Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Polacy, Polska, Puławy
#1
Niemcy nie są gorsi ani lepsi od Polaków. Ukraińcy się są gorsi ani lepsi od Polaków. Anglicy nie są gorsi ani lepsi od Polaków. Rosjanie nie są gorsi ani lepsi od Polaków. Tzw Żydzi nie są gorsi ani lepsi od Polaków. Amerykanie, Chińczycy i ludzie z innych narodów nie są gorsi ani lepsi od Polaków.

Znamy tego diabelskiego ducha, który nie raz wmawiał że Polacy są od kogoś lepsi lub są wyjątkowi . Nie są lepsi, nie są gorsi. Kto spośród np Ukraińców, Niemców, Rosjan, czy Żydów itd jest uczniem Chrystusa – ten jest moim bratem czy siostrą, a więc jest mi bliższy niż ten spośród Polaków kto nie jest uczniem zmartwychwstałego Zbawcy. Ukrainiec, Rosjanin, Chińczyk, Anglik czy Niemiec będący uczniem Zmartwychwstałego jest moim bratem, w przeciwieństwie do jakiegoś Polaka, który nie jest uczniem Pana.
 
Mieszkam w Polsce więc chcę pomyślności dla ludzi którzy również zamieszkują ten kraj - a najlepsze co mogę robić to być dalej uczniem Chrystusa : " miłuj bliźniego swego jak siebie samego " , "  A więc wszystko, cobyście chcieli, aby wam ludzie czynili, to i wy im czyńcie; taki bowiem jest zakon i prorocy " - Mateusz 7:12.
Gdybym mieszkał np w USA to tez chciałbym dobra ludzi którzy tam mieszkają, tak samo gdybym mieszkał np w Niemczech, Anglii, Ukrainie, Rosji, Chinach czy gdziekolwiek indziej - tam też chciałbym pomyślności dla ludzi zamieszkujących tamte strony, a najlepsze do tego byłoby dalsze bycie uczniem Zmartwychwstałego.



Jako gość i pielgrzym nie mam tu ani swojego miasta, ani swojego kraju. Gdybym był np w Rosji, Niemczech czy Mongolii pośród braci i sióstr w Chrystusie - to mógłbym powiedzieć, że jestem pośród swoich. Natomiast będąc w Polsce ale nie pośród uczniów Chrystusa nie jestem pośród swoich.

Nie jestem sercem przywiązany ani do Puław, ani do Polski - w starym życiu było inaczej. Dziś widzę się jako gość i pielgrzym (Biblia o tym ma wiele do powiedzenia) a więc nie mam tu na ziemi swojej ojczyzny. Nie mam tu na ziemi swojego miasta. Nie jestem przywiązany sercem do żadnego miasta, ani do żadnego państwa. Choć staram się i chcę gdzie bym nie był przestrzegać obowiązującego prawa (jeśli nie prowadzi do grzechu) i być dobrym przykładem jako uczeń Chrystusa - być światłością dla bezbożnego świata, sola niezwietrzałą, synem światłości.

tzw Polak katolik, albo Polak ateista itp nie są moimi rodakami, nie są moimi braćmi. Natomiast Polak - uczeń Chrystusa jest moim bratem, tak jak moim bratem jest Niemiec - uczeń Chrystusa, czy Rosjanin, lun Ukrainiec - uczeń Chrystusa.


,

,
Odpowiedz
#2
Ja zawsze miałam takie poglądy, jak przez Ciebie wyżej przedstawione i wiadomym jest , że każdy za siebie samego zda sprawę, jest jednak jeszcze inny aspekt rzeczy. Czy uważasz, że to wszystko jedno, że państwo np. w swoich przepisach zabrania aborcji albo ją dopuszcza, posiada przepisy przeciw demoralizacji, czy na wszystko pozwala itp.? Państwo w olbrzymi sposób może wpływać na duchowe dobro obywateli.
i choć wiele osób z dobrych przepisów może nie skorzystać, to jednak wiele osób te przepisy mogą uchronić od zejścia na złą drogę. Zmuszanie dzieci do"wychowania seksualnego" już nawet w przedszkolu i rozbudzanie ich seksualności chyba tylko do ich demoralizacji może prowadzić. Przykład Sodomy i Gomory jest tu bardzo przydatny, a przytaczany jest on również w wymiarze eschatologicznym w Nowym Testamencie. Cóż to sprawiło, że w miastach tych doszło do ogólnie akceptowanych i wręcz publicznych wynaturzeń seksualnych?
Czy ci ludzie od początku tacy byli, czy może jednak coś miało wpływ na to, że ich hamulce moralne puściły? Chyba gdzieś w Przypowieściach jest taki werset, że jak król jest niesprawiedliwy, to i wszyscy jego poddani również(mniej więcej). Owszem niektórzy ludzie i w takich warunkach oprą się złu , ale wielu ulegnie niesprawiedliwości - bowiem przykład idzie z góry, a ryba psuje się od głowy.
Czyżby nadaremnie te przykłady w Biblii były podane?
Zdrowe otoczenie, zdrowe przepisy, dobra władza, sprzyja zdrowiu duchowemu państwa i stwarza dobre środowisko do wychowania zdrowych moralnie ludzi. Dlatego też "wymiar państwowy" też powinien znaleźć się w kręgu zainteresowania chrześcijan, nie tylko aby oni sami mogli ciche i spokojne życie prowadzić, ale też , żeby państwo swoimi prawami ludzi do dobra zachęcało i do Boga prowadziło.
Wielu ludzi tego co się dzieje teraz w Europie w związku z islamizacją i napływem muzułmanów, nie uważa za Bożą karę - ale to jak najbardziej właśnie na karę Bożą wygląda. Jak Boga się z państwa usunęło, to na Jego miejsce przyjdzie inny "okrutny pan".
Jakby w Sodomie było choćby 10. sprawiedliwych, to Bóg by tego miasta nie zniszczył. Nie zniszczył zaś Niniwy, bo wraz z jej królem pokutowała za swoje zło. Dzisiaj w dobie chrześcijańskiej te przykłady już do żadnej nauki nam przydatne nie są?
A jednak Polska nie została dotknięta tym, co stało się na zachodzie Europy? Przypadek i rzecz nieistotna?
Dla mnie to żaden przypadek, bo są też grzechy państwowe i narodowe.I ma znaczenie, czy jakiś kraj trzyma się traktatu, czy go łamie i w Biblii mamy kilka tego przykładów, jak Bóg na to patrzy i ja to ocenia m.in. Gibeonitów. Jednak tym na Zachodzie i Wschodzie łatwo przychodziło traktaty łamać, wiele też razy mali i słabi ich łupem padali.
Habakuk pisze np.(2:5-12):

"5Ponadto, bogactwo jest zdradliwe. Oto jest człowiek, który ma rządzę mocy, a nie zaznaje spokoju. Jest chciwy jak Szeol i nienasycony jak śmierć. Rości sobie prawo do wszystkich narodów i gromadzi dokoła siebie wszystkie ludy. 6Lecz wszystkie one zanucą o nim pieśń szyderczą i uczynią go przedmiotem przypowieści i przysłowia, mówiąc: Biada temu, kto gromadzi mnóstwo tego, co do niego nie należy, i przywłaszcza sobie wiele zastawów! Jak długo to potrwa? 7Czy nie zjawią się nagle twoi wierzyciele i nie obudzą się twoi gnębiciele? Wtedy padniesz ofiarą ich grabieży. 8Ponieważ złupiłeś wiele narodów, więc i ciebie złupią wszystkie inne ludy z powodu przelanej krwi ludzkiej i gwałtu dokonanego na kraju, na grodzie i na wszystkich jego mieszkańcach. 9Biada temu, kto zabiega o niegodziwy zysk dla swojego domu, aby sobie wybudować wysoko gniazdo, by uniknąć nieszczęścia. 10Umyśliłeś coś, co przyniesie hańbę twojemu domowi: Zniszczyłeś wiele ludów, straciłeś prawo do życia. 11Gdyż kamień krzyczy ze ściany, a z belkowania odpowiada mu krokiew. 12Biada temu, kto miasto buduje na krwi, a gród utwierdza na bezprawiu!"

A przykładem powyższego są i Niemcy i Rosja i np. kraje, które do cna eksploatowały swe kolonie zabijając ludzi milionami.
W Biblii przeczytamy, ze w owym czasie błogosławieństwem na ziemi będzie Egipt , Izrael i Asyria(Iz19:21-25).
Tam jest napisane,że Pan objawi się Egiptowi, będzie smagał Egipt, smagał i leczył,wtedy nawrócą się do Pana,a On da im się ubłagać i uleczy ich. Czyż nie jest to zastanawiające? O niektórych krajach jest powiedziane , że znikną na zawsze, ale o Egipcie np. to, co powyżej.
Dla mnie z tego wniosek jest prosty - warto się i za swój naród modlić i starać o Bożą łaskę dla niego, bo może tak jak Egipt zostanie potraktowany i ostoi się. Naród polski był bardzo doświadczany, wygląda to tak, jakby przez Boga był karany za winy swoje, ale karany,
żeby ozdrowiał i się upamiętał, tak jak Egipt. Jak traktować wiele przepowiedni o nawróceniu Polski i Bożych łaskach dla niej - tylko jako zwiedzenia i fałszywe proroctwa? Skoro Bóg powiedział, że Egiptowi się objawi i go uleczy, to czyż i z Polską tak stać się nie może?
Nie są to pytania nieistotne, bo powyżej podałam kilka biblijnych przykładów, które nie tylko do indywidualnego zbawienia się odnoszą,
ale i wymiaru państwowego nawiązują. I zwracam uwagę na Stary Testament, który przestarzały nie jest i proroctwa tam zapisane dalej obowiązują, bowiem on doskonale współgra z Nowym i bardzo wiele rzeczy precyzuje(ciekawy przykład Jezusa z Apokalipsy w szacie we krwi, zaś w Iz. 62 przeczytamy skąd przychodzi i gdzie tę szatę krwią zbryzgał...) Stary Testament mówi przede wszystkim o naszych czasach - dziwne? Przypatrzcie się jak choćby w Księdze Izajasza ówczesne wydarzenia ciągle są przeplatane z eschatologicznymi,
a jak się tym ówczesnym przyjrzeć, choć niby do przeszłości się odnoszą, to o dziwo zaczynają do współczesności pasować, jakby pod historycznym płaszczem.
Habakuk napisał(1:5):
"Spójrzcie na narody i zobaczcie, patrzcie ze zdumieniem i trwogą! Bo za waszych dni dokonuję dzieła, w które nie uwierzycie, gdy wam ktoś o nim będzie opowiadał."
A napisał to w kontekście tego, że Bóg w końcu zacznie odpłacać sprawiedliwie złoczyńcom.
A "Chaldejczycy" - laska jego gniewu, daje do myślenia, bo nie da się nie zauważyć tego w naszej współczesności, kto nią jest.
Izajasz mówi(43:19) :"Oto ja czynię rzecz nową, już się rozwija, czy tego nie spostrzegacie? Tak przygotuję na pustyni drogę, rzeki na pustkowiu"
Czyż prorocy nie mają oczu , aby widzieć, a duch proroctwa nie jest świadectwem Jezusa?
Może mnie i za fałszywego proroka wezmą, ale ja oczami swymi widzę, że sąd się rozpoczął od domu Bożego, a rozumiem to też i w wymiarze państwowym, że "świecznik " wielu państw z nazwy chrześcijańskich zostanie ruszony, ale myślę, że Polska pouczenie przyjmie i dla niej jest przygotowywana droga na pustyni i rzeka na pustkowiu.
Myślę, że naród ten zostanie pouczony o prawdzie i sprawiedliwości. To, co się dzieje w Polsce: ujawnienie afer, taśmy prawdy, ujawnienie teczki Wałęsy - to coś , co jeszcze na taką skalę miejsca nie miało, jakby spełniały się słowa Jezusa, że nie ma nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione - i to jak najbardziej jest dla narodu lekcja o sprawiedliwości. Według mnie to grunt do objawienia się Polsce Jezusa Chrystusa.
Ja modlę się za ten naród gorliwie i ze łzami, bo Bóg mi to na sercu położył.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości