gdańska

" Teraz zaś Tymoteusz wrócił od was do nas i zwiastował nam radosną wieść o waszej wierze i miłości, i o tym, że nas zawsze dobrze wspominacie, pragnąc nas widzieć, podobnie jak my was " - 1 Tesaloniczan 3:6 UBG

" Pan zaś niech sprawi, że będziecie wzrastać i obfitować w miłość do siebie nawzajem i do wszystkich, taką, jaką i my mamy do was " - 1 Tesaloniczan 3:12 UBG

" A o miłości braterskiej nie ma potrzeby wam pisać, bo sami zostaliście pouczeni przez Boga, aby się wzajemnie miłować. " - 1 Tesaloniczan 4:9 UBG

" My zaś, którzy należymy do dnia, bądźmy trzeźwi, przywdziawszy pancerz wiary i miłości oraz hełm nadziei zbawienia. " - 1 Tesaloniczan 5:8 UBG

, " Bracia, powinniśmy zawsze dziękować Bogu za was, co jest rzeczą słuszną, bo bardzo wzrasta wasza wiara i u każdego z was pomnaża się wzajemna miłość; " - 2 Tesaloniczan 1:3 BG - czy wśród waszych społeczności jest podobnie ?? czy coś je zahamowało, lub są martwe duchowo i martwe w prawdziwej miłości [Obrazek: icon_question.gif] [Obrazek: icon_question.gif]

" Pan zaś niech skieruje wasze serca ku miłości Bożej i ku cierpliwemu oczekiwaniu Chrystusa " - 2 Tesaloniczan 3:5 UBG


jeśli miesiące, lata mijają a czyjś stan duchowy nie polepsza się, to znaczy że człowiek gdzieś pobłądził np w to [Obrazek: icon_arrow.gif] [Obrazek: icon_arrow.gif] http://mieczducha888.blogspot.com/2016/01/gupie-i-madre-panny-styczen-2017-rok.html



====================
=====================================================

jak widać w linku, nie ma odzewu ludzi, pod tym wpisem, gdybym napisał o trzeciorzędnych sprawach biblijnych, albo o czymś ze świata to odzew byłby, i to zapewne bardzo duży ... to tylko pokazuje jak śpimy, jak jesteśmy słabi, jak mało jest w nas życia Chrystusa


" miłość wielu oziębnie " - zatem ci ludzie będą mieć miłość Bożą, ale stracą ją ... i to nie są ludzie ze świata, bo oni nie mają Bożej miłości... wiele przykładów z życia, relacji między chrześcijanami powinno być dla nas wzorcem postępowania. Może dziś  coraz częstszy problem jest taki, że wiele to może nie wilki, ale i nie przestrzegają nakazu : " Nowe przykazanie daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem; abyście się i wy wzajemnie miłowali " - Jan 13:34 BW - jeśli tego nie ma u nas, to nie przestrzegamy przykazania a przez to mamy gigantyczny problem , ale taka miłość jest możliwa tylko w duchu Chrystusowym - http://mieczducha888.blogspot.com/2016/01/gaszenie-ducha-powod-sabosci-duchowej.html


pozdrawiam
,
Odpowiedz
#7
(28-12-2015, 08:15 PM)MieczDucha napisał(a):  dziękuję za wypowiedzi wasze. Na pewno masz Aga rację, że Boża miłość idzie w parze z przykazaniami, a więc i ze sprawiedliwością.

podam może taki przykład z pracy - było parę razy tak, że praca kończyła się wcześniej niż powinna. Tak wychodziło. Sam fakt tego to nic złego, ale złe było to, że osoby które powinny wpisać, że dane osoby pracowały np 6 godzin, wpisywały 8 godzin. Oczywiście wszystko było świadome, to żadna pomyłka itd. Na koniec zmiany poszedłem do kierownika i poprosiłem aby wpisał mi tyle ile pracowałem, a nie 8 godzin. Ale jak zauważyłem takie zachowanie jest dla ludzi niezrozumiałe.
A przecież to jawne oszustwo, a nawet kradzież. Okradanie pracodawcy. Gdyby nastąpiła odwrotna sytuacja - przychodzimy na 8 godzin do pracy, przepracowaliśmy te 8 godzin a wpisano by 6 godzin - to wszyscy od razu by wiedzieli, że to niesprawiedliwe, że to kradzież czy oszustwo. Ale jak jest na ich korzyść to szafa gra.


Ja poznałem jedną osobę w swym mieście, która twierdzi że wierzy, czyta Biblię, ale nie przejawia w moich oczach takiej żywej wiary. I nie mam z nią tak na prawdę kontaktu i raczej między nami nie ma tej nici porozumienia. Natomiast mam kontakt telefoniczny z bratem Przemkiem z Poznania i z Nim, mimo że tylko przez telefon to bardzo dobrze się rozumiemy. Widać że ten sam duch tu jest. Ale modlę się za tą osobę z mojego podwórka i za siebie też, abym może był bardziej otwarty i żeby Pan mnie prowadził swoją drogą, ale wiem, że przez pewne rzeczy, zaniechania gdzieś byłem blokowany w temacie społeczności z Panem.

Praca dla Pana zaabsorbowała mnie, a za mało siedziałem u stóp Pana. ..... " A gdy szli, wszedł do jednej wsi. Tam pewna kobieta, imieniem Marta, przyjęła go do swego domu.

39 Miała ona siostrę, zwaną Marią, która usiadła u nóg Jezusa i słuchała jego słów.
40 Ale Marta krzątała się koło rozmaitych posług, a podszedłszy, powiedziała: Panie, czy nie obchodzi cię, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, aby mi pomogła.
41 A Jezus jej odpowiedział: Marto, Marto, troszczysz się i martwisz o wiele spraw;
42 Ale jedno jest potrzebne. Lecz Maria wybrała dobrą cząstkę, która nie będzie jej odebrana. " - Łukasz 10:38-42 Uwspółcześniona Biblia Gdańska


różna posługa dla Pana jest ważna, ale ważniejsza jest zdrowa relacja z Nim społeczność. Bo można wiele robić dla Niego, ale nie spędzać z Nim czasu. Sercem gdzieś być daleko ... i tak było u mnie. Gdzieś na Onecie, Interii, Wp itp zapewne dotarłem do tysięcy ludzi, ale gdzieś byłem z dala od Pana, gdzieś modlitwa była dalej, gdzieś karmienie się Słowem było dalej, gdzieś serce było dalej ....

z takiego stanu nic dobrego nie wyniknie. Sam będę coraz słabszy i owoc będzie coraz mniejszy i mizerniejszy aż do uschnięcia ...... " trwajcie we mnie, a Ja w was. Jak latorośl sama z siebie nie może wydawać owocu, jeśli nie trwa w krzewie winnym, tak i wy, jeśli we mnie trwać nie będziecie. (5) Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie. (6) Kto nie trwa we mnie, ten zostaje wyrzucony precz jak zeschnięta latorośl; takie zbierają i wrzucają w ogień, gdzie spłoną. " - Jan 15:4-6 BW

, chcę się budować również w relacjach międzyludzkich. Ale wiem, że wszystko to jest nie w mojej mocy, ale w Bożej. Bez ducha Chrystusowego nie nie zrobimy, nie będziemy się miłować ani pozostałych ludzi czy wrogów.

Na pewno postawa sprawiedliwości, przestrzegania przykazań nie zjedna miłości ludzi tego świata, ale na pewno zjedna tą małą wysepkę na ocenia bezbożności - innych uczniów.

Gdy nadejdą cięzki czasy - bardzo ciężkie to będzie wielki przesiew, wykrastalizuje się wyrażnie widoczna grupa ludzi oddanych Chrystusowi i wierzę, że będzie ich nie mało. Nie mówię że np w Puławach to będą setki czy tysiące osób ale ileś ileś tam osób to będzie - oby były i tysiące Smile  ale będzie to widoczne. Bo np jeśli za wierne trwanie przy Chrystusie będą różne prześladowania, naciski to stanie się to jawne między ludźmi - kto kim jest. Te czasy będą ku oczyszczeniu, umocnieniu, uświęceniu - oczywiście wielu upadnie, zgorszy się.
Wielu jak pisze straci miłość, wiarę ale ja osobiście nie chcę już tracić czasu. Nie chcę stać w miejscu ale iść do przodu i do przodu Smile

ludzie ze świata są zachwyceni różnymi głupstwami, grzechami, iluzjami czy fikcyjnymi osobami - Harry Potter, jakieś Gwiezdne Wojny itd a ja chcę być zachwycony tym który jest Prawdziwy, jest Miłością, Sprawiedliwością, jest |Wszechmogący i okazał mi tyle dobroci, miłosierdzia.

chcę okazywać miłość, dobroć, braciom i siosrom i innym ludziom - ale w Ewangelii, w Chrystusie za co oczywiście nie jest się lubianym.


W tych dwóch wątkach nowych nie będzie przy najmniej narazi wielkiego ruchu. Gdyby tematy odnosiły się światowych rzeczy, spiskowego świata, dociekań, kombinacji to na takie rozmowy jest wielkie zapotrzebowanie wśród chrześcijan. Ale na tematy społeczności z bracmi i siostrami, miłości między bracmi i siostrami, czy społeczności z Ojcem i synem - tu wielkiego zainteresowania nie ma. A przecież sytuacja powinna być taka że w tych właśnie tematach jest wielkie zainteresowanie, a tamte powinny być na marginesie, a właściwie być martwe ...


" Przeto i ja, odkąd usłyszałem o wierze waszej w Pana Jezusa i o miłości do wszystkich świętych, (16) nie przestaję dziękować za was i wspominać was w modlitwach moich " - Efezjan 1:15-16 BW


" Bracia, powinniśmy zawsze dziękować Bogu za was, co jest rzeczą słuszną, bo bardzo wzrasta wasza wiara i u każdego z was pomnaża się wzajemna miłość; " - 2 Tesaloniczan 1:3 UBG


,

Witam serdecznie, przeczytałam Twój artykuł Mieczu Ducha i zgadzam się, że dzisiaj, nazwę to "gorącym tematem" uogólniajac - jest science fiction....., ja na szczęście jestem laikiem w tych tematach i nigdy nie "porywały" mnie ów tematy.
Zaobserwowałam wiele blogów, forum gdzie głównym tematem jest Jezus Chrystus - być może nie jest tak źle, że twierdzimy iż jest mniejsze zainteresowanie w tym temacie, bo może być tak, że czytelników jest wielu, ale większość nie ma odwagi udziału w ów blogach, bądź nie posiada jeszcze wystarczającego i tego właściwego poznania Stwórcy.
Bądźmy więc dobrej myśli, gdyż z własnego doświadczenia wiem, że czasami też jestem obserwatorem, jednak mimo to mogę wyciągać budujące, pozytywne wnioski i starać się wprowadzać je w czyn - czasami nie jest łatwo, ale nie poddawajmy się i pamiętajmy też, że pomimo wsparcia duchowego między nami - ludźmi, najważniejsza dla nas jest szczera modlitwa - rozmowa z Wszechmogacym Jezusem Chrystusem.
Odpowiedz
#8
(12-02-2016, 10:15 PM)Agnieszkam napisał(a):  
Witam serdecznie, przeczytałam Twój artykuł Mieczu Ducha i zgadzam się, że dzisiaj, nazwę to "gorącym tematem" uogólniajac - jest science fiction....., ja na szczęście jestem laikiem w tych tematach i nigdy nie "porywały" mnie ów tematy.
Zaobserwowałam wiele blogów, forum gdzie głównym tematem jest Jezus Chrystus - być może nie jest tak źle, że twierdzimy  iż jest mniejsze zainteresowanie w tym temacie, bo może być tak, że czytelników jest wielu, ale większość nie ma odwagi udziału w ów blogach, bądź nie posiada jeszcze wystarczającego i tego właściwego  poznania Stwórcy.
Bądźmy więc dobrej myśli, gdyż z własnego doświadczenia wiem, że czasami też  jestem obserwatorem, jednak mimo to mogę wyciągać budujące, pozytywne wnioski i starać się wprowadzać je w czyn - czasami nie jest łatwo, ale nie poddawajmy się i pamiętajmy też, że pomimo wsparcia duchowego między nami - ludźmi, najważniejsza dla nas jest szczera modlitwa - rozmowa z Wszechmogacym  Jezusem Chrystusem.

witaj Agnieszko ... oby tak było, że większe zainteresowanie jest prawdziwym Chrystusem, społecznością, relacją z Nim. Najważniejsze jest trwanie w Chrystusie - stałe trwanie a wtedy wypływać z nas będzie prawdziwe życie i inni będą również mieć z tego pożytek .... ale latorośl nie może oddzielić się od krzewu winnego nawet na dzień, czy tydzien bo będzie umierać, więdnąć ...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości